W klasie jest czternaścioro dzieci. Dwoje głuchych, jedno niedowidzące, dwoje z Ukrainy, jedno z Rosji, jedno z domu dziecka, jedno powtarza klasę bo nie chodziło w zeszłym roku do szkoły, jedno jest z niepełnosprawnością intelektualną, jedno z innymi specjalnymi potrzebami edukacyjnymi.
Pozostała czwórka jakoś sobie radzi.
Taka klasa powinna miec co najmniej pieciu nauczycieli do dyspozycji. A ma...? Jednego?
OdpowiedzUsuńDwóch. To klasa integracyjna. Tylko i tak nie wiadomo, kogo najpierw ratować...
UsuńWOW!!! Az dwoch, no no, co za rozrzutnosc.
Usuńw mojej integracyjnej jest 20 dzieci w tym 5 z Ukrainy. Jeden asperger ... inne dolegliwości w normie nie trzeba gasić pożaru. ale ogólnie bardzo sympatyczna klasa. Jest wspomagająca nauczycielka i teraz dopiero ma robotę, bo ogarnia tez Ukrainców ...w tej jednaj klasie ja nie jestem sama.
OdpowiedzUsuńW naszych integracyjnych jest zawsze 5-6 uczniów integracyjnych. Gdy do tego dojdą dzieci z tzw. innymi problemami - robi się ciekawie.
Usuńi taki system pracy i nauczania się sprawdza ? serio ?
OdpowiedzUsuńNie ma innego, więc musi się sprawdzać. :-)
Usuńaha rozumiem.
Usuń