![]() |
| "cukienka" |
Ale czasem, bardzo, bardzo rzadko jakaś część garderoby wpadnie mi w oko...
***
Zdjęcie obok przedstawia sukienkę, której brak w mojej szafie powoduje u mnie zassanie przepony do jelita grubego.
Och...
Obiektywnie widzę, że nic specjalnego. 70 dkg płótna, jakiś rzucik na biuście, prymitywny sposób poradzenia sobie ze zbyt szerokim dołem, rękawki prościutkie...
Ale co poradzić, jak się człowiek zakocha?! No co?!

"proste" ciuchy sa najlepsze! piekna jest.
OdpowiedzUsuńPrawdę rzeczesz. ;-)
UsuńŚliczna!
OdpowiedzUsuńMmmm... Śliczna... Patrzę na nią i patrzę i jest coraz śliczniejsza... ;-)
Usuńo jesooo jak ja Ciebie doskonale rozumiem Kalina, ech tez mi się podoba ...
OdpowiedzUsuńI jeszcze to zdjęcie piękne! No i jak sobie z tym poradzić? ;-)
UsuńCo robić?! Odwajemnić tę miłość i nabyć! Tylko szybko!!!
OdpowiedzUsuń:)
Tak, odwzajemnić i zainwestować. I skonsumować.
UsuńNoszę się (noszę! Co za okropne słowo w tym kontekście!) z zamiarem!
UsuńAle ja długo noszę... Oj, długo... ;-)
I ma kieszenie, doskonała!
OdpowiedzUsuńO, dzięki! Nie zauważyłam! Kolejna zaleta!
UsuńJak to się stało, że nie zauważyłam? Patrzę tylko na rękawy, dół i grzywkę modelki!?
generalnie to jak w miłości muszę przyznać, że: nie wiem co ona w nim widzi ;D ale jak serce mocniej bije to bierz ! bo Ci wykupią :)
OdpowiedzUsuńSądząc po modelce, sukienka jest szyta w kraju, w którym nic nigdy się nie kończy... ;-)
Usuńmówisz ? ja mam stresy zakupowe bo co upatrzę to kosztuje pół wypłaty a jak czekam na wyprzedaż to zostaje mi już jeno rozmiar 44 a mnie 36 potrzeba ...
UsuńMnie nie dotyczy "upatrzę" i "czekam", bo ja prawie nigdy nie upatruję i nie czekam. Jak wspomniano wcześniej, zakupy mnie bolą, więc unikam jak ognia ;-)
UsuńI inni skonsumują i będzie żal..
OdpowiedzUsuńach... ;-)
UsuńOjej, a ja to nawet nie mam żadnej sukienki. Hmmm...ta ładna, chociaż wydaje mi się, że tworzy wielki odwłok. Ale lepiej kupić i mieć, niż żałować, że się tego nie zrobiło!
OdpowiedzUsuńOdwłoka nie widać, jak się stanie mostkiem do przodu! ;-)
UsuńVeni, vidi, visa! Zakupić!
OdpowiedzUsuńŚliczna jest, i praktyczna w formie i przepastna w treści. Bardzo mi się widzi.
Same zalety! I poszerza horyzonty, zawężając inne sprawy! ;-)
UsuńNIE ZNOSZĘ przymierzać ciuchów. A mój mąż uwielbia. Przymierza nawet jeśli nie chce kupić (???????).
OdpowiedzUsuńA co do sukienki - tylko czemu ta "pani" co ją nosi taka smutna? ;)
A może po prostu powściągliwa?
Nie widzi nic, bo jej daszek od czuprynki opadł za bardzo w kierunku nozdrzy. Dlatego smutna. ;-)
Usuń