piątek, 11 sierpnia 2023

poślizgów

Jechaliśmy na wakacje w największej możliwej ulewie. I jak to w życiu bywa, właśnie wtedy w oponie zrobiła się dziura wielkości Rowu Mariańskiego. Na drodze ekspresowej. Assistance, laweta, brak możliwości wejścia na lawetę całej rodziny, organizowanie ewakuacji, przepakowywanie się - same atrakcje.

Wróciliśmy do domu po drugi samochód. Mniejszy. Przepakowaliśmy nasze rzeczy z walizek w miękkie torby, żeby upchnąć je w znacznie mniejszym bagażniku. I tak, w okropnej ulewie dojechaliśmy na miejsce, chociaż samochód po drodze zachowywał się dziwnie. Nie dał się równo prowadzić, tylko ślizgał się na drodze, szczególnie na zakrętach.

Drugiego dnia pobytu spory huk spod maski drugiego samochodu zatrzymał nas na wąskiej, acz uczęszczanej drodze. Urwała się rurka od czegoś ważnego. Bez szans na dalszą jazdę. Assistance drugiego samochodu, druga laweta, samochód zastępczy. Nasz samochód trafił do serwisu. Będzie naprawiany już po naszym powrocie do domu. 

Dziś zadzwoniono do nas z serwisu - samochód jest już naprawiony, ale gdy panowie go przestawiali, zauważyli, że dziwnie ślizga się podczas jazdy, szczególnie na zakrętach. 

- O panie drogi, tak się nie da jeździć. My to panu naprawimy - rzekł pan z warsztatu, a Kalina pomyślała, że to nieprawda, bo przecież jechała tak całą drogę w koszmarnej ulewie. Ale Kalina jeździ spokojnie, więc co tam ona wie.

W ten sposób Kalina będzie miała samochód z nową rurkę i bez zbędnych poślizgów. 

Podsumowanie wakacji:

trzy samochody, dwie lawety, cholerne ulewy, stresy i ciągłe przepakowywanie się do kolejnego samochodu.


7 komentarzy:

  1. Cos tegoroczne urlopy sa pechowe, dla Was, dla Teatralnej. Dobrze, ze ja nigdzie nie wyjezdzalam. :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja bym zrezygnowala juz po pierwszej awarii w mysl, ze one jezdza parami. Istnieja mniej absorbujace formy wypoczynku. :) Wy jednak daliscie rade!

    OdpowiedzUsuń
  3. wątpliwe atrakcje ale niestety jak się ma starszy niż 12-15 lat samochód to jest spore prawdopodobieństwo takich atrakcji. Nam w covidzie jak pojechaliśmy w wakacje na objazdówkę po europie 16 letnim samochodem po totalnym przeglądzie najpierw się przepaliła żarówka w dziennych światłach i trzeba było znaleźć w Niemczech warsztat i wymienić. Potem padła nam w upale klimatyzacja i chcieliśmy ją napełnić we Włoszech ale po sprawdzeniu w warsztacie okazało się, że instalacja jest nieszczelna i nie ma co napełniać trzeba naprawić po powrocie do domu. Potem z kolei spadła nam elektryczna szyba od strony pasażera z przodu i dała się podciągnąć tylko do 3/4 wysokości. I z tą szybą była największa jazda bo na autostradzie myślałam, że łeb nam urwie tak świszczało i niczym się tego nie dało zatkać. Aleśmy się umordowali wtedy tym autem. W tym roku mamy nowy 2 letni samochód i pojechaliśmy nim do Hiszpanii i z powrotem. Zrobiliśmy 6700 km zupełnie bezproblemowo i komfortowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy samochód jest roczny, drugi starszy, ale też w sile wieku. To był pech, a nie pesel ;-)

      Usuń
    2. aaa to faktycznie pech :/

      Usuń
  4. Dobrze, że są te wszystkie assistance, co nie zmienia faktu, że się działo. Mam nadzieję, że wakacje były świetne.

    OdpowiedzUsuń
  5. czytałam w trakcie wyprawy i to dodało mi otuchy ;-) przepraszam :-P

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":