czwartek, 18 kwietnia 2019

widzę

Starzeję się. Widzę to.
Moje ciało nie jest już ciałem młodej kobiety.
Moja twarz nie jest twarzą młodej kobiety.
Moje włosy nie są włosami młodej kobiety.
Moja dusza nie jest duszą młodej kobiety. Nadal jest duszą dziecka.

11 komentarzy:

  1. więc dramatu nie ma - najważniejsze nienaruszone zębem czasu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie to ujęłaś, wszystko jest w głowie. Mamy tyle lat na ile się czujemy. Ja dzieckiem zdecydowanie nie jestem, (nawet bym nie chciała), ale w głowie znacznie młodziej niż w lustrze. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znowu doceniam przyjemności z młodych lat: malowanie, szycie, tworzenie...

      Usuń
    2. Kalina )))) całe życie jestem dzieckiem? jasne, że mamy mniej w głowie niż na twarzy czy w ciele. teraz cały czas się dziwię, że mnie boli a to a tamto...

      Usuń
    3. Ja też się dziwię. I uwielbiam rozmawiać z młodymi ludźmi. 😊

      Usuń
  3. A czy Twoje ciało i dusza są elementami szczęśliwej kobiety?

    OdpowiedzUsuń
  4. Czyli jednak wszystko gra:)
    Starość, młodość to pojęcia względne...znam bardzo młodych sraruszków i starszych młodzieńców...Macham do Ciebie łapką dziewczynko:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czyli życie się toczy, jestem babcią, a w srodku i tak dziewczynką :* jest zgodność :P

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":