- Do kogo ty gadasz?
- Do nikogo. Mówię na głos tak na wszelki wypadek, gdyby się akurat znalazł ktoś inteligentny, kto by mnie usłyszał...
- Każdy wariat, który gada sam do siebie twierdzi, że z kimś rozmawia.
- Ciekawe, skąd się tak dobrze znasz na wariatach...?
Mówienie do siebie jest bardzo stymulujące. Ja, niestety, gdy coś chcę napisać (recenzję, post na bloga etc) muszę to przegadać.
OdpowiedzUsuńI najlepiej jeszcze "na chodząco", bo nogi są w moim przypadku kołami mysli.
pzdr
A ja, gdy chcę coś przemyśleć, to muszę to napisać ;-)
Usuń