niedziela, 17 sierpnia 2014

kompot

- Zrobiłam kompot z jabłek.
- A skąd miałaś jabłka?
- Z Tesco.
- I sama zrobiłaś  kompot od początku do końca?
- Prawie...
- To znaczy?
- To znaczy sama kupiłam kompot w Tesco, a potem sama otworzyłam słoik i...

szkoda

- Pamiętasz  film, w którym taki młody gość z niebieskimi oczami zdradzał swoją żonę, a potem się okazało, że ona też go zdradza?
- Nie...
- No musisz go pamiętać! On miał takie małe mieszkanie na parterze i czasem, jak było już późno, to wracał do domu przez okno!
- Nie...
- I jeździł do pracy metrem.
- Nie...
- A jej kochanek mieszkał tuż obok i oni się znali z pubu.
- Nie...
- Szkoda. Bo właśnie widziałam dzisiaj w aptece kobietę bardzo podobną do młodszej siostry tej zdradzanej żony....

sms

sms nr 1:

Bgwtljjj cąąąąąk.


Po chwili sms nr 2:

Sory, ten sms nie był do ciebie.


odpowiedź:

To on do kogoś był???


czwartek, 14 sierpnia 2014

obiecałaś

- Pamiętasz może PIN do mojej karty?
- Której?
- Czyli jednak pamiętasz moje PIN-y... A obiecałaś, że zapomnisz!

sukienkę

- Przymierzałam sukienkę, która miała zameczek zapinany z boku. W przymierzalni zameczek się zaciął. Musiałam poprosić o pomoc sprzedawczynię. Nie dała rady go odpiąć. Zawołała koleżankę. Nie odpięły. Zadzwoniły do swojego kierownika, który powiedział, żeby przecięły tę sukienkę nożyczkami i mi ją zdjęły. Zaproponowałam, żeby mi jej na razie nie przecinały, tylko pochodzę sobie w niej trochę i wrócę za kilka godzin. Sukienka i tak będzie musiała być zniszczona, a ja przynajmniej się nią nacieszę.
- I zgodziły się?
- Powiedziały, że jestem bezczelna, że specjalnie zepsułam zameczek żeby wyłudzić sukienkę i że natychmiast ją potną.
- Szkoda...
- Też myślę, że dałabyś radę w domu mi ją odpiąć bez nożyczek...

środa, 13 sierpnia 2014

zawsze

- Yłam u łemhysty i nałehcie hłobił mi pohądek s cionsłem.
- I teraz już zawsze będziesz tak mówić?
- Ale co? Inahej mófię?

Celsjusza

- Ile jest stopni?
- Jakich stopni?
- Celsjusza.
- To nie wiem.
- A jakich wiesz?
- Żadnych, ale wolałam uściślic.

burze

- Zapowiadają burze i gradobicie.
- To może jednak lepiej pójdę do samochodu i zamknę szybę...
- Zostawiłaś otwartą szybę?
- W obliczu nadchodzącej burzy ty potrafisz użalać się tylko nad szybą?!

zaleta

- Podobno mają być jeszcze trudniejsze testy na prawo jazdy.
- To bardzo dobrze. Przynajmniej nie będą dostawali prawka wszyscy młodociani mordercy, szalejący na drogach podpici po nocnych imprezkach.
- Też kiedyś byłaś młoda....
- Ale nie było mnie stać na samochód i to była moja zaleta!

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

prawdę

- W synagodze w Sejnach jest wystawa Picassa.
- I co cię tak dziwi? Że w synagodze, czy że Picassa?
- Prawdę mówiąc: że w Sejnach...

wina

- Sąsiad Elizy potrącił jakiegoś rowerzystę na skrzyżowaniu.
- Czyja była wina?
- Nie jestem pewna, ale przypuszczam, że jego kolegi z postawówki... To taki typ, że nigdy się nie przyzna do błędu...

wtorek, 29 lipca 2014

sąsiadka

- Sąsiadka Elizy kupiła sobie wysięgnik do telefonu. Taki kij rozciągany. Nasadza na niego telefon i robi sobie zdjęcie. I wtedy nie widać, że sama sobie je zrobiła, tylko każdy myśli, że ktoś inny jej zrobił...
- Która?
- Co: która?
- Która sąsiadka?

sobota, 26 lipca 2014

dzwonek

- Jak się zmienia dzwonek?
- Idzie się do sklepu elektrycznego i kupuje się nowy!
- W telefonie!
- A, to nie wiem...

mówiłam

- Ale zmokłam!
- Mówiłam, żebyś wzięła parasol!
- A ty ciągle z tymi zwierzeniami...

