- Zgubiałam torebkę w aptece. Pogadałam z panią farmaceutką o braku uczciwości w narodzie i przeprosiłam za kłopot. A gdy wróciłam załamana do samochodu, okazało się, że torebka stoi obok bagażnika. Położyłam ją tam na chwilę, gdy zakładałam płaszcz...- A brak uczciwości?
- Będzie na przyszłość, jak znalazł!
Bo w aptece nic nie ginie! Ja tam ostatnio zostawiłam karton Marlboro, I po godzinie nadal tam był. Jesli zgubisz cos w aptece - zawsze się znajdzie. Tylko czasem w całkiem innym miejscu:)
OdpowiedzUsuń