Czasami budzę się w nocy i myślę. Część mózgu odpowiedzialna za nocne życie przerabia pewien zestaw problemów.
Gdy budzę się rano, pracuje część mózgu, zajmująca się dziennym życiem. Ona zajmuje się zupełnie innymi problemami.
Mam inne problemy w dzień, inne w nocy.
Wiodę podwójne życie.
Porównałam pobieżnie wagę problemów nocnych i dziennych.
I, do cholery, współczuję nietoperzom, jeśli nie budzą się w dzień, żeby pomartwić się czymś przyjemnym.
Na tym zakończę wyciąganie wniosków ;-)
tak mi się skojarzyło: dom dzienny, dom nocny... ale fabularia pewnie zupełnie inne. Może jednak powinnaś wybrać owce strażniki snu, czy jakoś tak :* ucałowania
OdpowiedzUsuńOwce. Tak będzie. Tylko nie możemy się zdecydować, które...
UsuńWeź wszystkie :* będziesz miała własne stado :)
UsuńMoże kontaminują się chwilami?
OdpowiedzUsuńNie wykluczam ;-)
Usuńmoim jedynym nocnym problemem jest zawsze zbyt krótki sen niezależnie od tego czy trwa 6 godzin czy 9 godzin :D
OdpowiedzUsuńLos źle to wymyślił, że nie da się wyspać na zapas...
Usuńtaki mózg, to ma się z Tobą. nie dajesz mu odzipnąć ani w dzień, ani w nocy.
OdpowiedzUsuńnie chcę się wyrażać, ale to niehumanitarne chyba...
Wpakował się ze mną w niezłą kabałę ;-)
Usuńmoze Eckhart Tolle pomoze
OdpowiedzUsuńSprawdzę, czy pomoże. 😊
Usuńech i mnie męczy ten zestaw, ta widoczna podwójność, ten pracujący na pełen etat i zapełniający twardy dysk, mój prywatny osobisty mózg.nie dający wytchnienia a aktualnie bolący przewlekle...
OdpowiedzUsuńUczę się zwalniać. Zwalniać siebie z obowiązków i zwalniać w robieniu różnych rzeczy. Jaka to radość, robić, a nie miotać się i szaleć z obłędu...
Usuń