poniedziałek, 8 kwietnia 2019

razem

          Postanowili zamieszkać razem.
- Ciągle się teraz kłócimy - powiedziała po dwóch tygodniach.

          Kalina spojrzała za siebie, na wszystkie lata, spędzone z mężem Kaliny.
- Ech - westchnęła tylko, żeby nie powiedzieć za dużo, ani za mało.
- Widzisz, ja też tak uważam - podchwyciła natychmiast mieszkająca od pół miesiąca z partnerem koleżanka. - Trzeba sobie wszystko wywalczyć. Każdą najdrobniejszą rzecz. Bo on nawet skarpetki źle wkłada do szuflady i ja mu mówię: inaczej rób, to będzie dobrze.
          Kalina spróbowała powiedzieć, że jeśli każdy robi inaczej, to może się okazać, że każdy robi dobrze, ale próba okazała się nieudana.
Pozostało tylko drugie "Ech". Do pary. Bo w parze łatwiej.

13 komentarzy:

  1. może za rok dojdą do jakiegoś kompromisu :* w sprawie skarpetek :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A przez rok zdążą przeprowadzić wojnę stuletnią 😉

      Usuń
  2. Jak to jedna skarpetka potrafi ludziom w zyciu namieszac:))
    Albo raczej jak ludzie potrafia sobie zycie utrudnic z powodu skarpetki.
    Ja to nawet nie wiem czy moj Wspanialy ma skarpetki, to przeciez nie moja sprawa a co za tym idzie nie moj bol glowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Im mniejsza miłość, tym większe znaczenie mają małe sprawy...

      Usuń
    2. Swiete slowa Kalino!!!

      Usuń
  3. niestety pierdoły(skarpetki) meblują nam życie.
    a po co? ale oczywiście dogadywanie się jest trudne. a pierdoły decydują i można nie wytrzymać...wytrzymać czyjegoś terroryzmu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwracam ostatnio uwagę, na co zwracam uwagę. Uczę się nie patrzeć na bzdury, ale widzieć świadomie to co chcę.

      Usuń
  4. diabeł siedzi w szczegółach. to smutne, że takie małe sprawy potrafią doprowadzić do konfliktu. naprawdę sposób układania skarpet wart jest uwagi? może wystarczy kupić jedną szufladę więcej i do niej nie zaglądać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że do niezaglądania też trzeba dojrzeć 😊

      Usuń
  5. Źle dobrana para jest bardziej szkodliwa dla zdrowia niż palenie. Amerykanie zbadali.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Palacz truje siebie i tych w pobliżu. Źle dobrana para ma większy zasięg rażenia 😊

      Usuń
  6. o proszę ... a ja jestem zwolennikiem takiego zamieszkania i kłócenia. Jestem dziś przekonana, że jakbym tak zrobiła za pierwszym razem to bym była o jednego męża mądrzejsza. A tak ... mądra Polly po szkodzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to co jest wykłócone, nigdy nie jest w rzeczywistości zdobyte.

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":