niedziela, 26 lutego 2017

awarią


- Odwiozłam córki do ośrodków edukujących nieletnie czarownice, a w drodze powrotnej wstąpiłam na cmentarz. Wyrzuciłam wypalone znicze, sprzątnęłam resztki gałęzi i wróciłam do domu. Z rękoma brudnymi od błota i zgnilizny.

wp turystyka
Natychmiast do łazienki, odkręcam kran, nic. Po chwili z kranu wydostał się mały bulgot. Brak wody. Spojrzałam z utęsknieniem na sedes i zrezygnowałam z dalszego pobytu w łazience. Zewidencjonowałam wszystkie ciecze, które akurat były w domu: pół kubka herbaty po śniadaniu w pokoju młodszej córki, trochę wody w szklance na parapecie u starszej, woda po umyciu podłogi - około pół wiadra. Ta ostatnia raczej nie nadawała się do picia, ale uznałam ją z radością za "wodę toaletową". 
Inteligentnie i nowocześnie podchodząc do tematu włączyłam komputer z zamiarem sprawdzenia na stronie dostarczyciela wody, co dalej zamierza z tą awarią zrobić.
Przeczytałam: Dziś, ulica Kaliny, planowe wyłączenie wody w godzinach 8-15.

Była 8.15. Wytrzymałam do 11.30. Potem przeniosłam się do mamy.

Jaki z tego wniosek? Mama musi mieszkać na innej ulicy!





14 komentarzy:

  1. Komputerowo zawiadomili? Planowo? Za moich niedawnych czasow w Polce, kleili kartki w widocznych miejscach... a moze to dobra tfu, tfu zmiana?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komputerowo umieścili na SWOJEJ stronie internetowej. Jak żart...
      Żadna dobra zmiana... ;-)

      Usuń
  2. wniosek słuszny Kalino )))
    gorzej, gdy mieszka w innym mieście....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie. Mamę należy mieć na oku. Zwłaszcza moją. ;-)

      Usuń
  3. Koniecznie! Co prawda bezpieczna odległość to 50 km ale w przypadku awarii sieci wodociągowej powyższa zasada nie obowiązuje;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 50 km - nie dałabym rady. Ileż to już razy na sygnale o najróżniejszych godzinach jechałam w piżamie i szlafroku ratować wszechświat ;-)

      Usuń
  4. Ale solidna firma - i nie mów że skończyli przed czasem !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwie godziny opóźnienia. I nie wyrażam zgody na chwalenie firmy. Oni zakręcili mi wodę! Zakręcili! Wodę! 😉

      Usuń
    2. No tak - bez wody człowiek może wytrzymać koło 4 dni - ale jak zakręcą w kranie to NATYCHMIAST chce się siku albo pić - znam to z autopsji :))

      Usuń
    3. Nigdy nie zdawałam sobie sprawy z tego, że aż tak często myję ręce. "Dzień Świra", czy co...? ;-)

      Usuń
  5. I sok brzoskwniowy u mamy. Doskonale rozumiem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja mieszka w innej dzielnicy! Ale tylko 20 minut pieszo od mojej łazienki. :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gdy będzie pilna potrzeba, dasz radę w 11 minut ;-)

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":