Wczoraj wieczorem Kalina weszła do pokoju młodszej i usłyszała strzępki rozmowy telefonicznej. "Mama weszła podlać kaktusy" powiedziała młodsza do telefonu. Starsza zadzwoniła. Tysiące słów później młodsza przyszła do mnie i uwaliła się starym zwyczajem obok, wciskając nos w prześcieradło. Sytuacja jest opanowana.
Dzisiaj spotykam się z przyjaciółką. Leje od rana, więc umówiłyśmy się na spacer samochodowy. Czasem to praktykujemy. Wsiadamy i jedziemy gdzieś. Dziś jedziemy do sadu (6o km od naszego miasta) po brzoskwinie. W czasie drogi omówimy wszystkie sprawy życia i życia i będziemy mogły rozstać się w lepszych humorach.
Młodsza córka jest silnie przeziębiona. Kupię dziś test covidowy i sprawdzę, czy może wychodzić z domu. Oby jej organizm sobie poradził.
- Co tam u Ciebie?
- Nic się nie dzieje. Wszystko dobrze...
To dobrze, ze dziewczyny sie wspieraja, moje tez na ogol moga na siebie liczyc.
OdpowiedzUsuńNic nie zastąpi relacji: kobieta-kobieta...
Usuńno tak, pełna zgoda dziewczyńskie rozmowy ułatwiają życie...
OdpowiedzUsuńI dziewczyńska pomoc - nieoceniona
Usuń