czwartek, 18 kwietnia 2013

winna

- Bardzo ci dziękuję. Nie ma co! Może masz jeszcze jakieś "dobre rady"?
- O co ci chodzi?
- Powiedziałaś mi, że będzie dzisiaj chłodno. I co? Jeszcze nigdy w życiu tak się nie spociłam!
- Jesteś taka zła z powodu kilku kropelek potu?
- A jeszcze na dodatek w tramwaju złapał mnie kontroler i muszę zapłacić 100 zł kary! Niech to szlag!
- Aha... Teraz rozumiem... Czyli ja jestem tak naprawdę winna temu, że mandat musisz zapłacić. Trzeba tak było od razu mówić, bo już się bałam, że odpowiadam tylko za twoje gruczoły potowe...

środa, 17 kwietnia 2013

kawę

- Wolisz kawę z mlekiem, czy bez?
- A jest mleko?
- Nie ma.
- To bez.
- Jak chcesz.

walizka

- Co to jest?
- Walizka z szafy, ale nie mogę jej otworzyć!
- Myślisz, że mama trzyma w środku jakieś skarby? O, udało się! Pokaż!
- No tak...
- Co to jest? Pokaż!
- Nasze dzienniczki szkolne i świadectwa z podstawówki...
- Może wyrzucimy bez oglądania?
- Lepiej zamknijmy na kolejne 50 lat.
- A jak kiedyś zostaniesz prezydentem Stanów Zjednoczonych i ktoś wtedy odnajdzie tę walizkę i poda do publicznej wiadomości, że nie umiałaś śpiewać w szkole?
- Lepiej spalmy. Zróbmy wielkie ognisko. Nie mogę zabierać Stanom Zjednoczonym ich przyszłego prezydenta!

potem

- Przesuń się trochę.
- Już ja wiem, jak to się skończy! Najpierw usiądziesz obok, potem przykryjesz się narożnikiem koca, potem połową koca, potem nagle dla mnie już go nie wystarczy, potem będziesz się wpychać na mnie i będę musiała w końcu wstać. Ale dzisiaj się nie dam zmanipulować! Wstaję od razu!

masaż

- Czym się różni masaż limfatyczny od normalnego masażu?
- Tym czym spodnie narciarskie od normalnych spodni.
- Grubością?
- Tak! Właśnie grubością!

zabieg

- I akurat teraz przyszła ta wiosna, jak ja sobie zrobiłam specjalistyczny zabieg na twarz i nie mogę wychodzić na słońce?
- To dlaczego dopiero teraz go zrobiłaś? Trzeba było dużo wcześniej, to już dawno byśmy wiosnę mieli...

skóra

- Zauważyłaś, że od jakiegoś czasu poprawiła mi się skóra na twarzy? I zmarszczek mniej i gładsza...
- A nie zbiegło się to w czasie ze zgubieniem okularów?
- Może... Ale co to ma do rzeczy? Myślisz, że to okulary powodowały, że miałam więcej zmarszczek?
- Nie. Tylko bez okularów mniej widzisz, odmłodzona gwiazdo!

wtorek, 16 kwietnia 2013

pachnie

- Co tu tak śmierdzi?
- Nie mówi się: śmierdzi, tylko brzydko pachnie!
- To co tu tak brzydko pachnie?
- Nie wiem, ale pachnie naprawdę bardzo brzydko... Jasna cholera, jaki smród!

skarpetka

- Co to jest??
- Chyba moja brudna skarpetka... Ale jeśli aż tak bardzo cię to interesuje, mogę oddać do laboratorium policyjnego, żeby sprawdzili...

ręczniki

- Gdzie mama trzyma czyste ręczniki?
- Zwykle w szafce pod umywalką, ale od jakiegoś czasu w pojemniku z brudami...
- Czyste ręczniki w pojemniku z brudami?
- Tak. One po prostu są czyste na swój sposób... No nie patrz tak! Proszek do prania się skończył!
- I nie kupiłaś? Czy ja o wszystkim muszę myśleć?

siostrą

- Czasem myślę, że to całkiem fajnie być twoją siostrą. Może trudno jest to wyrazić, ale cieszę się, że spędziłyśmy razem dzieciństwo. Wiele nas łączy... W sumie chyba jesteśmy do siebie dość podobne. Mam na myśli podobieństwo psychiczne... No i wiesz, w takich trudnych chwilach czuję, że gdzieś tam jesteś. Mam takie poczucie, że nie jestem całkiem sama. Też tak masz?
- Co mam? Przepraszam cię, ale czytałam to ogłoszenie i zupełnie się wyłączyłam. Coś ważnego?
- Nie, nie... Pytałam tylko, czy masz już menopauzę.
- Aha. Nie. I nigdy nie będę jej mieć!

film

- Gdzie jest film, który tu leżał?
- Oddałam do wypożyczalni. A co?
- Chciałam go dzisiaj obejrzeć!
- A nie mogłaś go obejrzeć, zanim ja chciałam go oddać?

