- Śpiewasz sobie pod nosem?- A pod czym mam śpiewać?
- Ciociu czy mogłabym mieć do cioci prośbę...? Bardzo proszę, czy mogłaby ciocia do mnie nie dzwonić przed 9.00, bo ja rano nie muszę wcześnie wstawać, lubię sobie popracować w nocy i taki poranny telefon troszeczkę mi rozregulowuje system nerwowy...
- Moja koleżanka pokłóciła się z szefem, wsiadła do samochodu, trzasnęła drzwiczkami, przekręciła kluczyk i z tych nerwów wszystko jej się pomieszało... Zamiast na sprzęgło, nacisnęła na gaz, samochód ruszył z impetem do tyłu i wleciał na betonowy mur...
- Zgubiałam torebkę w aptece. Pogadałam z panią farmaceutką o braku uczciwości w narodzie i przeprosiłam za kłopot. A gdy wróciłam załamana do samochodu, okazało się, że torebka stoi obok bagażnika. Położyłam ją tam na chwilę, gdy zakładałam płaszcz...
- Zgubiłam jednego buta.
- Po co niektórzy ludzie używają obu imion?! To jakieś szaleństwo! Taki na przykład Konstanty Ildefons Gałczyński. Musiał mieć pokręconą mamusię, że mu coś tak ohydnego w papiery wpisała! I po co on tym się jeszcze chwalił? Na jego miejscu modliłabym się, żeby tylko nikt nie odkrył tego szkaradztwa. Ildefons?! No tragedia, a nie imię!
- Cholerne soczewki kontaktowe! To wszystko przez ciebie! Mówiłaś, że zakładanie to pikuś!
- Nie rozumiem, o co chodzi z przypływami i odpływami...
- Te wszystkie mieszkania są takie śliczne, a my mieszkamy w takiej norze...