środa, 14 marca 2018

jaki

humorek.pl
- Pani Kalino, jaki jest numer rejestracyjny pani samochodu?
- A czy mój samochód jest jeszcze zaparkowany pod oknem?
- Nie, koledzy już nim wjechali do środka.
- W takim razie muszę znaleźć dowód rejestracyjny.
- To może później. A jaki jest przebieg?
- Czy pan nie przecenia moich możliwości?
- Przepraszam. Już nie będę. A chociaż mniej więcej?
- Mniej więcej numer rejestracyjny, czy mniej więcej przebieg?

19 komentarzy:

  1. nigdy nie zrozumiem dlaczego facetom wydaje się, że musimy i chcemy to wiedzieć. Ja się cieszę, że pamiętam, że nasz samochód to czerwona toyota bo umiem go namierzyć na parkingu a niestety miejsca w których stoi są różnorakie. Pozostałe informacje wydaje mi się, że raczej mi nie są potrzebne. Po co sobie zawalać tym pamięć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po co - to pierwsze pytanie. Drugie to: Jak? Jak to wszystko zapamiętać?! 😉

      Usuń
  2. Trzeba mu bylo powiedziec, ze mniej wiecej to Zyd na nartach jezdzil, mniej na nartach wiecej na dupie:)))
    Numer rejestracyjny naszego samochodu pamietam tylko dlatego, ze to trzy poczatkowe cyfry telefonu domowego, a od 25 lat mam ten sam numer.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas to nie działa, bo mało kto ma jeszcze telefon domowy, a jak ma, to nie używa.

      Usuń
    2. U nas tez malo kto ma, ale sa tacy co po trzebuja dla rozmow konferencyjnych i wtedy maja. Oprocz tego sa tez tlefony komorkowe i tez mozna miec ten sam numer przez wiele lat. Moj numer komorkowego ma juz 22 lata mimo, ze zmienialam siec. Domowy ten sam od 25 lat mimo trzykrotnych przeprowadzek.

      Usuń
  3. Rozumiem doskonale, nie pamiętam ciągu cyfr, nawet swojego nr telefonu :* uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre liczby pamiętam do bólu... 😊

      Usuń
    2. Niktóre są zbyt mocno zakorzenione, te niestety też pamiętam.

      Usuń
  4. cudny dialog. żadnych niedomówień. czysty konkret.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozmowa eksperta ze specjalistą. Wróć! Specjalistką!

      Usuń
  5. Przebiegu swojego samochodu nie znam. Po co się dołować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwłaszcza że on się zmienia bezustannie...

      Usuń
  6. Rejestracja, przebieg, dżizas... ja nawet z marką mam problemy, ciągle mylę Mazdę z Hyundai (jakkolwiek się to pisze)
    Przebieg! O rany, kto wie takie rzeczy?!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chwila, chwila! Rozpoznajesz markę jadącego samochodu? Po wyglądzie? Diable?!
      Nie umiem rozpoznać sylwetki żadnego samochodu. No, może wskażę malucha i syrenę, ale ich już chyba nie produkują... Niestety... ;-)

      Usuń
    2. Nie, ja mówie o naszym aucie :))) Nigdy nie wiem czy mamy Mazde czy Hyundai :)

      Usuń
    3. Sylwetki, ja Cie prosze, toz ja jestem Mistrzem wsiadania do nieswoich aut :))) A zlosliwy Borsuk czasami z premedytacja chyba puszcza mnie przodem, zeby zobaczyc do którego podejde. Bo ja sie czesto tak rozpedzam jakos i wale jak pies-przewodnik do przodu, chociaz przeciez nigdy nie znam drogi. Ani gdzie auto stoi. Ani które to auto. Hy hy :) No bo jak niby rozróznic czarne combi jednej marki od innej, jednego Suva od drugiego? Przeciez oni je robia takie same.

      Usuń
    4. Mam wiele przykrych wspomnień związanych z myleniem samochodu... Przykrywam je grubą warstwą innych, ale i tak wyłażą... Nie rozumiem też, dlaczego w telefonie nie ma opcji automatycznego pokazywania drogi do samochodu... Zwłaszcza na piętrowych parkingach...

      Usuń
  7. A nie mógł podejść do kolegów, którzy mają na oku Twój samochód? Po co CI czas zabierać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W alternatywnej rzeczywistości prawdopodobnie tak by zrobił.

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":