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

święta

- I znowu jesteś chora na święta?
- A czy to moja wina?
- A kogo? Już poprzednio obiecywałaś, że nie będziesz pytała, kiedy są święta, żebyś była zdrowa!
- Nie pytałam, ale trudno zapomnieć, że Wigilia jest właśnie teraz!

gorączkę

- Możesz mi przynieść termometr? Chyba mam gorączkę...
- Proszę. Już? Pokaż!
- I co? Wysoka?
- Jak ja nie lubię takich sytuacji... Zatem... albo termometr się popsuł, albo nie masz gorączki...
- Popsuł się.
- Jasna sprawa! Potrzebujesz raczej opieki, czy raczej współczucia?
- Współczucia!
- Oj, ty biedna...

niedziela, 14 kwietnia 2013

środek

- Dlaczego ty nie śpisz? Przecież jest środek nocy!
- Z tego samego powodu co ty!
- Też ci się przypomniało, że nie zmyłaś makijażu?
- A, to przepraszam. Myślałam, że nie możesz spać, bo tak strasznie sapiesz przez sen...

piątek, 12 kwietnia 2013

pasta

- Umiesz czytać?
- To jest pytanie z drugim dnem?
- Z drugim dnem to ty zaraz będziesz! Czy ty nie widzisz, że na każdej paście do zębów jest napisane: tubkę stawiać na nakrętce?
- Nie ma żadnej różnicy. Zawsze kładę pastę odwrotnie i jest ok.
- Tak, bo ja zawsze myję zęby po tobie i odstawiam ją prawidłowo.
- Aż taki spisek wywęszyłaś? I wciągnęłaś w niego firmę produkującą pastę i aktora, który odgrywa dentystę w reklamie telewizyjnej?
- Nie filozofuj, tylko odkładaj prawidłowo.
- Czepiasz się, jak bakteria kamienia nazębnego!

sprzątać

- Co wolisz sprzątać: sedes i wannę, czy schody i kurze?
- Jeden mały sedes i jedna nieduża wanna mają się równać ogromnym schodom i kurzom w całym domu?
- Masz prawo wybierać...
- To musi być jakiś gigantyczny spisek! Wybieram schody i kurze!
- Bóg istnieje! Udało mi się! 5 minut mycia i spokój, a ty... Podejrzliwość nie popłaca!

wyglądać

- Lepiej, żebym pofarbowała sobie włosy na blond, czy na rudo?
- A nie możesz po prostu wyglądać jak ty?

toksyny

- Co zjesz na śniadanie?
- Nie będę dzisiaj nic jadła. Postanowiłam, że zrobię sobie jeden dzień oczyszczania organizmu. Tylko woda mineralna i umiarkowany wysiłek fizyczny. Już czuję, jak z moich jelit wydostają sie wszystkie toksyny!
- To straszne! Jeśli coś się teraz wydostaje z twoich jelit, to albo wchłaniasz to do wnętrza ciała, albo... Już chyba wolę, żebyś to wchłonęła...

banalna

- Nie lubię tej kobiety.
- Nikt jej nie lubi.
- Tak? Jestem taka banalna...

kupiłam

- Kupiłam sobie swetr.
- Sweter.
- A skąd ty możesz wiedzieć, co ja kupiłam?

wróżba

- Nie wiesz, gdzie mama trzyma Biblię?
- A coś się stało?
- Podobno jest taka wróżba, że otwiera się Biblię na dowolnej stronie i czyta losowo wybrane zdanie. I to się sprawdza. Taki znak... Rozumiesz?
- Fajne! Biblii nie widzę, ale jest książka kucharska. Też gruba. Spróbuj ty pierwsza! No... I co masz?
- No nie wiem... Chyba jednak powinna być Biblia...
- No dalej! Co masz?
- "Przelać gorącą wodą"...
- No to biegiem do łazienki, nalej sobie gorącej wody do wanny i się wykąp!
- Chyba raczej chodzi o prysznic... No bo nie jest napisane: "wymoczyć", tylko "przelać".
- Faktycznie... No to musisz wziąć prysznic. Widzisz, jednak się sprawdza! Całkowicie!

