wtorek, 25 lipca 2017

zaskakuje

Pada.

tvn24
Lipiec jest miesiącem o największej średniej ilości opadów w roku, co wiem od lat, ale i tak zawsze mnie to zaskakuje.
Zupełnie tak samo jak z czytaniem do rana. Wiem, że gdy to zrobię, będę następnego dnia nieprzytomna.
Wiem, ale i tak zawsze mnie to zaskakuje...

26 komentarzy:

  1. Mnie by to też zaskoczyło. Mówię o czytaniu. Bo jeśli wlezę do łóżka to zasypiam w 3 minuty, żeby nie zasnąć i przeczytać choćby stronę ciągne się za włosy. Do rana to pewnie bym wyłysiała.
    Z tym lipcem to propaganda. Upał, upał, upał....parę kropel ledwie spadło....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczynam podejrzewać, że mieszkamy we wszechświatach lustrzanych. Niby wszystko to samo, ale jednak odwrotnie... 😉

      Usuń
  2. W zimnie śnieg zaskoczy drogowców i tak w kółko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym roku nie będzie śniegu. Odwołałam... 😉

      Usuń
    2. I dobrze, bo ja nie lubię białego zimnego gó...a

      Usuń
    3. W tym roku do grudnia chodzimy w tenisówkach😉

      Usuń
  3. Lipiec ma to do siebie, że albo dusi albo podtapia :* kisses

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, od razu "dusi". Czasami dyskretnie nie dopuszcza do zamarzania.. To, że temperatura 30'C jest niekorzystna to zwykłe pomówienia i propaganda z krainy Deszczowców! 😉

      Usuń
    2. hehe, u nas było 24 w weekend, to jakieś 36-38 w Polsce. upiekłam sobie kark na czerwono przy wspinaniu się na górę takiego jednego klifu, a później leżałam odłogiem na plaży. Nic nie przynosiło ulgi. Nawet widoki. Teraz właśnie dopiero spadł deszcz i jest czym oddychać. :P mam nadzieję, że wystarczająco mocno wypchnęłam upały w Twoim kierunku.

      Usuń
    3. Nie lubię walić ostrej krytyki prosto między oczy, ale... Margot, to przepychanie fatalnie Ci idzie! Dzisiaj u nas temperatura zachęca do wspierania przemysłu swetrzarskiego! 😉

      Usuń
    4. Dojdzie, doczołga się. U mnie dzisiaj wieje i leje. No chyba, że gdzieś po drodze utknęła bestia i obie będziemy przemoknięte, ech

      Usuń
    5. Potwierdzam: prognozy mówią, że od poniedziałku upały 30 stopni.:)

      Usuń
    6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    7. Od poniedziałku do wtorku? 😉

      Usuń
    8. Rozumiem, że nie chcesz tej pogody...? ;-)

      Usuń
    9. Izabelko, ja zawsze chcę upału! Zawsze! :-) ;-)
      Los rzucił mnie przypadkowo w nie tę strefę klimatyczną, co trzeba. Ja teraz całymi dniami marznę, siedzę na kanapie w zimowych skarpetach, piję gorącą wodę z imbirem i czuję się tak, jakby ktoś wsadził listopad przed sierpień... Słońca mi trzeba! I temperatur, w których nie trzeba spać pod zimową kołdrą! ;-)

      Usuń
  4. faktycznie z tym deszczem w lipcu to straszna niesprawiedliwość. Nie dosyć że lato ostatnio jakieś takie skurczone to jeszcze pada. Podziwiam szczerze ludzi którzy nadal jeżdżą nad polskie morze na wakacje. Trafić tam na ładną pogodę to jak strzelić w totka a wcale taniej już od wieków to nie wychodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię bardzo Bałtyk, ale nie polski... na Litwie, na Łotwie -niby to samo, a jednak inne...

      Usuń
    2. Mnie też stale dziwi, że ludzie jeżdżą nad Bałtyk latem. Rozumiem pojechać sobie jesienią czy wiosną - wtedy jakby nie oczekujemy, że będziemy się kąpać i opalać i jak się trafi piękna pogoda to super. Ale jechać latem? Nie pojmuję tego.
      Ale ciekawa jestem Kalino, co tam innego jest nad litewskim czy łotewskim Bałtykiem?
      Czyżby słońce murowane? ;)

      Usuń
    3. no właśnie Venus, ja jeżdżę nad Bałtyk a owszem ale nie na wakacje 2 tygodnie "plażować" tylko tak na 2-3 dni na weekend powdychać jodu odwiedzić kilka kątów. Bez kąpania i spiny, że nie ma pogody i chodzę w polarze. Ale urlop tylko i wyłącznie gdzieś za granicą nad wodą. Jak słucham znajomych ile wydają na wakacje nad Bałtykiem na kwatery na jakieś specjalne atrakcje dla dzieci które się nudzą przy braku słońca to zachodzę w głowę bo ja mam taniej za granicą a pogoda żyleta.

      Usuń
    4. Venus- za wschodnią granicą nad Bałtykiem są puste plaże! Na Łotwie trudno znaleźć plażę, na której są ludzie. Piękne, nadmorskie lasy, dzika przyroda, po horyzont nie widać turystów, a wgłąb lądu kilkadziesiąt km lasu. Nadbałtyckie obszary Łotwy to w większości byłe poligony ZSRR. Teraz puste. Zdarzało się, że jadąc szosą wzdłuż morza przez 40 km nie spotykaliśmy żadnego samochodu. Nie ma tam żadnej infrastruktury, więc dojeżdżają tylko turyści, a nie "turyści"... Pogoda taka jak u nas, ale cisza i spokój rekompensują wszystko. 😀

      Polly - nas zniechęcają tłumy turystów i hałas. Wielki namiot na plaży z bezustannym karaoke to skuteczny odstraszacz dla mojej rod iny. 😉

      Usuń
  5. Ja, na szczęście, czytam za wolno, żeby czyta do rana. I tak nie skończę, więc moge iść spać, kiedy duchy wstają z łóżek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są książki, które też czytam bardzo wolno. Teraz na przykład przecedzam przez siebie Orhana Pamuka "Pisarz naiwny i sentymentalny" (piszę z pamięci tytuł. Może się okazać, że Alzheimer miał tu coś do powiedzenia). I myślę, że małymi kroplami przesącza się przeze mnie to, co napisał... I tak bardzo żałuję przy tym, że mam braki w rosyjskich klasykach, na których Pamuk bezustannie się powołuje :-)

      Usuń
  6. To chyba mam szczęście, że siedzę cały lipiec w Anglii - bo miałam piękne lato.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękne lato w Anglii?! Czyżby można było wyjść z domu bez sztormiaka?

      Oczywiście napisałam to z czystej, krystalicznej, niczym niezmąconej zazdrości :-)

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":