- Co za głupie pytanie! Normalnie! Zamknęłam na sekundę oczy, a one się otworzyły po dłuższej chwili.
![]() |
| załamka.pl |
- No... Tak, że nie widziałam pół filmu. I zupełnie nie rozumiem, dlaczego oni upchnęli te pół filmu akurat w ten moment, który przespałam...

To musiał być wielce porywający film. Zapewne któraś z oskarowych fabuł. Na czym byłaś?
OdpowiedzUsuńPewnie na Tam gdzie rosną poziomki Bergmana. Film uznawany przez krytyków za najwybitniejsze dzieło kinematografii. Około 5 tysięcy widzów w ciągu roku wyświetlania w naszym kraju.
UsuńCzy mam odpowiedzieć od razu, czy lepiej zorganizować konkurs pt.: "Zgadnij, co to film"?
Usuń;-)
zasnęłam na Amelii ((((( choć to cudny film, bo byłam wykończona oraz regularnie spałam na ulubionych zajęcia z historii sztuki, gdy tylko zasłaniano okna i ruszały slajdy z obrazami...rzeźbami ...
OdpowiedzUsuńa konkurs zorganizuj )))) ciekawam ;)
Bardzo proszę - konkurs poniżej:
UsuńUWAGA KONKURS:
OdpowiedzUsuńCo to z film:
1. walizka
2. Nowy Jork
3. ochrona gatunkowa
Ja sie nie orientuje w nowosciach filmowych, wiec nie zgadne, ale sama zasypiam czesto na filmach akcjii, takich gdzie drugie dno, potrójni agenci i ukryte w ukrytym. Bo ja wtedy kompletnie nic nie czaje, nie potrafie rozgryzac intryg i skomplikowanych zaleznosci - i wtedy takie filmy sprowadzaja sie dla mnie do tego, ze po ekranie biega duzo ludzi w róznych kierunkach i krzyczy. A to po 15-20 minutach staje sie nudne dosyc...
UsuńAle mam tyle przytomnosci umyslu, zeby nie chodzic na takie filmy do kina oczywiscie, bo po co skoro i tak nic nie zrozumiem. To w domu tak zasypiam.
Boję się na filmach akcji. Specjalnie dla mnie powinny się pojawiać napisy zapowiadające: "będzie głośny dźwięk", albo "ktoś uderzy go w łeb", albo "pojawi się w lustrze twarz mordercy". Wtedy mogłabym się zająć akcją, a nie opanowywaniem własnego bania się ;-)
UsuńJeśli Nowy York, to... hm... Bezsenność w Seattle? Zgadłem?
OdpowiedzUsuńA jest "Bezsenność W Seattle trzydzieści lat później"? ;-)
UsuńNa Lalaland zasnęłaś?
OdpowiedzUsuńalbo Józef i Maryja :P
UsuńMargarithes, wiem, że Wielki Post i te sprawy, ale to nie był TAKI film ;-)
UsuńNa Lala... nie byłam. Warto?
UsuńNie oglądałam, nie lubię śpiewanych filmów, jakoś tak, wręcz mam wstręt.
UsuńMmmm... Lubię... W filmach muzycznych wcale mi nie przeszkadza, ze przypadkowi przechodnie na ulicy zaczynają tańczyć i śpiewać synchronicznie ;-)
UsuńChyba już się zwyczajnie naśpiewałam w życiu i miewam okropne migreny, kiedy zbyt długo słucham fatalnie śpiewających ludzi. Taka cena zbyt wrażliwego słuchu.
UsuńNiedawno słuchałam gry na rozstrojonym fortepianie... 😉Znam ten ból.
UsuńKOLEJNA PODPOWIEDŹ:
OdpowiedzUsuń4. magia
5. saga
6. statek
Gdybyś napisała zombie, to jeszcze bym ogarnęła, a Piraci wchodzą chyba w maju, Wyspa Czaszki to nie magia. Hmmm nie wiem, co to za wieczorynka była :P
Usuńa w Pięknej i Bestii jest statek?
UsuńW Polsce jeszcze nie ma najnowszej "Pięknej i Bestii"... Jedna z aktorek grających w 'Pięknej..." jest w pewien sposób związana z filmem, na którym zasnęłam. :-)
UsuńAaaaaaa, bo u nas to już wieki świetlne temu było
UsuńFantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć
mnie się bardzo podobała bajeczka :) nawet dwa razy obejrzałam :P
BRAWO, BRAWO! MARGARITHES WYGRAŁA!
Usuń:-) :-)
Ja obejrzałam pół raza ;-) Chociaż też mi się podobała ta część, którą widziałam ;-)
lubię takie bajki :)
UsuńJestem wielką fanką Harrego Pottera. Czytałam wszystkie książki kilka razy, słuchałam audiobooków i nadal miewam ataki niepochamowanej potrzeby posłuchania którejś części w samochodzie ;-)
Usuń"Zwierzęta..." były fajne, ale chyba wolałabym książkę... :-)
muszę zakupić audiobooki, zapomniałam, że istnieją :) a na piesze samotne wędrówki - idealne!
UsuńMoim zdaniem są idealne do prac domowych. :-)
Usuńmój Szwagier uwielbia Muminki, czytał je ze sto razy i widział każdą ekranizację. I kiedyś namówił nas żeby z nim pójść na Muminki do kina. Poszłam ja, mama, siostra i szwagier. Tylko on zobaczył film, my się w ostatnim rzędzie świetnie wyspałyśmy :D
OdpowiedzUsuńMuminki pokochałam dopiero, gdy czytałam je starszej córce. Słuchowisko "Lato Muminków", pochodzące, jak sądzę, z lat 70-80 stanowi, moim zdaniem, arcydzieło. Słuchałam go setki razy. I nadal to robię, gdy jestem sama w domu i potrzebuję zrobić porządek w głowie ;-)
UsuńGdyby szwagier szukał towarzystwa do kina, to się zgłaszam! Może uda mi się wówczas nie zasnąć. ;-)
Skoro zasnęłaś, nie byłaś z mężem ani koleżanką. Nie wybierałaś dla siebie tego filmu. Myślę, że byłaś na jakimś filmie dla dzieci.
OdpowiedzUsuńW czasach omszonych, wzięto cała szkołę na film pt. "Biały statek". Wyliśmy z bólu, ale chyba ten film skruszał już w kazamatach magazynowych.
No patrz, a teraz całe szkoły chodzą na film "Biały statek powietrzny", czy jakoś tak... No, wiadomo, o co chodzi... ;-)
UsuńNa Star Warsach?
OdpowiedzUsuńNie, nie... Ale dobrze kombinujesz. Saga, magia - wszystko się zgadza. Tylko statek inny. Mój nie był statkiem kosmicznym :-)
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńSama sypiam w kinie. Ale to się nie opłaca, to najdroższe spanie (sen na minutę), jakie sobie funduję. I trochę niewygodne :)
OdpowiedzUsuń... i chłodno jest, gdy się siedzi pod klimatyzatorem. ;-)
UsuńWażnym punktem była informacja, że chodzi o ochronę gatunkową. Gdyż albowiem niektóre zwierzęta wymknęły się spod kontroli... :-)
OdpowiedzUsuńDinozaury! Jak można usnąć na filmie o dinozaurach?
UsuńTo nie były dinozaury :-)
Usuń