Zapomniałam już, że późnym latem uaktywniają się pająki krzyżaki...
partybox.pl
Tylko dlaczego wszystkie na moim balkonie?!
I czy jeśli już mój balkon jest miejscem docelowym pajęczych pielgrzymów, to czy nie mogłyby przychodzić trochę mniejsze?!
wolałabym żeby nie właziły żadne......mam fobię ):a tu co rusz tarantule z tarasu do domku włażą...poruszam się po swoich kątach cała sztywna }: Okazuje się że nie wszystkie na Twoim balkonie :)Pozdrawiam Martyna
Czy ten wielki jak płetwal błękitny, który wczoraj zbudował sieć przy mojej begonii, a dzisiaj zniknął, jest u Ciebie? Bo nie mogę prania zdjąć z balkonu, nie podlałam kwiatów i nie pracuję na balkonie, chociaż słoneczko cudne, bo boję się, że on się gdzieś zamelinował... ;-)
Po prostu cię lubią te pająki. :) Ciesz się, masz wielbicieli. A może hodujesz na balkonie coś co one szczególnie lubią? A tak w ogóle to od lat się zastanawiam, co się dzieje z krzyżakami na zimę? Czy one zasypiają np. pod naszym łóżkiem? Jeśli tak, to czy na pewno się nie obudzą i nie wlezą na poduszkę??? Wtedy nie pozostanie mi nic innego jak wziąć pościel i przenieść się do innego pokoju. :D Jest też sposób na szklankę (jeśli wiesz o czym mówię), ale przecież nie wyrzucę pająka z ciepłego domu na mróz!
My mamy owadzia inwazje ogólna: cmy wszelkiego gatunku i rozmiaru, pajaki, komary, jakies takie podluzne czarne cos - wszystko uparlo sie na przezimowanie w naszych pokojach... Normalnie zamykasz okno wieczorem, a w pokoju jak w ulu - szelest skrzydelek i pancerzyków obijajacych sie o lampy, szyby i futryny. Zawsze mi przychodzi na mysl teledysk Björk "Human Behavior"
No. I owocówki tez sie dalej legna, jak cieplejszy dzien. Hordy malenkich żarlaczy. I mialam tez w sypialni ose, która krazyla 5 cm nad podloga caly czas. Wyraznie szukala jakiajs jamki na zime. Ale niestety, dostala eksmisje.
robiłam tak samo nawet na miód wabiłam przez gazę ... guzik pomagało. A toto z Auchana żal mi było 20 zł dać bo myślałam, że to jakieś placebo kolejne ale nie ! działa. Pisze, że można to trzymać 30 dni ale u mnie w 2 dni wciągnęło wszystkie owocówki z całej chałupy a zdążyły mi się już rozleźć po pokojach. Tak więc jak coś polecam na prawdę działa :)
na moim balkonie cisza bo 7 piętro ale za to mam jednego niezniszczalnego w toalecie. Już go tłukłam X razy a wciąż się pojawia nowy ... jakiś nieśmiertelnik chyba ...
Albo taka super miejscówa w tej Twojej toalecie, ze fama niesie daleko i jak sie plejsik zwolni, to od razu wskakuje nastepny z kolejki. Musisz zmienic fengszui wokól kibla ;)
ha ha fengszui to ja nie mam chyba nigdzie w domu. Ale jak widać mam fajne zacienione miejsca pająkolubne. Muszę znaleźć teraz w Auchan coś na nieśmiertelne pająki ... :D
swoją drogą zauważyłaś ile człowiek ma bóli i swędzeń fantomowych ? jak ktoś opowiada u wizycie u dentysty mnie od razu wszystkie zęby bolą nawet te wyrwane. Jak ktoś mówi, że dziecko z przedszkola przyniosło wszy to ja też już prawie mam tak mnie swędzi czerep. Kiedyś koleżanka powiedziała, że była w domu u kobiety która miała świerzb. Z wrażenia tak się drapałam po rękach, że skóra zaczęła złazić i wyglądałam jak zarażona albo jakbym miała łuszczycę w III stadium wiosennym ... masakra ..
to się nazywa babie lato tylko ja się pytam czemu taka nazwa jak wiadomo, że akurat babie to właśnie pająki zawsze przeszkadzają ... każda baba to arachnofob :D
Moja koleżanka wyjęła w Walii z wanny pająka wielkości chomika... Ręką. Otworzyła okno i go wyrzuciła na zewnatrz... Inna moja koleżanka przez chudteczke do nosa brała do ręki takie bestie, że dostawałam dreszczy... A na studiach miałam koleżankę, która robiła badania nad pająkami. Zbierała ich całe setki! A koleżanka z klasy mojej córki trzyma pajaki jakby to były motyle -kładzie je sobie na wierzchu dłoni i patrzy jak chodzą po skórze...
Jak już jestem sama i nie ma pomocy znikąd, to biorę pudełko z przykrywką i je tam łapię, wyprowadzam, ale nie odbywa się to rutynowo i z lubością. Jednak najczęściej proszę chłopaków żeby wynosili kudłacze.
ja się jednak wszelkiej odwłokowej gadziny brzydzę. Konika polnego jestem w stanie złapać do szklanki i wywalić za okno ale pająków never ! ćmy też się brzydzę.
