piątek, 31 stycznia 2025

casting

Młodsza córka Kaliny ma kłopoty z jedzeniem. Kalina widzi. Na wyjazd do Holandii Kalina zamówiła córce jedzenie pudełkowe, żeby córka nie musiała nic robić, tylko jeść. Jadła. Teraz Kalina robi śniadanka, obiadki i kolacyjki, poi i dba o wszelkie okoliczności. Córka je, chociaż widzi Kalina, że sama nie pomyślałaby, że jest głodna. Niedobrze. 

Dzisiaj młodsza córka Kaliny przeszła prześmieszny casting i wygrała zatrudnienie. Będzie pracować jako niania dla lękowego pieska. Pieskowa mama pracuje wieczorami, piesek wtedy płacze, więc ktoś powinien z nim być, rozmawiać, siedzieć na sofie i głaskać za uszkiem. Młodsza córka Kaliny będzie się zatem z pieskiem przygotowywać do matury. Być może piesek będzie potrzebował wytłumaczenia niektórych trudniejszych zagadnień, ale i tu córka poradzi sobie znakomicie. Ciekawe, czy piesek będzie wolał, żeby córka Kaliny mówiła mu o poezji i prozie Gór Izerskich, czy też o obwodzie trójkąta, wyliczanego z sinusa koła bez środka. 

Raczej Izerskich. Bo piesek jest rasy "pies na trufle". To po co mu jakieś obwody. 


10 komentarzy:

  1. Swietna fucha! Takie przyjemne (bardzo przyjemne) z pozytecznym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, praca idealna :-D. Sama chętnie bym taką wykonywała ;-)

      Usuń
  2. Oj, trygonometria to go dopiero zestresuje, lepiej poezja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak sądzę. Poezja jest dobra na wszystko ;-)

      Usuń
  3. Moja znajoma emerytka (:)) tez sie podjela spedzac 5 dni w tygodniu po 6 godzin z cudzym pieskiem ... i po miesiacu wyje jak pies z samotnosci przez pozostale 2 dni. Wspolne dni dzialaja w obie strony tarapeutycznie. :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, bardzo prawdopodobne, że i u mojej córki tak się stanie. :-)

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":