depresję

- Myślisz, że jak ktoś ma depresję, to czuje się tak bardzo, okropnie, strasznie źle?
- Nie, coś ty! Myślę, że jak ma depresję, to właśnie cieszy się gość, podskakuje na obu nóżkach i śpiewa przed lustrem, udając, że dezodorant to mikrofon.
- Wariatka. Zero zrozumienia.
- Zero inteligencji raczej...

czwartek, 11 kwietnia 2013

tabletka

- Wzięłam tabletkę przeciwbólową, ale wcale mi nie pomogła!
- A skąd ją wzięłaś? Wczoraj przecież połknęłaś ostatnią...
- W kuchni na stole była.
- Te są przeciw biegunce...
- No to miło, że jednak nie pomogła...

masz

- Nie masz czasami moich pojedynczych skarpetek u siebie?
- Nie. Mam tylko pełno swoich pojedynczych..
- Czyli ktoś się włamał i ukradł nam po jednej skarpetce z pary. Zadzwonić na policję?
- Lepiej zadzwoń od razu po karetkę. Po co fatygować zapracowanych policjantów...

ściana

- Ta ściana jest okropna! Może kupimy jakąś ładną farbę i same ją pomalujemy?
- Po pierwsze, nie dogadamy się co do koloru. Po drugie, będziemy się cały czas kłócić podczas malowania. Może już lepiej polubisz ten stary kolor? Będzie taniej i bez awantur...

co

- Co robisz?
- O nie! Ledwo weszłaś do kuchni, od razu same pretensje!

cieszy

- Myślisz, że mama cieszy się, że przy niej jesteśmy?
- No nie wiem... Może lepiej, że nie ma szansy nam tego powiedzieć...

antena

- Sąsiedzi mamy kupili sobie nową antenę satelitarną!
- To nie jest antena satelitarna, tylko bateria słoneczna!
- Okrągła?
- A gdzie ty ją widzisz?
- No tu...
- Ach, to faktycznie antena. Myślałam, że mówisz o tym płaskim na dachu...
- I ty sądziłaś, że ja to pomylę z anteną? Bardzo mnie doceniasz... Nie ma co...

lato

- Mam nadzieję, że tegoroczne lato będzie krótkie, deszczowe i zimne!
- Oszalałaś?
- Nie, ale jak w zeszłym roku modliłam się, żeby było upalne i długie, to ... wiadomo co się stało.

pianinie

- Grasz jeszcze czasem na pianinie?
- Nie.
- Dlaczego?
- Bo już nie potrafię.
- A skąd wiesz, że nie potrafisz, skoro nie grasz?

kupiłaś

- Kupiłaś mi?
- Ale co?
- Nie, proszę Cię! Tylko mi nie mów, że zapomniałaś!
- Nie zapomniałam, tylko nie było twojego rozmiaru!
- Mojego rozmiaru masła czosnkowego???

umrę

- Chyba zaraz umrę ze zmęczenia!
- Jeszcze trochę się powstrzymaj, bo za miesiąc będą tańsze kwiaty!

gdzieś

- Nie widziałaś gdzieś mojego portfela? Leżał tu, na komodzie i teraz go nie ma.
- Nie widziałam...
- Musiałaś go gdzieś położyć, bo był i go nie ma. A u nas w domu tylko ty ciągle wszystko chowasz!
- A nie masz go w tej drugiej torebce? Wczoraj przecież nosiłaś tę małą!
- No tak... O, jest! Ale i tak wszystko chowasz!

kuchnia

- Kupiłam książkę "Kuchnie Świata" i tam, jako tradycyjne polskie potrawy, są wymienione: barszcz ukraiński, ruskie pierogi, ryba po grecku i jajko po wiedeńsku.
- No bo to jest kuchnia świata. Czyli to wszystko, co każdy naród żywcem przeniósł z innych kuchni!
- To dlaczego jako potrawy chińskie są podane sajgonki? Powinny być raczej u Węgrów!

igła

- Bardzo pogorszył mi się ostatnio wzrok. Nie mogę nawlec igły...
- To nie wzrok! Dawniej igły były polskiej produkcji i miały wygodne, duże oczka. Teraz  są produkowane w Chinach,  więc mają wąskie, cieniutkie oczka... Takie dla Chińczyków...
- Budujące! Spodnie też ostatnio muszę kupować w większym rozmiarze. Też przez te chińskie oczy?
- O spodniach się nie wypowiadam, bo one są głównie produkowane w Bangladeszu...

