Z kolei słowo "pojedynek" sugeruje samotność, a wiąże się z obecnością przynajmniej jeszcze jednej osoby.
Człowiek uczy się tych wszystkich słów całe dzieciństwo, potem w młodości próbuje zrozumieć ich znaczenie, w dorosłości zastanawia się godzinami nad ich sensem i pochodzeniem, a na starość i tak najczęściej używa zwrotu " jak to się mówi?"
he he no tak właśnie jest chociaż ja chyba jeszcze nie dorosłam do takich analiz.
OdpowiedzUsuńMłodzież. Bez wątpienia młodzież z Ciebie, Polly ;-)
UsuńPamiętam, że był kiedyś koncert w TV pt. "Nastroje nas troje".
OdpowiedzUsuńDo moich ulubionych liczebnikowych form należy "samo-n", na przykład Święta Anna Samotrzecia Leonarda da Vinci (baranka nie policzyli).
Baranka nie policzyli, bo baranek wolałby być samowtór z Jezuskiem (jeśli dobrze kojarzę co też Leonardo zmalował...) ;-)
UsuńPiękny koncert i klimatyczne piosenki...
UsuńBardzo lubię takie klimaty. Zwłaszcza wiersze niezapomnianego Jonasza Kofty, które tak mądrze i pięknie brzmią wyśpiewane przez prawdziwych piosenkarzy. Ale piosenki Agnieszki Osieckiej i Wojciecha Młynarskiego także zajmują w moim muzycznym rankingu wysokie miejsca.
Osiecka... Mmmm...
UsuńMam problem z pamięcią, wczesny niemiec :(
OdpowiedzUsuńBardzo się boję, że będę kiedyś uciążliwą staruszką z niepamięcią... :(
UsuńTo mnie właśnie nachodzi
UsuńOtwierasz moją skrzynię z lękami... A ja tam upycham, kolanem przytrzymuję, żeby nie wylazło...
UsuńNo dobrze, to jednak docisnę i relaksujmy się tym weekendem :P
UsuńPrawdziwy przyjaciel trzyma kolanem wieko ;-)
UsuńOstatnio myślałam o słowie "gość". Może to rozwinę, bo na razie siedzę w wieży, wiesz. A w fosie growlery i pak. Pogoda zaczyna konweniować, więc jestem w cugu.
OdpowiedzUsuńCzekam aż wieża się zwierzy i zwieży... ;-)
UsuńByle się nie wzburzyła i zburzyła, a mosty zwodzone zwiodą lub zwodzą. Ja się rozwodzę, na ten temat szczególnie, wiesz, wież.
UsuńUwierzę w wieżę
jak wstanę, bo leżę.
Leżę i nie wierzę
w wieżę.
Bo wiesz, że
wieża
wie, że
na wieży
Śnieg leży
świeży,
bo wiesz
śnieży
szczyty wież.
Uwierz.
Ja też :-)
Usuń))))))analiza trafna jakcholera ))))) i wiek analizującego nie ma tu nic do rzeczy tylko jasność umysłu, inteligencja...etcetera
OdpowiedzUsuńMoja kochana! ;-)
UsuńJa od lat buduję filozofię na słowie "śniadanie". To coś danego. Od losu. Czasem od bliskiego. Na początek dnia jest dane, więc wzbudza wdzięczność, bo z taką postawą łatwiej przeżyć dzień :D
OdpowiedzUsuńO śniadaniu nigdy nie myślałam. Zmieniłaś mi początek dnia! Dziękuję! :-)
UsuńWiesz, pojedynek można wygrać walcząc głównie z sobą, a nastrój jak się ma nieprzysiadalny to i trzeciego zabije...
OdpowiedzUsuńUdało Ci się wytłumaczyć niewytłumaczalne :-)
UsuńKilkanaście lat temu miałam swoją kolekcję ładnych słów. Zapisywałam w brulionie słowa, których brzmienie mi się podobało lub takie, które mi się przyjemnie kojarzyły (niekoniecznie w związku ze swoim znaczeniem).
OdpowiedzUsuńByło tam na przykład słowo "pokarm".
Nie sądzisz, że ładne?
niesie w sobie zarówno imperatyw dożywiania, jak i efekt karmy...
UsuńOstatnio rozbawiła mnie "sempiterna" zasłyszana w odniesieniu do osoby posiadającej nos przypominającym sępi dziób. Do tej pory nie wiem, czy był to przejaw niewłaściwego użycia słowa, czy dość przewrotnie przemyślana obraza. ;)
OdpowiedzUsuńWszystkiego dobrego w nowym roku. :)
Nie znałam tego słowa. Sprawdziłam w internecie i ... czy oznacza ono bardzo tylną część ciała? ;-)
Usuń