środa, 19 lipca 2017

darmo

kresy24.pl
- Mamo, czy teraz już wiesz, że padłaś ofiarą oszustów? Nigdy, przenigdy nie podpisuj żadnych dokumentów beze mnie albo bez Kaliny. A szczególnie kredytów. Nigdy! Tym razem udało się wszystko odkręcić, ale niewiele brakowało, a płaciłabyś ten ogromny kredyt aż do końca życia. A towary, które ci wcisnęli, nie były warte tych pieniędzy.
- Ja wiem, siostro Kaliny, ale ja się tak ucieszyłam, że gdy kupię te garnki, to dostanę tyle rzeczy za darmo...
- Nic nie jest za darmo. Zapłaciłabyś za to mnóstwo, mnóstwo pieniędzy.
- Ale to miało być dla ciebie, i dla Kaliny...
- Mamo, nie rób tego więcej. To są oszuści. Oni działają na granicy prawa. Oszukują setki takich ludzi jak ty, manipulując nimi na tych okropnych prezentacjach. Nie chodź na nie więcej, dobrze?
- Tak, tak, siostro Kaliny... Tak, tak... A zauważyłaś, jak ta szałwia pięknie teraz kwitnie?

45 komentarzy:

  1. Ah, te super-oferty!
    (Moze widok szalwii bedzie mamie teraz przypominac o tym, zeby takich unikac ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nagle okazało się, że prawie każdy z moich znajomych zna kogoś, kto też padł ofiarą tych sprzedawców...
      I wszyscy mówią, że taki błąd popełnia się raz w życiu. Mam nadzieję...

      Usuń
    2. Tak, to niestety wcale nie takie rzadkie zjawisko... U nas w rodzinie - wcisniecie kredytu na 2 tys. zlotych na PIEC lat!!!! Po trzech latach dalej bylo do splaty prawie te 2 tysie, bo wiadomo, wszystko odsetki zzeraly. (dowiedzielismy sie o tym wlasnie po 3 latach)

      Usuń
    3. Ten kredyt był w banku, czy w dziadowskiej firmie pożyczkowej?

      Usuń
    4. W banku. Kolezanka ofiary, która tam pracuje, tak jej doradzila.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dziękuję, dziękuję, dziękuję - za każde "brawo" osobno ;-)

      Usuń
    2. Taka promocja z telefonu ;-)

      Usuń
  3. Strach sie bac, a przeciez wszyscy do tego zmierzamy, czyli do wieku kiedy czlowiek traci wyczucie co jest klamstwem, oszustwem a co jest bezpieczne. Dobrze, ze mama ma Was i czuwacie, a ile jest takich co nie maja nikogo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam w siedzibie tej firmy... Sądząc po wielkości budynku i wystroju wnętrz - takich, którzy dali się nabrać są całe armie!
      I taka działalność jest legalna. A nielegalne jest robienie w domu serwetek na szydełku i sprzedawanie znajomym bez faktury...

      Usuń
    2. Noz sie w kieszeni otwiera. Czytalam niedawno, ze w jakims stanie US nakazano dziecku zlikwidowac sprzedaz lemoniady, bo dziecko nie ma licencji, lemoniada nie badana przez naukowcow... itp.
      No do jasnej cholery, przez cale dziesiatki lat amerykanskie dzieci tak wlasnie uczyly sie kaptializmu, wlasnie wystawiajac stolik przy drodze i sprzedajac robiona (glownie przez matki) w domu lemoniade przechodniom, czy tez przejezdzajacym.
      I dobrze bylo... a teraz dostaja kolejna lekcje, ze kapitalizm to wielki wieloryb, ktory pozera w biegu male rybki.
      I to prawda, a wiec w sumie cenna lekcja.
      Czasem mysle, ze to dobrze, ze juz mi blizej niz dalej do smierci...

      Usuń
    3. A czy u Was istnieje jeszcze wyprzedaż garażowa? Bo to chyba też musi być strasznie nielegalne... ;-)

      Usuń
    4. Wyprzedaze garazowe istnieja i sa jak najbardziej legalne bo odbywaja sie na terenie prywatnej posesji. Taki stolik z lemoniada jest wystawiony przy drodze czyli juz na terenie miasta, gminy itp.

