Moje uczulenie na twarzy najgorzej wygląda rano. Naprawdę najgorzej. Potem jakoś znika opuchlizna i po południu już nawet nie przypominam Chińczyka.
Jutro zaczynam pracę rano, więc powinnam chyba podszkolić mandaryński.
Oprócz opuchlizny powiek mam skórę przesuszoną do imentu, co sprawia, że odpadają mi z policzków urocze łuski.
Boję się smarować twarzy, bo dotychczas każda próba kuracji kończyła się wyraźnym pogorszeniem.
Liczę na to, że po zejściu opuchlizny i odpadnięciu wysuszonych fragmentów będę miała gładką, bezzmarszczkową cerę. I to jest plan na najbliższe dni.
Na co Cie tak uczulilo?
OdpowiedzUsuńNie mam pewności. Sądzę, że połączenie krem + pilling + kilkugodzinny pobyt na mrozie... A może odżywka do paznokci... Na razie wyeliminowałam wszystko i czekam aż estetycznie odsunę się od Dalekiego Wschodu i zacznę przypominać Słowiankę ;-)
UsuńBoszszsz... pilling i wyjscie z domu, na mroz w dodatku! To sie robi przed snem.
UsuńNo właśnie, co się stało?
OdpowiedzUsuńU mnie takie wyjście na mróz z nieodpowiednim kremem zakończyło się kiedyś odmrożeniem powiek i niestety, właśnie tak to wyglądało, jak u Ciebie. Pilna wizyta u dermatologa (skierowanie od rodzinnego trzeba mieć) byłaby wskazana, mi wówczas przepisał mazidło robione w aptece i pomogło, choć jeszcze długo musiałam uważać na mroźne powietrze. Jeśli opuchlizna nie schodzi po jakiejś tabletce odczulającej, to obawiam się, że mogłaś powtórzyć mój eksperyment.
OdpowiedzUsuńojej,wspolczuję
OdpowiedzUsuńpo mikrodemabrazji spuchłam i pani kosmetyczka zapodała mi jeszcze wirusa czyli opryszczke na oba oczy... masakra i zwolnienie lekarskie da tygodnie. współczuje.
OdpowiedzUsuńRetimax 1500 i po sprawie
OdpowiedzUsuńTo samo mnie spotkało, ale smarowałam się kremem z wit A, takim zwykłym za kilka złotych...
OdpowiedzUsuń