środa, 10 kwietnia 2013

psa

- Chyba sobie kupię psa.
- A nie lepiej wziąć jakiegoś ze schroniska?
- Zobacz, jaka ty jesteś okropna. Od razu uważasz, żę źle robię, bo chcę kupić rasowego, a nie brać jakiegoś zapchlonego kundla...
- Prawdziwa miłość do zwierząt. Nie ma co... Lepiej sobie kup takiego, co rusza głową w samochodzie za szybą. On przynajmniej nie zdechnie z głodu i z eksplozji pęcherza...

Wielkanoc

- Tak mijają te dni... Dopiero co była Wielkanoc, a tu już prawie Boże Narodzenie...
- Co ty gadasz? Przecież jeset kwiecień! Jakie Bożę Narodzenie?
- No dobra... Tak tylko, chciałam zagaić jakąś rozmowę...

klucz

 - Klucz wpadł mi za komodę w sklepie meblowym. Próbowałam ją sama odsunąć, potem poprosiłam sprzedawczynię, potem przyszedł jeszcze ochroniarz i stwierdził, że sie nie da odsunąć, bo komoda jest na stałe przymocowana do podłogi.
- To jak tu weszłaś?
- Ochroniarz otworzył drzwiczki od komody i okazało sie, że tam nie było pleców. Po prostu wyjął klucz...
- Szkoda, że to akurat facet...
- No...

zupa

- Co to jest?
- Nie smakuje?
- Ohyda! Przełknąć się nie da!
- Zupa rybna według tego przepisu, który mi podałaś.
- Właściwie, tylko pierwsze wrażenie jest takie nieprzyjemne... Można się chyba przyzwyczaić...

termin

- I co? Umówiłaś się do ortopedy?
- Nie.
- Dlaczego? Przecież boli cię ta stopa coraz bardziej. Powinnaś iść do lekarza, a nie stękać i utykać!
- Nie.
- Coś cię ugryzło?
- Najbliższy wolny termin jest na listopad.
- No, właściwie do tego czasu to albo ci ta noga odpadnie, albo nauczysz się kontrolować ból. Chyba dobrze, że niepotrzebnie nie zajmujesz miejsca w kolejce.
- Ciekawe, czy termin porodu też musisz ustalać z rocznym wyprzedzeniem...

bilety

- Teraz musisz kliknąć "zamów".
- I co dalej?
- No nie wiem... O, chyba tu: "potwierdź zakup biletu".
- Dobrze, w końcu jakoś nam idzie. Ale jak mam potwierdzić? Przecież tu jest tylko opcja zrezygnowania, a ja nie chcę rezygnować.
- No to kliknij obok.
- Zniknęło. Świetnie. Teraz nie wiemy, czy mamy te bilety, czy nie...
- No nie mamy, bo przecież nie zapłaciłaś.
- Wiesz, ile czasu nam to zajęło? 45 minut! Prawie godzinę siedzimy obie przy komputerze i próbujemy kupić bilety do kina. Czyli w sumie dwie godziny, bo jedna godzina moja, druga twoja. Prędzej doszłabym do tego kina pieszo! To był twój kolejny genialny pomysł. Dwie godziny w plecy! Że też dałam sie przekonać! Już nigdy się nie zgodzę na te twoje nowoczesności! A poza tym...
- To nie były dwie godziny, tylko półtorej.
- Co?
- Siedziałyśmy 45 minut, czyli w sumie półtorej godziny, bo 45 minut dodać 45 minut to półtorej godziny...
- Szkoda, że się nie znasz na obsłudze komputera tak dobrze, jak na zegarku...

wtorek, 9 kwietnia 2013

ospa

- Czy my chorowałyśmy na ospę?
- Ospa ci się nagle przypomniała? Ja chorowałam, ale ty chyba nie.
- Dzieci sąsiadów dzisiaj zachorowały na ospę. A jeśli ja się zaraziłam? Wczoraj u nich byłam...
- To znowu mam pecha! Nie dośc, że w dzieciństwie chorowałam na ospę, to teraz jeszcze będę się musiała tobą zajmować!

