środa, 9 października 2024

pomyłka

Koleżanka Kaliny jest po operacji usunięcia guza. Wynik badania histopatologicznego powinien nadejść pocztą. Potem miała skontaktować się z lekarzem w sprawie dalszego postępowania.  Cierpliwie czekała na wyniki.
 Pewnego dnia zadzwoniła do niej nieznajoma lekarka.
- Ustaliłam pani termin chemii na za tydzień. Proszę przyjechać na czczo. Czy ma pani jakieś pytania?
- Naturalnie, że mam. Jakiej chemii? To chyba jakaś pomyłka!
- Zaraz sprawdzę. Nie, to nie jest pomyłka. Ma pani ustaloną chemię.
- To niemożliwe! Najpierw powinnam dostać wynik histopatologii i skontaktować się z moim lekarzem!
- Nie dostała pani wyniku? To dziwne, bo już są. Ma pani złośliwego raka. Wyniki są bardzo złe, dlatego ustalamy pani chemię na za tydzień. 

W taki sposób usłyszała, że jest naprawdę poważnie chora. Przez telefon. Przypadkowo. Zoperowano ją i jej stan został uznany za bardzo dobry.

 Dziś podczas kontrolnej wizyty dowiedziała się, że musi iść na tomograf. 
- Czy to teraz konieczne? - spytała.
- Tak. Szukamy gdzie rak się rozsiał.
- Jak to "rozsiał"? To ja mam przerzuty?
- Tego nie wiem, ale wykluczyć nie można.

Weszła do gabinetu chora, ale w dobrej formie. Wyszła tak samo chora, ale w zdecydowanie gorszej formie. Taka zmiana po kontakcie z lekarzem. 




22 komentarze:

  1. Mam wrazenie, ze dokola sa sami idioci, moglabym pisac o tym ksiazki, ale napisze pewnie post. Tyle tylko, ze moi idioci nie dzialaja w tak powaznych kwestiach jak zdrowie czy zycie, choc posrednio tez, biorac pod uwage sprawe moich nieleczonych latami wrzodow. Panuje niekompetencja wkazdej dziedzinie, brak odpowiedzialnosci i tumiwisizm. Wspolczuje kolezance i wszystkim, ktorzy musza miec z takimi "lekarzami" do czynienia, dla ktorych jest sie jednostka chorobowa, a nie czlowiekiem, ktory jest powaznie chory i sie boi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko o sobie i swoich najbliższych lekarze myślą ze współczuciem. Takie mam ostatnio obserwacje...

      Usuń
  2. Porozmawiali sobie: lekarz z pacjentem i pacjent z lekarzem. Pewnego dnia. Przez telefon. Tomograf moze bedzie normalnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tomograf ź może być jeszcze źle zinterpretowany. Tak było rok temu ze mną...

      Usuń
    2. A ja bylam wczoraj u dentysty. Nasze stosunki byly bardzo szczere. Szczere do bolu. Z obu stron. Mnie bolalo a on zadawal ten bol, jak to u dentysty bywa. Nagle stwierdzil, szczerze, prosto z mostu, ze mi wyczysci kieszenie. Zamrugalam oczami pod okularami ochronnymi, ciemnymi: acha, pomyslalam, kieszenie przy zebach! Z rozdziawiona geba zaczelam szczerzyc do niego zeby; alez oczywiscie, po to, tez, tu przylazlam z wlasnej, nieprzymuszonej woli. Leze, mrugam dalej bo robi mi zdjecie rentgenowskie mojego bialego kla (czuje sie jak na planie filmowym przy ujeciu zdjecia zblizonego). A potem... tego nie chce zachowac w pamieci. Uff. Nareszcie gotowe, zeby mi noca usta nie wysychaly czestuje mnie pan dentysta takimi cukierkami mietowymi z ksylidolem, przylepnymi do dziasla na noc... Lapa, lapa i hej, hej. Ide do kasy aby sie rozliczyc za przysluge czyli zrealizowac rachunek i ... patrze... i szczeka najpierw mi opadla, potem zgrzytnelam zebami: rzeczywiscie kieszenie mi wyczyscil. Te inne tez. Ale ja twarda, okiem juz nie mrugnelam, wsadzilam w machine karte platnicza i przelalam kwote, za ktora moglam pojechac do... "Egiptu" przykladowo. Jak ja sie jednak ciesze, ze trafilam na porzadnego, szczerego dentyste.