      Usuń
    5. Ufff... Wszystkie amerykańskie filmy rodzinne pokazują wyprzedaż garażową. No, może nie wszystkie, ale na przykład "Toy story" ;-)

      Usuń
  4. Swego czasu sprzedawano samochody w systemie argentyńskim. Prawie dałem się nabrać. Ale tylko prawie.
    Trzeba być czujnym jak ważka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A na czym polegał system argentyński? Nie znam, a może tylko nie pamiętam...

      Usuń
  5. O,to,to....w legalny sposób skubią starszych ludzi:( To jest prawdziwa plaga,mafija ...szlag!!!com ja się nagadałam teściowi w temacie....przyjeżdzamy ostatnio a on na pokaz się wybiera..no dla was przecież,bo mnie po co?i znowu wykład,Kiedys udało się odkręcić,ale nerwa i zachodu to kosztowało.Tak potrafią zakręcić człowiekiem,że ho ho hooooooooooooo specjaliści w branży Martyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moj tesc jest przeszkolony, zadne pokazy, zadne okazje i do tego zakaz odbierania telefonu jak nie rozpoznaje numeru.
      Dziadek sie naprawde super przystosowal, ale tez nie mial wyjscia, bo mieszkamy w odleglosci 600km i on jest sam. Owszem ma tam gore przyjaciol, ale oni nie zawsze sa "pod reka" zeby pomoc w takich sytuacjach.
      Sam do nas dzwoni jak potrzebuje cos kupic i nie jest pewny czy to dobry wybor, czy tez cena. Nawet jak mu lekarz przepisze nowe leki to zanim wykupi recepte to dzwoni do Wspanialego zasiegnac porady.
      Do mnie dzwoni w sytuacjach kiedy wraca z zakupow z zapytaniem "corcia a co to jest avocado? jak to smakuje? jak sie to je? do czego moge uzyc?" albo "jak robie pieczen w duzym kawalku to czy musze wczesniej obsmazyc mieso na patelni czy wystarczy pizgnac do slow cooker jak leci?"
      Cieszymy sie oboje, ze pyta, slucha i stosuje nasze porady.

      Usuń
    2. Stardust, moja mama też była przez nas poinstruowana. Ale jak ją "wylosowali" z sali, dali jej takie promocje, że "obniżyli ceny" o połowę, dołożyli mnóstwo "prezentów", to presja była tak wielka, że miała wrażenie, że złapała pana Boga za mały palec u nogi. A to była tylko dziurawa skarpetka prowadzącego prezentację...

      Usuń
  6. Moja mama też zakupiła garnki z licznymi - tfu... - prezentami: "ja to z myślą o Ani". Teraz na szczęście ogłosiła przed zakupem, że ma zamiar nabyć łóżko masujące "nefrytami z głębi ziemi" za jedyne 13 tys, bo "właśnie do jutra jest promocja". Oczywiście nie dla siebie, tylko dla nas, bo my tak ciężko pracujemy. Po mojej kategorycznej odmowie najpierw wygłosiła 45-minutowy monolog (siedziałam naprzeciw zegara) na temat cudownych właściwości masażu "nefrytami z głębi ziemi" (są jakieś z powierzchni dla odróżnienia?), a gdy to nie pomogło, obraziła się śmiertelnie: "przecież to uderza we mnie (że co???), bo ja chcę waszego szczęścia! jak można nie chcieć sobie pomóc, skoro można?!". I to NEFRYTAMI Z GŁĘBI ZIEMI nie chcieć! Także bądźcie czujne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lózko z NEFRYTAMI masujacymi?!!! (juz pal licho czy z glebi czy nie..)
      o mamuniu... Przeciez to jest tak absurdalne, ze mogloby sie wydawac, ze nikt w to nie uwierzy...
      To jest bezczelne i chamskie wyciaganie pieniedzy na bardzo zaawansowanym poziomie, profi.

      Usuń
    2. Muszę przeprosić na momencik, bo natychmiast biegnę sprawdzić, co to są nefryty z głębi ziemi...

