Młodsza córka Kaliny ma kłopoty z jedzeniem. Kalina widzi. Na wyjazd do Holandii Kalina zamówiła córce jedzenie pudełkowe, żeby córka nie musiała nic robić, tylko jeść. Jadła. Teraz Kalina robi śniadanka, obiadki i kolacyjki, poi i dba o wszelkie okoliczności. Córka je, chociaż widzi Kalina, że sama nie pomyślałaby, że jest głodna. Niedobrze.
Dzisiaj młodsza córka Kaliny przeszła prześmieszny casting i wygrała zatrudnienie. Będzie pracować jako niania dla lękowego pieska. Pieskowa mama pracuje wieczorami, piesek wtedy płacze, więc ktoś powinien z nim być, rozmawiać, siedzieć na sofie i głaskać za uszkiem. Młodsza córka Kaliny będzie się zatem z pieskiem przygotowywać do matury. Być może piesek będzie potrzebował wytłumaczenia niektórych trudniejszych zagadnień, ale i tu córka poradzi sobie znakomicie. Ciekawe, czy piesek będzie wolał, żeby córka Kaliny mówiła mu o poezji i prozie Gór Izerskich, czy też o obwodzie trójkąta, wyliczanego z sinusa koła bez środka.
Raczej Izerskich. Bo piesek jest rasy "pies na trufle". To po co mu jakieś obwody.
😃fajnie.
OdpowiedzUsuńSame zalety takiej pracy :-)
UsuńSwietna fucha! Takie przyjemne (bardzo przyjemne) z pozytecznym.
OdpowiedzUsuńTak, praca idealna :-D. Sama chętnie bym taką wykonywała ;-)
UsuńAle super zajęcie!🤩
OdpowiedzUsuńTak! Aż zazdroszczę!
UsuńOj, trygonometria to go dopiero zestresuje, lepiej poezja!
OdpowiedzUsuńTeż tak sądzę. Poezja jest dobra na wszystko ;-)
UsuńMoja znajoma emerytka (:)) tez sie podjela spedzac 5 dni w tygodniu po 6 godzin z cudzym pieskiem ... i po miesiacu wyje jak pies z samotnosci przez pozostale 2 dni. Wspolne dni dzialaja w obie strony tarapeutycznie. :).
OdpowiedzUsuńO, bardzo prawdopodobne, że i u mojej córki tak się stanie. :-)
Usuń