 |
| Harry Potter Wiki |
- Dostałam przepis na eliksir przeciw wszelkim dolegliwościom. Składa się on z czosnku, grejpfrutów, pietruszki, imbiru, miodu i kurkumy. Kupiłam wszystkie produktu i dopiero w domu zauważyłam, że "wszystkie" nie oznaczało grejpfrutów. Następnego dnia dokupiłam je i szczęśliwa zabrałam się za przygotowanie eliksiru. Ku mojemu zdumieniu, nie było pietruszki. Sama rano dałam ją śwince jako wyłącznik piszczenia. Dokupiłam pietruszkę i wtedy się okazało, że ilość imbiru jest już niewystarczająca (piję imbir zamiast herbaty...). Gdy już przyniosłam do domu imbir, zajrzałam do pojemniczka z czosnkiem i to mnie już zdenerwowało. A piszę to wszystko, bo właśnie skończył się miód.
Eliksir przeciwwszystkowy chce mnie wykończyć?!
Ten, co powinien pomagać!?
Czy jest na sali lekarz? Taki, co umie dobić?
Znasz taką ludową śpiewkę o Marynie i pierogach? Parafrazując... Kalina, Kalina, gotuj eliksir! O mój Maćku drogi ale nie mam pietruszki...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
Już tyle lat temu wiedzieli, że ja zapomnę grejpfrutów? ;-)
UsuńTyle lat temu wiedzieli, że Maryna nie ma mąki do ciasta. A pierogi czy eliksir jeden diabeł ;)
UsuńPrzed chwilą przeczytałam komentarz lisa, że powinnam się marynować pod kocem. No i proszę: Kwadratura koła, jing i jang! Wszystko się zgadza! Maryna nie miała na pierogi, więc się zaMarynowała pod kocem!
UsuńCo nas nie zabije, to nas wzmocni. Czyli eliksir działa, zanim jeszcze zaczął istnieć. Magic!!!
OdpowiedzUsuńNo, może troszeczkę mnie przekonałaś, ale jednak mam poczucie, że niezupełnie tak miało być ;-)
UsuńPoza pietruszką, to właściwie wciągnęłaś wszystkie składniki. Jest szansa, że osobno też działają, nie tylko razem, więc to prawie jakbyś już ten eliksir wypiła.
OdpowiedzUsuńCzy powinnam się teraz przemacerować? Bo ten eliksir miał być przemacerowany... ;-)
UsuńZamarynuj się pod kocem :D
UsuńPod kocem wszystko mocniej działa! Są na to dowody prawie naukowe ;-)
UsuńOd dwóch lat kupuję składniki na ten eliksir :) i ciągle o czymś zapominam :P
OdpowiedzUsuńO,a działa? Sam przepis działa? Bo może nie warto robić, wystarczy kupowanie 😉
UsuńChyba działa, pijemy dużo naparów z imbirów z miodem, jemy czosnek z pietruszką. ALe Ci co piją chwalą sobie ten napój, moja mama jest zachwycona.
UsuńTo zwiększa szansę, że jednak go zrobię. :-)
Usuńtez sobie obiecuję :)
UsuńDziewczyny, dajcie przepis!
UsuńMam przepis bez pietruszki :P http://sekrety-zdrowia.org/domowy-antybiotyk-skuteczna-mikstura-na-wiele-dolegliwosci/
UsuńPietruszka (natka) jest autorskim dodatkiem mojej koleżanki, która uznała, że po ogromnej ilości czosnku konieczny jest jakiś... no... neutralizator ;-)
UsuńJak się to wszystko zeżre, to eliksir się zrobi w środku tak czy siak. Nie ma sensu być tak bardzoż precycyjnym.
OdpowiedzUsuńPrawdopodobieństwo że na sali jest jakiś lekarz który nie wyemigrował na wyspy dość znikome.
I jaka oszczędność czasu! ;-)
UsuńOdnośnie do lekarzy: nie będę sprawdzać dyplomu. Może być również ktoś, kto tylko czuje w sobie potrzebę dobijania... ;-)
Podobno czosnek potrzebuje więcej czasu by zaszła reakcja z innymi składnikami ale z poziomu chemii to lepsza jest moja mum. Tak czy siak kwas w żołądku utrudnia by cokolwiek w środku zadziałało zgodnie z intencją
UsuńMasz ostatnią świnkę na świecie, hipsterkę, bo wszyscy już maja kawie.
OdpowiedzUsuńNewa ma rację zaiste, a ja nawet zmodernizuję trochę zalecenia: zjedz wszystko po kolei, codziennie coś innego, ten eliksir powstał chyba z półrocznego zbioru kolorowych czasopism, bo przeleciałaś wszystkie mody, jakie zawładnęły środowiskiem. Brakuje czystka i nasion goyi. I amarantusa.
Moniko, prawo nie działa wstecz. Wszystkie świnki, które urodziły się świnkami, powinny mieć prawo dożyć swoich dni w świńskiej postaci. To, co z matek świnek i ojców świnów urodziło się po wprowadzeniu nowej nazwy, niech się nawet nazywa "herbatią"... Nasz Bernard jest sędziwym świńskim starcem i pozwalamy mu głosić hasła typu "Niech każda świnia pozostanie świnią" oraz "Wolny wybór dla każdej świni". ;-)
UsuńModa na miód, imbir, czosnek i pietruszkę? Rozumiem grejpfruty, bo to stosunkowo nowy dla nas owoc, ale pozostałe jakieś takie odwieczne się wydają... ;-)
Bernard!!! ~(*♥*)~
Usuń:D
Dlatego tak lubię te niewielkie sklepiki "za wszystkim", które są tuż pod domem i można do nich wyjść w kapciach. Wtedy nawet dziesięć kursów dziennie nie robi tak wielkiej różnicy :)
OdpowiedzUsuńJeśli można oceniać ludzi mieszkających w okolicy po zawartości półek osiedlowego sklepiku, to wszyscy jak jeden mąż powinniśmy się udać natychmiast do poradni leczenia uzależnień...
UsuńWybór alkoholu imponujący, jajka i mleko - towar odświętny ;-)
pamiętaj, że jakbyś potrzebowała soli to mam kilkanaście kilo ... :D
OdpowiedzUsuńTo jak się zajmę kiszeniem ogórków. Jeszcze trochę. Wytrzymasz? 😉
Usuńjasne i nie bój się, że Ci braknie bo wciąż dokupuję profilaktycznie nowe kilogramy ;D
Usuń