środa, 23 lipca 2014

potwierdzić

- Jak mogłaś powiedzieć, że mam tyle lat, co mam!?
- Zaskoczyłaś mnie...
- Nie mogłaś po prostu potwierdzić?
 -Ale co miałam potwierdzić? Że masz 25 lat,  że nie farbujesz włosów, czy że nie chcesz sobie zrobić implantu jedynek?
- Wszystko. Następnym razem potwierdzaj wszystko. Masz jeszcze jakieś wątpliwości?
- To też mam potwierdzić?

czym

- Czym się wywabia plamy od atramentu?
- Nie wiem. Wiem natomiast czym się wywabia właścicieli takich plam...


widziałam

- Widziałam już ten mecz.
- Przecież to jest na żywo...
- Tak? To widocznie widziałam przedpremierowy pokaz, albo coś... No w każdy mrazie na tym meczu co oglądałam jeden też był ubrany na czarno.
- To jest sędzia...

zupę

- To ja zamawiam zupę pomidorową, a na drugie kotlet schabowy z surówką.
- Przyszłaś do restauracji i zamawiasz dokładnie to, co jemy od tygodnia w domu?!
- W takim razie na deser placek z zakalcem i spleśniałą konfiturę z malin...

wtorek, 22 lipca 2014

No...

- Idziesz do biblioteki?
- No...
- Pożycz mi coś fajnego, najlepiej jakiś kryminał, ale nie skandynawski, bo już ich dużo czytałam i może się powtórzyć... Najlepiej jakiś polski. Tylko nie tej kobiety, która pisze o Mazurach. Albo jakąś biografię. Tylko nie autobiografię.
- No...
- Czy ty mnie słuchasz?
- Poczekaj chwileczkę, bo rozmawiam przez telefon... No...

wieś

- Zlikwidowali jakąś wieś.
- Na Ukrainie?
- Chyba u nas.
- Jak to zlikwidowali?
- Sama zobacz. Ma powstać komisja w sprawie likwidacji wsi.
- To jest WuEsI.
- Nie mów nikomu, dobra...?

niedziela, 20 lipca 2014

piątek, 18 lipca 2014

chce

- Co tak siedzisz?
- Nic mi się nie chce.
- To idź spać.
- No przecież mówię, że mi się nie chce...

raz

- Rozumiesz?
- Rozumiem.
- To zaczynamy.
- Tylko jeszcze przypomnij mi raz, o co tu chodzi...

surowe

- Dzisiaj w jakimś programie TV kazali ludziom jeść surowe wnętrzności baranie.
- Dlatego właśnie nie zglosiłam się do tego programu. Jestem uczulona na baraninę.

wtorek, 15 lipca 2014

czytasz

- Co czytasz?
- Agatę Christie.
- Przecież już to czytałaś!
- Tak, ale lubię ją czytać wiele razy.
- A pamiętasz, kto jest mordercą?
- Cicho! Na razie jestem na etapie, że wszyscy żyją! Nie mów mi, że ktoś zginie!

czasu

- Masz jutro trochę czasu?
- Nie. A co chciałaś?
- Chciałam, żebyś poszła ze mną po buty, bo  nie mogę się zdecydować.
- Ufff. Jak mówiłam - nie mam!

wiszę

- Czy ja ci wiszę jakieś pieniądze?
- Tak.
- Ile?
- A ile masz?

ciasto

- Po co kupowalaś gotowe ciasto, skoro wiedzialaś, że ja coś upiekę?
- Wolałam nie ryzykować...

poniedziałek, 14 lipca 2014

też

- Może zjemy dzisiaj na mieście?
- Dobra. Też mi się nie chce zmywać naczyń...

zgubiłaś

- Nie chowałaś moich wyników?
- Znowu je zgubiłaś?!
- Nie zgubiłam, tylko przestałam kontrolować, gdzie są!

fakt

- Nie zdążysz!
- Zdążę!
- Nie zdążysz!
- A która jest?
- Piętnaście po.
- Fakt. Nie zdążę.

piątek, 11 lipca 2014

kolega

- Mój kolega z liceum otworzył gabinet psychoterapii.
- Który?
- Na Roboczej, niedaleko piekarni.
- Pytam, który kolega.
- No i od razu widać, że Freud miał rację z psychoanalizą...

kijem

- Dostałam wejściówkę na mecz hokeja na trawie.
- W którym rzędzie?
- W trzecim.
- To nie idziemy. W trzecim można jeszcze oberwać kijem w twarz!
- No coś ty! Tam się siedzi za taką szybką, która oddziela widownię od lodowiska!
- Przypominam, że to miał być hokej na trawie...
- Nie idziemy. Bez lodu?!

dzwoń

- Nie dzwoń do mnie więcej, bo nie mogę odbierać!
- Ale odbierasz!
- Bo myślę, że coś ważnego i odbieram!
- Czyli jednak możesz odebrać, tylko masz listę priorytetów źle ustawioną!
- Nie dzwoń, dobra?
- Pomyślę i oddzwonię.