Ty mnie tu Kalino nie strasz,ze ten twój płetwal u mnie:):)Tu nie ma smichy....mój M przy ostatnim spotkaniu z takim potworem chciał pogotowie wzywać,bom paraliżu dostała ): pięc minut sztywna i żadnego kontaktu.Przed położeniem do łożka,każdy kąt trzepany,pościel...bo jak sobie wyobrażę.....Wszystkimi świństwami sprykujemy na tarasie i sciany przyokienne,parapety,zawsze wlezie...katusze ,a gdzie to się tak wypasą te potwory ?!Martyna
No to do mnie nie przyjezdzaj!!! Na wielkich oknach tarasu hoduje ich chyba dziesiatki. Co rano nowe mumijki much na parapecie leza. Kiedys nie chcialo mi sie sprzatnac, to uskutecznil Taki jeden gore wielkosci piramidy Cheopsa! Nie ruszam, bo do domu nie wlaza :)
wolałabym żeby nie właziły żadne......mam fobię ):a tu co rusz tarantule z tarasu do domku włażą...poruszam się po swoich kątach cała sztywna }: Okazuje się że nie wszystkie na Twoim balkonie :)Pozdrawiam Martyna
OdpowiedzUsuńCzy ten wielki jak płetwal błękitny, który wczoraj zbudował sieć przy mojej begonii, a dzisiaj zniknął, jest u Ciebie? Bo nie mogę prania zdjąć z balkonu, nie podlałam kwiatów i nie pracuję na balkonie, chociaż słoneczko cudne, bo boję się, że on się gdzieś zamelinował... ;-)
UsuńPo prostu cię lubią te pająki. :) Ciesz się, masz wielbicieli. A może hodujesz na balkonie coś co one szczególnie lubią? A tak w ogóle to od lat się zastanawiam, co się dzieje z krzyżakami na zimę? Czy one zasypiają np. pod naszym łóżkiem? Jeśli tak, to czy na pewno się nie obudzą i nie wlezą na poduszkę??? Wtedy nie pozostanie mi nic innego jak wziąć pościel i przenieść się do innego pokoju. :D
OdpowiedzUsuńJest też sposób na szklankę (jeśli wiesz o czym mówię), ale przecież nie wyrzucę pająka z ciepłego domu na mróz!
Co ja tu przeczytałam?! Niech to gęś kopnie! Venus, odebrałaś mi spokojny sen na długie lata...
UsuńMy mamy owadzia inwazje ogólna: cmy wszelkiego gatunku i rozmiaru, pajaki, komary, jakies takie podluzne czarne cos - wszystko uparlo sie na przezimowanie w naszych pokojach... Normalnie zamykasz okno wieczorem, a w pokoju jak w ulu - szelest skrzydelek i pancerzyków obijajacych sie o lampy, szyby i futryny.
OdpowiedzUsuńZawsze mi przychodzi na mysl teledysk Björk "Human Behavior"
I te muchy, które od 4.48 siadają człowiekowi na twarz! ;-)
UsuńNo. I owocówki tez sie dalej legna, jak cieplejszy dzien. Hordy malenkich żarlaczy.
UsuńI mialam tez w sypialni ose, która krazyla 5 cm nad podloga caly czas. Wyraznie szukala jakiajs jamki na zime. Ale niestety, dostala eksmisje.
wtrącę się do owocówek bo walczyłam z tym badziewiem tydzień bezskutecznie aż kupiłam w Auchan za jakieś 18 zł takie coś:
Usuńhttps://www.auchandirect.pl/auchan-warszawa/pl/vaco-eco-pulapka-na-muszki-owocowki/p-99903367
Jakby kto potrzebował polecam. W 2 dni nie pozostała ani jedna wszystkie wlazły do środka i padły :D
Oh! No paczpani! A ja kiedys juz necilam na wode z cukrem, na wino - i nic, mucha nie siada ;)))
UsuńPotem wciagalam je odkurzaczem.
Musze to zapamietac, w razie nastepnej inwazji, dzieki Polly!
robiłam tak samo nawet na miód wabiłam przez gazę ... guzik pomagało. A toto z Auchana żal mi było 20 zł dać bo myślałam, że to jakieś placebo kolejne ale nie ! działa. Pisze, że można to trzymać 30 dni ale u mnie w 2 dni wciągnęło wszystkie owocówki z całej chałupy a zdążyły mi się już rozleźć po pokojach. Tak więc jak coś polecam na prawdę działa :)
Usuńna moim balkonie cisza bo 7 piętro ale za to mam jednego niezniszczalnego w toalecie. Już go tłukłam X razy a wciąż się pojawia nowy ... jakiś nieśmiertelnik chyba ...
OdpowiedzUsuńJednak reinkarnacja ;-)
UsuńAlbo taka super miejscówa w tej Twojej toalecie, ze fama niesie daleko i jak sie plejsik zwolni, to od razu wskakuje nastepny z kolejki.
