Dzisiaj studenci zapisują się na wf. Elektronicznie. Co godzinę otwiera się okienko dla innych dyscyplin, które można wybrać i juhu wtedy trzeba się zalogować.
W pierwszej sekundzie po otwarciu okienka proces zapisywania jest już zakończony.
Tym, co "myślą inaczej", wyjaśniam, że w momencie otwarcia okienka do zapisów zapisy są kończone z powodu zapisania się wystarczającej liczby osób. Wszyscy zapisują się w pierwszej sekundzie. Oznacza to, że o zapisaniu się na konkretną dyscyplinę sportową nie decydują zainteresowania, tylko prędkość internetu oraz łut szczęścia. Zwłaszcza ten łut...
Ja też "myślę inaczej" i też tego nie rozumiem.
Errata: Nie myślę inaczej. Ja tu wcale nie myślę.
Poprosiłam córkę, żeby mnie nie informowała o tej sprawie na bieżąco, bo mnie za bardzo strzyka w trzecim nerwodole lędźwiowym, gdy o tym myślę.
generalnie całe życie myślę inaczej, to co na wuef bym się nie nadawała ...??
OdpowiedzUsuńw ogóle nie wiem o co kaman, chyba, że chodzi o to, że zwyczajnie lepsze ciekawsze dyscypliny, jak to bywało zawsze, są zajęte w pierwszej sekundzie?? jazda konna,wędkarstwo, wspinaczka, jachciarstwo, bandzi, trampoliny, taniec na rurze...no ostatnio pewnie siatkówka...
bo przecież nie basen i biegi na 800...banał.
Hahaha! Wyjaśniłam tak, że sama przestałam rozumieć o co chodzi 😉
UsuńWstawałam o 2 nad ranem, żeby się zapisać na zajęcia. Po zalogowaniu byłam 18ta na 20 miejsc. Było może jakieś 2 minuty po 2 rano. Zapisy na zajęcia przez internet śmierdzą.
OdpowiedzUsuńNie rozumiem, dlaczego zajęcia nie są dostosowywane do potrzeb, tylko potrzeby do zajęć...
Usuńrany, ja tam mogę się zapisać kiedy chcę i gdzie chcę... jak się pomylę, to mnie poprawią :) fajnie mam.
OdpowiedzUsuńSpokój. Tego nam brakuje w każdym miejscu...
Usuń