niedziela, 5 czerwca 2016

kolejnością

          Wjechałam do warsztatu samochodem, ustawiłam go na specjalnych prowadnicach, zaciągnęłam hamulec, wrzuciłam na luz i wyszłam. Umówiłam się z panami, że wrócę za kilka godzin. Po bardzo kilku godzinach wróciłam z torbami pełnymi zakupów. Zobaczyłam przed wejściem do warsztatu kilku wyraźnie zdenerwowanych panów oraz pracowników warsztatu, siedzących na zużytych oponach. Myślałam, że solidaryzują się z pielęgniarkami z CZD i zorganizowali strajk. Z bananowym uśmiechem podeszłam bliżej i spytałam, czy mogę odebrać samochód. Kolejno zabili mnie wzrokiem. Wszyscy. Okazało się, że powinnam zostawić kluczyki od samochodu, żeby mogli zjechać z prowadnic i zmieniać opony kolejnym klientom.
- Ale ja nie mam kluczyków - powiedziałam zaskoczona.
- Jak to?
- Ten samochód uruchamia się przecież przyciskiem.
Panowie zamienili się w jednej sekundzie w stado żon Lota. Zapanowała cisza. Dość złowroga.
- Ale żeby włączyć silnik, musi pani mieć specjalnego pilota przy sobie, prawda? - spytał
jeden przytomniejszy, ten w najbrudniejszych ogrodniczkach.
- A, tak - ucieszyłam się, że wiem, o co chodzi. - Pilota istotnie muszę przy sobie mieć. Ale panowie mówiliście o kluczykach.
          Odjechałam bez słowa. Myślę, że zimowe opony będą mi zakładali poza kolejnością.

14 komentarzy:

  1. Czasem dobrze ze "spalic wzrokiem" to tylko taka metafora, prawda? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby spalili mnie wzrokiem, byłby swąd pieczonych opon... ;-)

      Usuń
  2. O tak, dałaś popis :) Bardzo jasny blond :)
    Zimowe opony może Ci założą, ale letnie najpierw poprzebijają ;)
    Ja bym pojechał gdzie indziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zimowe mają teraz u siebie. Mam nadzieję, że nie używają ich jako tarcz strzelniczych ;-)

      Usuń
  3. Brawo! :-)))
    Niby mondrzy, niby w samochodach robiom, a nie wiedzom... ;-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inna sprawa, że odnalezienie tego pilota w torebce też by trwało... ;-)

      Usuń
  4. Że też nie wpadło im do głowy, żeby do Ciebie zadzwonić... chcieli odpocząć, brak kluczyków/pilota to tylko wymówka dla takich speców, a odpalanie silinika na krótko?! Widziałam na filmach :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to nie były filmy SF?
      ;-)

      Usuń
    2. możliwe, że tylko Vin Diesel tak potrafi :)

      Usuń
    3. No i mamy rozwiązanie - mój mechanik inaczej się nazywa! I wszystko jasne! ;-)

      Usuń
    4. Gdyby był mocno Wściekły i Szybki, żaden pilot by mu nie przeszkodził :)

      Usuń
    5. Oczywiście! Muszę poszukać innego warsztatu... :-)

      Usuń
    6. Myślę, że do zimy zapomną :)

      Usuń
    7. Mają moje zimowe opony... ;-)

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":