UsuńMusisz zmienic fengszui wokól kibla ;)
nie wiem ile on ma żyć ale może mniej niż kot ...
Usuńha ha fengszui to ja nie mam chyba nigdzie w domu. Ale jak widać mam fajne zacienione miejsca pająkolubne. Muszę znaleźć teraz w Auchan coś na nieśmiertelne pająki ... :D
UsuńWszystko mnie swędzi, gdy o tym myślę... 😉
Usuńswoją drogą zauważyłaś ile człowiek ma bóli i swędzeń fantomowych ? jak ktoś opowiada u wizycie u dentysty mnie od razu wszystkie zęby bolą nawet te wyrwane. Jak ktoś mówi, że dziecko z przedszkola przyniosło wszy to ja też już prawie mam tak mnie swędzi czerep. Kiedyś koleżanka powiedziała, że była w domu u kobiety która miała świerzb. Z wrażenia tak się drapałam po rękach, że skóra zaczęła złazić i wyglądałam jak zarażona albo jakbym miała łuszczycę w III stadium wiosennym ... masakra ..
UsuńTo nas odróżnia od psychopatów :-)
UsuńU nas tle pająków mieszka... każdego wieczoru wyprowadzamy, a one chyba rano wracają, już sama nie wiem.
OdpowiedzUsuńBrrr... I te pajęczyny na twarzy, jak się chodzi po lesie... No nie znoszę...
Usuńto się nazywa babie lato tylko ja się pytam czemu taka nazwa jak wiadomo, że akurat babie to właśnie pająki zawsze przeszkadzają ... każda baba to arachnofob :D
UsuńPolly, znam kobiety, które bez żadnej niechęci biorą do ręki nawet te największe pająki... Tu nie płeć decyduje, tylko nie wiem co 😉
Usuńjesteś pewna na 100%, że te mutanty są kobietami ??? ja bym jednak polemizowała ... pająki i kobiety się wzajemnie wykluczają ...
UsuńMoja koleżanka wyjęła w Walii z wanny pająka wielkości chomika... Ręką. Otworzyła okno i go wyrzuciła na zewnatrz... Inna moja koleżanka przez chudteczke do nosa brała do ręki takie bestie, że dostawałam dreszczy... A na studiach miałam koleżankę, która robiła badania nad pająkami. Zbierała ich całe setki! A koleżanka z klasy mojej córki trzyma pajaki jakby to były motyle -kładzie je sobie na wierzchu dłoni i patrzy jak chodzą po skórze...
UsuńJak już jestem sama i nie ma pomocy znikąd, to biorę pudełko z przykrywką i je tam łapię, wyprowadzam, ale nie odbywa się to rutynowo i z lubością. Jednak najczęściej proszę chłopaków żeby wynosili kudłacze.
UsuńPająki są ok. Tylko nie lubią, jak im się jakieś baby drą nad głowotułowiem tudzież odwłokiem. Wtedy mogą być nieobliczalne.
UsuńBo, pająk już z definicji nie może być ok. ;-)
Usuńja się jednak wszelkiej odwłokowej gadziny brzydzę. Konika polnego jestem w stanie złapać do szklanki i wywalić za okno ale pająków never ! ćmy też się brzydzę.
UsuńGdybym chociaż nie była zoologiem ;-)
UsuńTy mnie tu Kalino nie strasz,ze ten twój płetwal u mnie:):)Tu nie ma smichy....mój M przy ostatnim spotkaniu z takim potworem chciał pogotowie wzywać,bom paraliżu dostała ): pięc minut sztywna i żadnego kontaktu.Przed położeniem do łożka,każdy kąt trzepany,pościel...bo jak sobie wyobrażę.....Wszystkimi świństwami sprykujemy na tarasie i sciany przyokienne,parapety,zawsze wlezie...katusze ,a gdzie to się tak wypasą te potwory ?!Martyna
OdpowiedzUsuńOne sobie codziennie odhaczają na pajęczynie ile osób przestraszą... 😉
Usuń:)
UsuńNo to do mnie nie przyjezdzaj!!! Na wielkich oknach tarasu hoduje ich chyba dziesiatki. Co rano nowe mumijki much na parapecie leza. Kiedys nie chcialo mi sie sprzatnac, to uskutecznil Taki jeden gore wielkosci piramidy Cheopsa!
OdpowiedzUsuńNie ruszam, bo do domu nie wlaza :)
Basiu,
Usuńssaki wewnątrz, reszta na zewnątrz. Taka jest zasada. Nie znasz? ;-)
Zasad nie mam :) Jak po mnie nie lazi, to niech sobie zyje, gdzie chce :)
UsuńŁazi... Jeszcze tego tylko brakuje... Gdy widzę, to od razu czuję się, jakby łaziło... ;-)
UsuńPająki nie mogą być mniejsze. Spróbuj rozbudować balkon :)
OdpowiedzUsuńI kupić słabsze okulary... ;-)
Usuń