poniedziałek, 4 grudnia 2017

zapaloną

Gdybym żyła w średniowieczu, zostałabym spalona na stosie. Przyjęłabym to z radością, ponieważ ogień mnie fascynuje.
Gdybym wierzyła w reinkarnację, uważałabym, że w poprzednim wcieleniu istotnie byłam spalona na stosie, ponieważ ogień ciągnie mnie do siebie jak magnes.
chmurak.pl
Gdybym była buddystką, umiałabym wyjaśnić, dlaczego płomień i to, co się wraz z nim unosi, mają na mnie tak kojący wpływ.
Gdybym była Indianką, potrafiłabym z ognia wyciągać wnioski, dotyczące przyszłości.
Gdybym była Inuitką uważałbym ogień za świętość.


Godzinami mogę wpatrywać się w zapaloną świeczkę. Mogę dotykać ognia na granicy miejsca, w którym już parzy. Mogę palcami przesuwać wosk, żeby skapywał po całej długiej nóżce świecy, jak łzy po twarzy dziecka. Mogę na zmianę gasić i zapalać kolejne świece w długim świeczniku, żeby tworzyły rzeźbę, zmieniającą się w każdej chwili.

To nie może być przypadek, że we wszystkich religiach, wierzeniach i kulturach przypisywano ogniowi takie znaczenie.
Nawet nasz język nadaje płomieniowi niewiarygodne znaczenie. Takie czasowniki, jak: napalony, zapalony, wypalony, rozpalony, spalony - mają w sobie magię.

Czy powyższy wywód dostatecznie wyjaśnia, dlaczego nie mogę zapanować nad tym że uwielbiam pracować przy zapalonej świecy?



18 komentarzy:

  1. To jeszcze dodam, ze od jednej malutkiej swieczki w calym pokoju robi sie cieplej - chociaz teoretycznie nie ma prawa tak sie dziac.
    Pale swieczki od wrzesnia do marca w kazdy weekendowy wieczór. Obowiazkowo. Chociaz nie dotykam i nie ciagnie mnie do dotykania. Ale musi sie palic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Palę codziennie. Naeet wożę ze sobą na wakacje 😉

      Usuń
  2. Dzisiaj się dowiedziałąm ile pipiemów substancji szkodliwych dla dróg oddechowych produkuje jedna świeczka w mieszkaniu. Oczywiście nie zapamiętałam ile. Ale pamiętam, że masz kaszel :)

    OdpowiedzUsuń
  3. jasne, że tłumaczy :) ja rozumiem idealnie po prostu jesteś piromanką oni żyli zawsze od średniowiecza i wcześniej tylko różnie ich nazywano :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy piroman musi lubić wybuchy? Bo ja nie...

      Usuń
    2. chyba nie musi. Może tylko lubić ogień :D

      Usuń
  4. A czujnik czadu masz? Niecałkowite spalanie prowadzi do emisji CO.
    ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cóż, myślę, że w poprzednim życiu byłaś raczej podpalaczem stosów, wesołym hajcownikiem, dokładającym w ekstazie drewienka do ognia, żeby delikwent pięknie i równo się spopielał.
    Pamiętaj, że wpatrywanie się w ogień wywołuje moczenie nocne. Nie przesadź, bo potem tyle zachodu ze zmianą pościeli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpieprzu, piszesz, jakbyś była tam ze mną. Przy cydzym stosie... To TY?! Podawałaś mi płonące łuczywo?!

      Usuń
    2. A bogać tam! Ja w pobliżu ognia? Spojrzyj lepiej uważnie, kto to oddala się w podskokach po gumnie z pękiem listów pod pachą? A na każdym liście widnieje ten sam nadawca - życzliwy:-0

      Usuń
  6. ciekawe, ciekawe hmmm może właśnie w poprzednich wcieleniach byłaś spalona na stosie...ogień ma moc )) wiadomo i też lubię, pewnie też, to atawizm wszak wiele mu zawdzięczamy, na przykład istnienie gatunkowe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma moc... Mogę patrzeć i patrzeć na płomień świecy...

      Usuń
  7. Mam te sama fascynacje jesli chodzi o ogien i swieczki tez pale codziennie. Mozna kupic swieczki, ktore nie wytwarzaja substancji szkodliwych, to wszystko zalezy z czego swieczka jest zrobiona. No ale substancje czy nie, zaplalam bo lubie:)))
    I co ciekawe podobnie jak Ty na wyjazdy tez mam swoje wlasne swieczki, takie mniniatrurki w metalowych pojemnikach. I rzezby ze swieczek tez mam. Kiedys tworzylam cztery takie rzezby pieczolowicie przez kilka lat i nagle nowa pani do sprztania "wyczyscila mi swieczniki". Boziu jak ja plakalam, ale w sumie to moja wina, bo powinnam kobiete uprzedzic, ze tego sie nie rusza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam kiedyś w knajpie takie "okapy" na świecznikach, że wyglądały jak prawdziwe, prehistoryczne nawisy skalne ;-)

      Usuń
  8. Nie jesteś jedyna droga Kalino :* mam mnóstwo świec w domu. Paddy nawet wyrzeźbił specjalne podkłady, bym nie zalała woskiem dywanu i obrusu :) czy odwrotnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to bezustannie poruszające się światło! Jakby się wahało... Muszę zapalić kolejną 😉

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":