poniedziałek, 29 kwietnia 2019

lepiej

Od kilku tygodni w domu mamy Kaliny toczy się mniej więcej ta sama rozmowa:

- Kalinko, chcesz doniczkę ze szczypiorkiem?
- Nie, mamo. Nigdy nie utrzymał się u mnie żaden szczypiorek.
- Ach, to szkoda.

Ostatnio rozmowa potoczyła się nieco inaczej:
- Kalinko, obcięłam szczypiorek z doniczki i naszykowałam dla ciebie do zamrożenia.
- Mamo, mam jeszcze ten zamrożony z zeszłego roku, który mi dałaś, i który codziennie wkładam sobie do jajecznicy. To była tak ogromna ilość, że nie zużyję jej w tym dziesięcioleciu.
- Ach, to szkoda.

Ale wczoraj rozmowa potoczyła się zgoła odmiennie:
Mama czekała na Kalinę pod swoim domem, ponieważ jechały na cmentarz, zadbać o grób taty i brata Kaliny. Mama stała, jak zawsze w takiej sytuacji, po niewłaściwej stronie ulicy, blokując podczas wsiadania ruch samochodowy. Nie szkodzi. Inni kierowcy mają szansę ćwiczyć wówczas zen. Za darmochę. Mama wsiadała z pewną trudnością, ponieważ trzymała w dłoni sporą siateczkę.
- Kalinko, przyniosłam ci doniczkę, z której niedawno obcięłam szczypiorek. Same cebulki. Możesz sobie hodować szczypiorek w kuchni.
- Mamo, nigdy nie utrzymał się u mnie żaden szczypiorek, a już taki co ma dopiero wyrosnąć z doniczki, nie uda się na pewno.
- To co, Kalinko, mam teraz wracać z tą doniczką do domu? To takie ciężkie, a ja się tak źle czuję.

No i co, Kalina? Nie lepiej było wziąć od razu?

12 komentarzy:

  1. Człowiek uczy się na błędach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy uczą się na błędach. Inni ciągle je popełniają :-)

      Usuń
  2. Szczypiorek na cmentarzu nie będzie rósł?

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mogę przygarnąć każdą ilość szczypiorku. Jem garściami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli mama założy nową plantację, wezmę szczypiorek już przy pierwszym poczęstunku i wyślę Ci pocztą 😁😁

      Usuń
  4. Mama Kaliny wie, co Ci potrzeba i już :) więc tentegono :) uśmiechnij się :)

    OdpowiedzUsuń
  5. w zasadzie mam to samo. z innych powodów jednak Matkajadwiga forsuje niezmordowanie, niezmordowanie...czym mnie doprowadza do...wiadomoczego.

    OdpowiedzUsuń
  6. właśnie miałam pisać. Brać i wywalić po drodze ... no trudno.

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":