świat

- Co to jest ondor?
- A gdzie ty widzisz ten napis?
- No tu, na rondzie.
- To nie jest ondor, tylko rondo. Czytasz od drugiej strony. Świat jest za trudny dla blondynek.
- Ja nie jestem blondynką!
- Fizycznie nie, ale mentalnie...

szybciej

- Dzisiaj miałam ciężki dzień... Rano przytrzasnęłam kabel drzwiami od samochodu. Potem jakiś dureń tak zaprakował, że musiałam wchodzić do auta od strony pasażera. Gdy wchodzilam, to błotem z butów pobrudziłam sobie siedzenie. Oczywiście zauważyłam to dopiero, jak wysiadłam z samochodu. A teraz...
- Przestań. Już skończ ten monolog i od razu powiedz, co chcesz ode mnie.
- Wyprasujesz mi spódnicę?
- Daj. Nie szybciej byłoby samej wyprasować, niż wymyślać te historyjki?

kanapka

- Chcesz kanapkę?
- A z czym?
- O nie! Jeśli uzależniasz zjedzenie kanapki od tego, z czym jest, to znaczy, że nie jesteś głodna!
- No dobra. Chcę.
- To dostaniesz z tym serem, którego nie lubisz. Jak jesteś taka głodna, to nie wybrzydzaj!

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

zapamiętałam

- A pamiętasz, jak kiedyś szłyśmy z mamą wzdłuż jakiegoś muru czy czegoś takiego i nagle z bramy wyszedł wielki pies?
- Nie...
- No nie pamiętasz? Taki naprawdę duży, warczący?
- Nie. I co?
- I my zaczęłyśmy krzyczeć, a mama zasłaniała nas przed tą bestią...
- Nic nie kojarzę. Pamiętam tylko, jak kiedyś u ciotki w Kutnie szłyśmy razem z mamą wzdłuż płotu i nagle podbiegł do nas taki śmieszny piesek i zaczął na nas szczekać. Pamiętasz?
- Nie. I co?
- I okazało się, że to jest właśnie pies ciotki, któremu ktoś przed chwilą powiedział, że idą goście i on się tak cieszył!
- A ten piesek miał chusteczkę czerwoną? Zawiązaną na szyi?
- Tak! Tak!
- Bo ten mój, co wyskoczył z bramy to też miał taką chusteczkę. Może to ten sam, tylko źle zapamiętałam?
- To szczęściara jesteś, jeśli wszystkie wspomnienia przechowujesz przerobione na horrory...

piątek, 5 kwietnia 2013

zaleta

- Na pewno nie! Nie dam sobie wmówić, że to ty jesteś tym chodzącym ideałem, a ja mam same wady!
- Nie, no jasne, że też masz zalety. No, może nieduże, ale jednak. Tak nieliczne, że nawet nie muszę ich zapisywać, żeby zapamiętać.
- Bardzo miła jesteś, nie ma co!
- To właśnie ta twoja zaleta. Uczciwość.

tamci

- Rozumiesz o co  tu chodzi?
- Każdy to chyba rozumie! Ci uważają, że on powinien ustąpić, więc tamci zawiązali stowarzyszenie w obronie tamtego, ale z kolei ten chciał się do nich dołączyć, tylko że ostatecznie tego nie zrobił, więc go wykluczyli, a teraz się kłócą, czy słusznie, czy nie. Zrozumiałaś?
- No... Dobrze, że nie uczysz fizyki w szkole...

czwartek, 4 kwietnia 2013

źle

- Myślisz, że dobrze w tym wyglądam? Chyba nie za bardzo... Trochę za grubo... I tutaj coś źle leży... Jak myślisz? Chyba niedobrze, co?
- Masz pecha. Nie mam dzisiaj nastroju na zaprzeczanie.
- Ja to mam zawsze pod górkę...

środa, 3 kwietnia 2013

ale

- Podoba ci się?
- Tak, ale...
- Wiesz, że takie "ale" powoduje, że "tak" już się nie liczy?
- To co mam ci powiedzieć? Że mi się
nie podoba?
- A opcji, że ci się podoba, to nie ma?