poniedziałek, 6 czerwca 2022

filmuje

Niedawno odkryłam, że jest coś takiego jak relacja na messengerze i wbrew zdrowemu rozsądkowi zaczęłam w to wchodzić.

Jasna pogoda, jak mi wstyd. Naprawdę jest mi wstyd za to, co moi znajomi umieszczają w tych relacjach.

Rozumiem, że są tam filmiki, reklamujące ich działalność zarobkową, co ma zwiększyć szanse na zdobycie nowych klientów. Rozumiem, że są tam filmiki, pokazujące jak ich dzieci dobiegają jako pierwsze do mety na zawodach osiedlowych podczas festynu z okazji imienin ulicy. Rozumiem, że...

Nie, no nie rozumiem. Nie rozumiem, dlaczego filmują swoją twarz, udając, że nie wiedzą, że się filmują. Albo filmują swoje stopy jak biegną, co wygląda, jakby niechcący włączyli nagrywanie. Albo filmują rozłożoną na swoich kolanach książkę - skoro filmują, to chyba nie czytają, prawda? Nie wpadłoby mi do głowy filmowanie siebie podczas czytania, słowo honoru. A też gdy czytam, to w tle nie widać filiżanki z opartym o nią pod odpowiednim kątem ciasteczkiem oraz idealnie konweniujących z całością okularów. No nie... Czyli ktoś najpierw układa gadżety na stoliku w tle, układa stopy tak, żeby współgrały z resztą, kładzie na nogach otwartą książkę i filmuje, jak odwraca kartki. Aż mam dreszcze. Wstyd mi. 

Sztuka zjadła sztukę. Sztuka filmowa zjadła literaturę. Pięciosekundowy filmik o czytaniu ma większą wartość niż czytanie. Pochwalenie się o czymś, co warto byłoby robić jest ważniejsze, niż robienie.

No chyba, że ja stara jestem i nic nie rozumiem, co jest wysoce prawdopodobne.


14 komentarzy:

  1. Oczywiscie, ze jestes stara i nienowoczesna oraz nie masz pojecia o influencerstwie, youtuberstwie i innych takich nowoczesnych sprawach. Bo tam trzeba sie chwalic wszystkim, calym swoim zyciem, a kiedy szeroka publika wreszcie sie nim powaznie zainteresuje, awanturowac sie (oczywiscie rowniez publicznie), ze inni nie szanuja Twojej prywatnosci i grozic procesami. Na tym teraz zycie polega.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moi znajomi nie są celebrytami. To zwykli ludzie, którzy teraz masowo nagrywają takie filmiki...

      Usuń
    2. No ja wiem, bo nie kazdemu udaje sie zebrac odpowiednia ilosc obserwujacych, co przeklada sie na zarobki i zlapanie statusu celebryty. Znakomita wiekszosc robi to hobbystycznie, takie tryndy.

      Usuń
  2. robię wszystko to co wymieniłaś powyżej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaa poza filmikami z pracy bo tym się akurat nie ma co chwalić

      Usuń
    2. po to żeby pokazać znajomym co robię po pracy. Wrzucam tylko relacje na FB prawie w ogóle nie wrzucam nic

      Usuń
    3. Ciekawe. Nie wrzucam nic nigdzie i raczej nie chcę mówić znajomym gdzie byłam...

      Usuń
    4. a ja wrzucam i wtedy widzę też kto jakie miał aktywności że koleżanki biegaczki biegały i ile a Ci co się lenią w domu czytali albo gdzieś byli. Mnie to jakoś nie dziwi i nie przeszkadza. A często się zdarza, że ktoś jest w okolicy i się odezwie czy jeszcze tam jestem żeby się spotkać

      Usuń
  3. barok. dołączam do stada nierozumiejących - ludzie filmują wszystko - mycie zębów, albo siebie na tle remontu. podpinają się pod każdy element życia, który nie zaprotestuje przeciwko zmasowanemu ekshibicjonizmowi. brrr... naprawdę nie czuję potrzeby dzielenia się z kimkolwiek tym, co robię w łazience, choćby to była najniewinniejsza fizjologia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwne, prawda? Ciekawe, jaki jest kolejny etap...

      Usuń
  4. Myślę, że z podobnych powodów, dla których piszą książki z motywami autobiograficznymi, prowadza blogi czy malują - dla zachowania tej chwili, dla pochwalenia się jakimś osiągnięciem, dla podzielenia się czymś, co nas zachwyciło- wymieniać można pewnie bez końca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te filmiki znikają na mesengerze. Nie są na zawsze

      Usuń
    2. O widzisz, jaka jestem zacofana- nie wiedziałam o tym :)

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":