Niekontrolowany aparat zaczyna stopniowo i niemal nieodczuwalnie gorzej działać. Najbliższe otoczenie aparatu nie od razu się orientuje, że coś jest nie tak.
Otoczenie zaczyna automatycznie mówić do nosiciela aparatu nieco głośniej, ale, słowo harcerza, tego się nie odczuwa jako wyraźną zmianę.
Aparaty mamy były dziś na przeglądzie technicznym. Po nim - świat jest piękny! - mama słyszy, gdy mówię normalnym, cichym głosem.
- Kalinko, a tak na próbę, powiedz teraz do mnie coś tak, jak musisz mówić, gdy aparat gorzej działa - powiedziała mama w samochodzie.
Kalina rzekła głosem donośnym, niemal bardzo donośnym.
Mama spojrzała przerażona.
- Jeśli tak do mnie krzyczałaś, to dlaczego nic mi o tym nie powiedziałaś?
No właśnie... Też tego nie rozumiem. Trudno uwierzyć, że się nie zorientowałam. Teraz natomiast czuję, że wróciłam do domu bez kaszlu. To dopiero szał! A nawet dwa!
Nie potrafie skomentowac aparatow;)
OdpowiedzUsuńAle potrafie i chce Ci powiedziec, ze z kazda notka o Mamie rosniesz w moich oczach i co raz bardziej Cie kocham.
Dziekuje, ze jestes, ze o tym piszesz.
Tak bardzo brakuje mi cierpliwości... 😥
UsuńMoge sobie tylko wyobrazic, ale wiesz, nawet w tym braku cierpliowsci to z Twoich tekstow o Mamie przebija tyle milosci, ze az mi sie oczy poca ze wzruszenia..., ooo teraz tez.
UsuńHarmonia, wspaniała słuchowa harmonia :*
OdpowiedzUsuńSłuchonia 😉
Usuńtez ladnie :)
Usuńjeden przegląd a dwa organy wyleczone i to u różnych osobników - cud prawdziwy.
OdpowiedzUsuńPodoba mi się ten punkt widzenia 😁
UsuńTeraz musisz myslec za mame, role sie odwracaja...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko, wiosennie :)
Muszę sobie powtarzać, że opieka nad nią przypomina opiekę nad dzieckiem...
UsuńI znów wychodzi, że kiedyś było lepiej. Człowiek przystawiał trąbkę do ucha i kierował ją w stronę rozmówcy. Taka trąbka nigdy się nie psuła i nie potrzebowała baterii. Do tego wyglądała uroczo.
OdpowiedzUsuńHahaha! To doprawdy powód do radości, że nie muszę wszędzie z mamą targać ze sobą jeszcze trąbki! 😉
UsuńMasz Karlino miejsce w niebie gwarantowane... Za wszystko co robisz i jak robisz dla swojej mamy ale też myślę że Ona na to zasługuje.
OdpowiedzUsuńTo wszystko jest bardzo trudne...
UsuńKalina, aureole rosną Ci już piętrowo. Nie zawadzasz o żyrandol?
OdpowiedzUsuńTo nie aureole. To diabelskie rogi...
UsuńMniejsza o nazewnictwo :D
Usuń