poniedziałek, 10 stycznia 2022

opuchlizna

Moje uczulenie na twarzy najgorzej wygląda rano. Naprawdę najgorzej. Potem jakoś znika opuchlizna i po południu już nawet nie przypominam Chińczyka.

Jutro zaczynam pracę rano, więc powinnam chyba podszkolić mandaryński.

Oprócz opuchlizny powiek mam skórę przesuszoną do imentu, co sprawia, że odpadają mi z policzków urocze łuski. 

Boję się smarować twarzy, bo dotychczas każda próba kuracji kończyła się wyraźnym pogorszeniem. 

Liczę na to, że po zejściu opuchlizny i odpadnięciu wysuszonych fragmentów będę miała gładką, bezzmarszczkową cerę. I to jest plan na najbliższe dni.




9 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Nie mam pewności. Sądzę, że połączenie krem + pilling + kilkugodzinny pobyt na mrozie... A może odżywka do paznokci... Na razie wyeliminowałam wszystko i czekam aż estetycznie odsunę się od Dalekiego Wschodu i zacznę przypominać Słowiankę ;-)

      Usuń
    2. Boszszsz... pilling i wyjscie z domu, na mroz w dodatku! To sie robi przed snem.

      Usuń
  2. U mnie takie wyjście na mróz z nieodpowiednim kremem zakończyło się kiedyś odmrożeniem powiek i niestety, właśnie tak to wyglądało, jak u Ciebie. Pilna wizyta u dermatologa (skierowanie od rodzinnego trzeba mieć) byłaby wskazana, mi wówczas przepisał mazidło robione w aptece i pomogło, choć jeszcze długo musiałam uważać na mroźne powietrze. Jeśli opuchlizna nie schodzi po jakiejś tabletce odczulającej, to obawiam się, że mogłaś powtórzyć mój eksperyment.

    OdpowiedzUsuń
  3. po mikrodemabrazji spuchłam i pani kosmetyczka zapodała mi jeszcze wirusa czyli opryszczke na oba oczy... masakra i zwolnienie lekarskie da tygodnie. współczuje.

    OdpowiedzUsuń
  4. To samo mnie spotkało, ale smarowałam się kremem z wit A, takim zwykłym za kilka złotych...

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":