czwartek, 10 lipca 2014

właśnie

- Gdybym na podstawie najnowszych książek dla dzieci miała powiedzieć, jakie są współczesne dzieci, to...
- Nie, no proszę cię! Są jeszcze normalne dzieci, które nie rozmawiają z każdą krową na pastwisku, potrafią zasnąć w ciemnym pokoju i mają normalne, spokojne matki...
- A ja właśnie uważałam, że jeśli dziecko nie gada do zwierząt, śpi bez lampki i ma zrównoważoną matkę, to musi być nienormalne...

soli

- Ile soli wsypuje się na litr wody do ogórków kiszonych?
- Będziesz kisić ogórki? Super!
- Nie będę. Nigdy nie kisiłam. Po prostu powiedziałam w pracy, że zawsze kisimy i ta wredna z ksiegowości poprosiła mnie o przepis!
- Ludziom brakuje elementarnego wyczucia sytuacji...

czynne

- Może wybierzemy się do teatru?
- Teraz są wakacje. Teatry zamknięte!
- A na basen?
- Remont basenu. Nieczynny w lipcu.
- To co jest czynne?
- Policyjna Izba Dziecka i Oddział Ratunkowy w Szpitalu Miejskim.
- Raz, dwa,trzy zamawiam dla siebie policyjną!

wyprzedaży

- Kupiłam sobie kurtkę na wyprzedaży!
- Taką samą jak już miałaś?
- Tak. Uwielbiam ją i skorzystałam z okazji!
- Ale przecież ona kosztowała normalnie mniej niż teraz po przecenie!
- Nie lubię cię. Zawsze wiedziałam, że cię nie lubię, a teraz wiem, dlaczego!
- Dlaczego?
- Bo masz za dobrą pamięć do liczb!

środa, 9 lipca 2014

potrzebowałam

- Co ci się stało? Masz całą twarz w czerwone pręgi!
- Posmarowałam się kremem z filtrem i chyba źle rozsmarowałam...
- Wszystko przez dziurę ozonową!
- No właśnie! Dzięki! Potrzebowałam winnego!

nieco

- Podobno jakaś kobieta urodziła siedmioraczki...
- In vitro?
- Rodzi się raczej in vivo... In vitro to chyba ewentualnie nieco wcześniej...

wtorek, 8 lipca 2014

telefon

- Na bramie ktoś przywiesił kartkę, że znaleziono telefon...
- Kto przywiesił?
- Nie wiem. Podany jest numer telefonu kontaktowego znalazcy.
 - To jak mam do tego idioty zadzwonić, skoro ma mój telefon...! Ludzie nic nie myslą...

zróbmy

- Zróbmy tak: ja pojadę teraz do banku, załatwię co trzeba i potem tu po ciebie przyjadę. Więc teraz siedź i czekaj na mnie. Zgoda?
- Zgoda. Świetnie. Czyli ja się od razu ubieram i wychodzę, tak?

nazywa

- Nie pamiętasz, jak się nazywa moja ulubiona wokalistka z Norwegii?
- A ona nie była z Danii?
- O, tak! Z Danii! To jak się nazywa?

sam

- Zagotowałaś rosół?
- No... Sam się zagotował. Ja go tylko postawiłam na gazie...

zwłaszcza

- Koleżanka była w Szwecji.
- Podobało jej się?
- Tak. Była tylko zaskoczona, że w każdej małej miejscowości nie mieszka jeden faszysta, jeden pedofil, jeden gwałciciel i jeden detektyw...
- Czytać lubi?
- No... Zwłaszcza bestsellery... Skąd wiesz?

poniedziałek, 7 lipca 2014

przypomnę

- Co oglądasz?
- Mecz.
- Masz doła?
- Nie. Założyłam się z kolegą z pracy, jaki będzie wynik i teraz czekam, czy wygrałam.
- A jaki obstawiałaś?
- Właśnie nie pamiętam, ale mam nadzieję, że jak będzie ten mój, to sobie przypomnę...

psia

- Sąsiadka prosiła mnie, żebym jej odebrała wyniki w laboratorium. Okazało się, że to była psia krew.
- Nie rozumiem.
- Psia krew.
- To słyszę. Nie rozumiem tylko, co mają do tego wyniki i sąsiadka.
- Bo to była psia krew. Rozumiesz?
- Nie.
- Krew psa!
- A... Psia krew! Trzeba tak było od razu!

niedziela, 6 lipca 2014

naprawdę

- Wyszłam rano na schody i zauważyłam, że jakiś dureń rozsypał ziemię przy naszych drzwiach. Już miałam nakleić kartkę, żeby chołota wzięła się do sprzątania, gdy przypomniałam sobie, że ty wczoraj wieczorem przyniosłaś do domu dracenę...
- Tak. I nawet mi się przewróciła przed drzwiami, ale nic się nie wysypało... Naprawdę nic... No naprawdę....

plecach

- Synek koleżanki chodzi do żłobka i został pogryziony przez inne dziecko. Pani twierdziła, że sam się pogryzł. Zmieniła zdanie, gdy zobaczyła odcisk zębów. Na plecach...
- Joga, fitness - wszystkiego można się teraz po dzieciach spodziewać...