- Jak mogłaś powiedzieć, że mam tyle lat, co mam!?
- Zaskoczyłaś mnie...
- Nie mogłaś po prostu potwierdzić?
-Ale co miałam potwierdzić? Że masz 25 lat, że nie farbujesz włosów, czy że nie chcesz sobie zrobić implantu jedynek?
- Wszystko. Następnym razem potwierdzaj wszystko. Masz jeszcze jakieś wątpliwości?
- To też mam potwierdzić?
- Widziałam już ten mecz.
- Przecież to jest na żywo...
- Tak? To widocznie widziałam przedpremierowy pokaz, albo coś... No w każdy mrazie na tym meczu co oglądałam jeden też był ubrany na czarno.
- To jest sędzia...
- To ja zamawiam zupę pomidorową, a na drugie kotlet schabowy z surówką.
- Przyszłaś do restauracji i zamawiasz dokładnie to, co jemy od tygodnia w domu?!
- W takim razie na deser placek z zakalcem i spleśniałą konfiturę z malin...
- Idziesz do biblioteki?
- No...
- Pożycz mi coś fajnego, najlepiej jakiś kryminał, ale nie skandynawski, bo już ich dużo czytałam i może się powtórzyć... Najlepiej jakiś polski. Tylko nie tej kobiety, która pisze o Mazurach. Albo jakąś biografię. Tylko nie autobiografię.
- No...
- Czy ty mnie słuchasz?
- Poczekaj chwileczkę, bo rozmawiam przez telefon... No...
- Zlikwidowali jakąś wieś.
- Na Ukrainie?
- Chyba u nas.
- Jak to zlikwidowali?
- Sama zobacz. Ma powstać komisja w sprawie likwidacji wsi.
- To jest WuEsI.
- Nie mów nikomu, dobra...?
- Dzisiaj w jakimś programie TV kazali ludziom jeść surowe wnętrzności baranie.
- Dlatego właśnie nie zglosiłam się do tego programu. Jestem uczulona na baraninę.
- Co czytasz?
- Agatę Christie.
- Przecież już to czytałaś!
- Tak, ale lubię ją czytać wiele razy.
- A pamiętasz, kto jest mordercą?
- Cicho! Na razie jestem na etapie, że wszyscy żyją! Nie mów mi, że ktoś zginie!
- Mój kolega z liceum otworzył gabinet psychoterapii.
- Który?
- Na Roboczej, niedaleko piekarni.
- Pytam, który kolega.
- No i od razu widać, że Freud miał rację z psychoanalizą...