- Odwiozłam córki do ośrodków edukujących nieletnie czarownice, a w drodze powrotnej wstąpiłam na cmentarz. Wyrzuciłam wypalone znicze, sprzątnęłam resztki gałęzi i wróciłam do domu. Z rękoma brudnymi od błota i zgnilizny.
![]() |
| wp turystyka |
Inteligentnie i nowocześnie podchodząc do tematu włączyłam komputer z zamiarem sprawdzenia na stronie dostarczyciela wody, co dalej zamierza z tą awarią zrobić.
Przeczytałam: Dziś, ulica Kaliny, planowe wyłączenie wody w godzinach 8-15.
Była 8.15. Wytrzymałam do 11.30. Potem przeniosłam się do mamy.
Jaki z tego wniosek? Mama musi mieszkać na innej ulicy!

Komputerowo zawiadomili? Planowo? Za moich niedawnych czasow w Polce, kleili kartki w widocznych miejscach... a moze to dobra tfu, tfu zmiana?
OdpowiedzUsuńKomputerowo umieścili na SWOJEJ stronie internetowej. Jak żart...
UsuńŻadna dobra zmiana... ;-)
wniosek słuszny Kalino )))
OdpowiedzUsuńgorzej, gdy mieszka w innym mieście....
Nie, nie. Mamę należy mieć na oku. Zwłaszcza moją. ;-)
UsuńKoniecznie! Co prawda bezpieczna odległość to 50 km ale w przypadku awarii sieci wodociągowej powyższa zasada nie obowiązuje;D
OdpowiedzUsuń50 km - nie dałabym rady. Ileż to już razy na sygnale o najróżniejszych godzinach jechałam w piżamie i szlafroku ratować wszechświat ;-)
UsuńAle solidna firma - i nie mów że skończyli przed czasem !!
OdpowiedzUsuńDwie godziny opóźnienia. I nie wyrażam zgody na chwalenie firmy. Oni zakręcili mi wodę! Zakręcili! Wodę! 😉
UsuńNo tak - bez wody człowiek może wytrzymać koło 4 dni - ale jak zakręcą w kranie to NATYCHMIAST chce się siku albo pić - znam to z autopsji :))
UsuńNigdy nie zdawałam sobie sprawy z tego, że aż tak często myję ręce. "Dzień Świra", czy co...? ;-)
UsuńI sok brzoskwniowy u mamy. Doskonale rozumiem.
OdpowiedzUsuńZnasz mnie! ;-)
UsuńMoja mieszka w innej dzielnicy! Ale tylko 20 minut pieszo od mojej łazienki. :-)
OdpowiedzUsuńGdy będzie pilna potrzeba, dasz radę w 11 minut ;-)
OdpowiedzUsuń