      Usuń
  3. Jezusie i Maryjo aż chciałabym się dowiedzieć jaki ośrodek jest tak kosmicznie niekompetentny. Jak żyje a akurat w temacie nowotworów i ich leczenia w całej Polsce jestem w temacie to nie słyszałam o wysyłaniu pocztą histopatu !!! odbiera się zawsze na wizycie u lekarza. I raczej w 90% przypadków badania typu tomograf robi się przez rozpoczęciem leczenia żeby było porównanie jakby co na przyszłość no i żeby właśnie wiedzieć czy jest jedno zainfekowane miejsce czy już więcej. Szok i niedowierzanie i szczerze mówiąc należy z tego miejsca spieprzać i iść do innego ośrodka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ośrodek referencyjny. Tu się yrafia z gorszych miejsc...

      Usuń
    2. z gorszych ??? to można być jeszcze gdzieś potraktowanym gorzej ???????? :O

      Usuń
  4. Zabiłabym za takie rozmowy z pacjentem, zwłaszcza onkologicznym!!

    OdpowiedzUsuń
  5. 😥 czekam na wynik histopatu.
    Poza tym.wypis przesłali mi pocztą dotarl po 8dniach. A tam zalecenia pooperacyjne. No i mam co mam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgroza 😱 odbierałam 3 wyniki wszystkie osobiście u lekarza od razu z konsultacją.

      Usuń
    2. Mój mąż też będzie "odbierał" wyniki podczas teleporady.

      Usuń
  6. Rynce opadają. Zdaję sobie sprawę z tego, że to wynika z ogólnej niechęci do rozmów trudnych, połowa nielekarzy też tak ma: zacznijmy rozmawiać o śmierci i zaraz histeria. Ale akurat to, że kobieta nie dostała wyników histo to dobrze. Po co jej te wyniki? Żeby z nich sobie powróżyć? Powinien je mieć lekarz prowadzący jej przypadek, znany jej z imienia i nazwiska, który ma szybką ścieżkę konsultacji z pacjentem. Ale to już takie bajki z innego świata, mój mąż przeszedł te ścieżki w Irlandii, gdzie miał do wyboru menu w szpitalu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba na jakiejś innej planecie menu...
      U nas lepiej żeby wyniki tragiały do pacjenta a nie lekarza. Gdy zawiedzie system, lekarz zgubi wyniki a często próbki pobierane są w ekstremalnych okolicznościach.

      Usuń
  7. Brak słow!!! Obyś Ty na swojej drodze spotykała tylko mądrych lekarzy.
    Też znam przykład lekarza, który pocieszył moją siostrę wychodząca z gabinetu onko. Siostra chorowała na raka, miala operację, wszystko się poprawiło. Pozostały coroczne wizyty kontrolne u lekarza, potem co 2 lata. Po takiej kolejnej wizycie, badaniach dr powiedział, że wszystko ok, ale kiedy siostra zadowolona, uśmiechnięta zamykała już drzwi gabinetu, on się odezwał: Ale niech pani się nie cieszy, bo może znowu zachorować... Siostra wróciła do domu z miną niezbyt radosna, bo to ostatnie zdanie wszystko popsuło! Może i miał rację, że choroba za jakiś czas powróci, ale czy musiał tak to powiedzieć??? Moim zdaniem NIE! Rynce opadają, jak pisze wyżej Monika.
    Uściski i serdeczności, Kalino:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spotkałam podczas mojej choroby cudnych, optymistycznych, wspierających lekarzy i jedną cholerę w białym fartuchu 🙄

      Usuń
  8. Zgroza!Takie zachowania przebijają nawet znane większości chorych,a świadczące o wielkiej ignoracji lekarza słowa typu:"taka pani uroda"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie dobija " trzeba obserwować". Jak obserwować zmianę wewnątrz ciała??

      Usuń
    2. cel podobny - zbyć pacjenta

      Usuń
  9. To ja trochę inaczej. Pewne rzeczy rozumiem, nie znaczy, że popieram.
    Ale: lekarz to też człowiek.
    Dam przykład.
    Co tydzień chemia. W ostatnią środę było ponad 400 pacjentów, najpierw wykonuje się badania, potem tzw. kwalifikacja u lekarza, a potem chemia. Lekarzy jest kilku. Pięlęgniarek też kilka.
    Dałybyście radę codziennie byćempatyczne, wyrozumiałe itp.?
    Myślę, że nie.
    Nie da się.
    System zabija.

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak się przyglądam, jak wynik długo nie nadchodzi, trzeba jednak dzwonić i pytać, co się z nim stało, by uninknąć niespodzianek, w dobie gdy poczta nie działa, chyb nie ma innego wyjścia, by później nie obciążać winą lekarzy za całe zło. A wszystko brak komunikacji i dobrej woli.
    Nie przeklinałabym za wszystko lekarzy, mimo wszystko.

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":