piątek, 9 sierpnia 2019

szafą

     Tata Haliny miał operację. Poważną. Wielogodzinną. Po niej wpadł w psychozę pooperacyjną i zaczęło mu się wydawać. Oj, zaczęło.
     Minęły już trzy tygodnie od operacji, a psychoza niekiedy mija, a niekiedy nie. To źle wróży, bo powinna już całkiem zniknąć. Ale ani tata, ani psychoza nie wiedzą, że tak mówią podręczniki.

     Halina pojechała do taty w odwiedziny i usiadła przy jego szpitalnym łóżku na krzesełku.
- Halino, ja się tu wykończę. Spać nie mogę - zaczął tata, gdy sąsiad z sali szpitalnej wyszedł na spacer po korytarzu. - Zauważyłem, że między szafą a ścianą jest dość duża szpara. I czy ty wiesz, że w nocy, gdy wszyscy śpią,  przychodzą tu pielęgniarki z całego budynku, wchodzą do tej szafy i przez specjalne drzwi, które są w ścianie za szafą, przechodzą do łazienki? I one się tam w tej łazience wszystkie zbierają i aż nie będę ci opowiadał, co one tam robią...

     Halina wie, że to nie tata widzi te pielęgniarki w szafie, tylko jego chory umysł, ale jednak trudno jest jej zachować powagę, gdy z ust własnego, rodzonego ojca, profesora fizyki, słyszy takie zeznania...

14 komentarzy:

  1. Uściskaj mocno Halinę ode mnie. To takie przykre patrzeć, kiedy osoba nam tak bliska jak rodzic - rodzic, który przez większą część życia jest dla dziecka oparciem, nieśmiertelnym herosem, bo był od zawsze i wydaje się, że zawsze będzie - nagle staje się tak nieporadny, znajdzie się w stanie i położeniu budzącym litość. To zawsze jest trudne, kiedy na naszych oczach rodzice stają się dziećmi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest piękny wiersz Julii Hartwid o tym, jak dzieci nie mogą się przyzwyczaić do starzenia się rodziców. Smutne to.

      Usuń
  2. słyszałam podobne historie kiedyś od klientki. Jakiś czas później okazało się, że była na silnych lekach i prawda zlewała się z jej snami i wymysłami ale wiedziała, że słyszała dziwne odgłosy z łazienki i, miała rację. Jej koleżanka z pokoju przygruchała Pana z oddziału męskiego który wpadał do niej nocą i "przytulali się" w łazience. Także z tą szafą i odgłosami to bym się tak z taty Haliny nie śmiała bo wprawdzie historia zabawna ale może mieć coś prawdy w sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy przekazać Twoją sugestię dalej.
      Czy lepiej myśleć, że ojciec zwariował, czy lepiej wiedzieć, że zwariowały pielęgniarki. 😁

      Usuń
    2. a to już pozostawiam Tobie :)

      Usuń
  3. ranyboskie i mnie by było trudno utrzymać powagę ale sprawa jest poważna. albo wielce interesująca jaki to skomplikowany i niesamowity narząd ten nasz mózg, prawda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mózg jest niezwykły. Skomplikowany i prymitywny zarazem.

      Usuń
  4. Ja bym poszła sprawdzić te drzwi, a nóż widelec mówi prawdę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w zasadzie ...też bym sprawdziła, a tak na wszelki wypadek ;-)

      Usuń
    2. I tak właśnie powstają horrory. 😁😁

      Usuń
    3. Kalina a Opowieści z Narni to niby jak powstały ?? wchodzi się do szafy a tam Narnia. No weź no tej Halinie powiedz żeby tacie trochę zluzowała może on ma rację ... :)

      Usuń
    4. Hahaha! Święta racja! Może autor Narnii był w tym samym szpitalu co tata Haliny!?
      Dać mu pióro i notes! Niech spisuje. Będzie Narnia dla dorosłych 😉

      Usuń
  5. Mój dziadek myślał, że go pobito. Pokazywał mi "rany". Nie było nawet zadrapania, a on cierpiał, jakby naprawdę ktoś go bił. Własny mózg może nam czasem straszne świństwa robić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od czasu gdy zrobiłam doświadczenie z dłońmi w miskach uważam, że mój mózg wymaga kagańca 😉

      (Lewa dłoń do miski z bardzo ciepłą wodą, prawa do miski z bardzo zimną. Na trzy- cztery dłonie zmieniają miski. I co? I mózg wariuje)

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":