      Usuń
    3. Przecież to są twarde kamloty! Muszą strasznie uwierać ;-)

      Usuń
  7. To wy wszyscy macie super rodziców czy teściów. Moi byli teściowie też namiętnie chadzali na wszelkie pokazy i zawsze jakieś gówno dostali przy okazji. I jak myślicie, co teściowa robiła z owymi gównami? Tak, zgadliście ja je dostawałam. I nie tak po prostu, bo chciała mi dać. Nie, ja to dostawałam jako prezenty na różne okazje. Teściowa kupiła słynne garnki firmy zepter jakieś 20 lat temu, za potwornie wysoką wtedy kwotę, 5000 zł, i do tej pory ich nie użyła.Leżą gdzieś na dnie kanapy, albo w garażu. Nigdy jej nie przyszło do głowy, że mogłaby je komuś podarować, komuś kto by z nich korzystał. Więc nie narzekajcie na swoich staruszków, bo są fajni. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolekcjonerka z niej, czy co?
      Inne graty też przechowuje?

      Usuń
    2. A jakże. Ile się da i gdzie się da. ;)

      Usuń
    3. Mam znajomego, który też kolekcjonuje. Młody facet. To jest okropna cecha...

      Usuń
  8. Dobrze, że macie jakiś wpływ na mamę. Uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ona biedna teraz w depresji, bo tak się dała oszukać...

      Usuń
    2. Przynajmniej nie da się już wkręcić w żadną historię na wnuczka :*

      Usuń
    3. Oby... Bo moja siostra i ja mamy już dosyć... Sześć dni działamy, a jeszcze do końca nie zdziałałyśmy...

      Usuń
    4. Trzymam za Was kciuki.

      Moja bratowa ostatnio opowiadała numer na wnuczka, jaki przez telefon wkręcał gość jej wujkowi, emerytowanemu profesorowi. Wujek tak się przejął historią, że już wychodził do banku, by wypłacić pieniądze, na szczęście w drzwiach przywitał go prawdziwy wnuczek i od słowa do słowa, zamiast do banku pojechali na policję zgłosić przestępstwo. I chyba pociągnęli temat dalej, bo wiem, że były jakieś aresztowania. Co nie zmienia faktu, że złodzieje mają doskonałe dane o rodzinie, imiona, fakty i ciągną bezlitośnie. Okropność.

      Usuń
    5. Oni potrafią doskonale manipulować.
      Dzwonią w imieniu wnuczka. Dziadek pyta, którego. "No, niech pan pomyśli...".
      I dziadek sam mówi: "Krzysia?".
      Już jedna informacja zdobyta...

      Usuń
    6. I wciąż to działa na ludzi, na szczęście dziadkowie w stałym kontakcie z wnukami potrafią zweryfikować dość szybko prawdę i fałsz.

      Usuń
    7. Masz rację! Jak zwykle bliskość ponaga 😀

      Usuń
  9. mam w domu gary i kołdrę wełnianą...od Matkijadwigi tadam !!!
    i też już rozmawiałam i ostrzegałam ale co jakiś czas przypominam, żeby nie chadzała na żadne prezentacje i nie podpisywała ...raz się wpierniczyła już ...
    no i wyciągnęła wnioski.
    a ja kilka razy wynajęłam teatr na takie prezentacje i zaprzestałam !!!
    same staruszki przychodzą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypominaj często! Widzę po mojej mamie, że przypominanie ma coraz krótszy termin ważności...

      Usuń
  10. o nieeeeee garnkowa sekta ... moja teściowa jeździ na wszystko ale ona jest tym naganiaczem właśnie. Kilka razy mi wydzwaniała żebym wzięła w tym badziewiu udział to ona dostanie za 1 zł jakąś tam ssawkę do odkurzacza. Kategorycznie odmówiłam i zakazałam wydzwaniania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Garnkowa sekta! Wspaniale to nazwałaś, Polly!!

      Usuń
    2. garnki, amway i wszystkie te podobnie działające piramidowo organizacje to nic innego jak sekta. Raz w to wejdziesz i się nie wymiksujesz. Omijam szeroko !

      Usuń
  11. Mhm...ostatnio odkręcaliśmy umowę podpisaną przez mamę z firmą podającą się za prawie-tą-co-zawsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skutecznie odkręciliście? Bo ja zaczynam się denerwować...

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":