sobota, 23 lutego 2013

sama

- Naprawdę sama upiekłaś te ciasteczka?
- A dlaczego jesteś taka zaskoczona?
- Nie jestem zaskoczona, tylko kłamiesz jak z nut!
- Coś takiego... A skąd to przypuszczenie?
- Bo do jednego z ciastek przykleił się paragon!

kawa

- Zauważyłaś, że ta kawa ma ostatnio jakiś dziwny smak? Może to kwestia wody...
- Po prostu od trzech dni pijemy zbożową, bo zapomniałam kupić naturalną. A pomaga ci na zmęczenie?
- Niestety tak...

piątek, 22 lutego 2013

padało

- Myślisz, że będzie dzisiaj padało?
- Myślę, że nie.
- To wezmę parasol. Nie ufam twojej intuicji.
- To nie jest intuicja, tylko prognoza pogody z telewizji.
- To tym bardziej wezmę parasol. Zapowiadacze pogody są na garnuszku firm, produkujących parasole. Mówią, że nie będzie padało, bo chcą, żeby ludzie kupowali nowe parasole...
- A nie wydaje ci się, że ktoś ciągle za tobą chodzi?

pamiętam

- Był ten facet od kaloryferów.
- Jaki facet?
- Ten co miał przyjść. Hydraulik.
- Tak? Nie wiedziałam.
- Przecież sama dzwoniłaś do administracji, żeby przysłali gościa od kaloryferów...
- Nic o tym nie wiem!
- Wczoraj przy mnie dzwoniłaś i prosiłaś, żeby przysłali hudraulika, bo kaloryfery nie grzeją!
- A! Pamiętam! I co? Przyszedł?

lepiej

 - Jaki kupić lepiej proszek do prania: uniwersalny, czy osobno do białego i osobno do kolorów?
- Kup, jaki chcesz. Ale najlepiej osobno do kolorów i do białego. Tylko nie w worku, bo się rozsypuje. Kup w kartoniku. I sprawdź, czy jest wyprodukowany w Niemczech. Wolę niemieckie. I poruszaj kartonikiem, żeby sprawdzić, czy jest miarka w środku. A może będzie taki do razu z płynem do płukania w promocji?
- Mam omamy słuchowe. Wydawało mi się, że słyszałam na początku: kup, jaki chcesz!
- Przecież prosiłaś o radę!
- No właśnie! Prosiłam o radę, a nie o instrukcję!

rusztowanie

- Widziałaś tę nową rzeźbę w parku?
- Którą?
- Jakby rusztowanie wokół drzew...
- To jest rzeźba? A ja myślałam, że znowu Green Peace chce się przykuć łańcuchami do drzew z powodu budowy autostrady na pustyni Gobi...
- Chyba z powodu autostrady na pustyni Gobi nie przykuwaliby się do drzew w parku obok mamy, co?
 - A gdzie mają się przykuwać? Przecież na pustyni nie ma drzew!

psa

- Chciałabyś mieć psa?
- Bardzo. Tylko żeby nie szczekał, nie wychodził na długie spacery i nie właził mi do łóżka...
- To chyba pozostał ci zdechły padalec, albo gumowa kaczka...

wcześniej

- Moja poprzednia szefowa miała do nas pretensje, że chcemy skończyć wcześniej pracę w Wigilię!
- Wcześniej, to znaczy kiedy?
- Wcześniej, to znaczy poprzedniego dnia!

boli

- Boli mnie kciuk u lewej nogi.
- A mnie paznokieć na zębie.
- Przeceiż na zębach nie ma paznokci!
- A kciuki u nóg są?

prać

- Czy ten sweter mozna prać w pracle?
- Można, ale tylko raz.

urodziny

- Co byś chciała dostać na urodziny?
- Nowy PESEL.

kupiłam

- Kupiłam sobie bransoletki i są tak małe, że nie mogę ich włożyć na rękę.
- Pokaż! Przecież to są kolczyki!
- Takie wielkie koła?
- Przed chwilą mówiłaś, że takie małe, a teraz już ci się nie podoba, że takie wielkie?

wlałam

- Zepsuł się czajnik. Poszumiał, pochrapał i nic.
- A wodę wlałaś?
- Proszę cię, nie rób ze mnie wariatki... Chociaż... Chyba... No nie wlałam.
- Z ciebie nie trzeba robić wariatki. Jesteś tu samoobsługowa...

wpadła

- Szybko! Komórka wpadła mi do wanny! Suszarkę! Daj suszarkę!
- I ty chcesz ją suszyć, siedząc w wannie?
- No w sumie... Masz rację lepiej wyjdę... Jeszcze wpadnie i się zepsuje...

reklamy

- O nie! Znowu przerwa na reklamy!? Dlaczego teraz reklamy są coraz dłuższe i jest ich coraz więcej?
- Bo i tak ponad połowa ludzi nie rozumie, co się do nich mówi, więc lepiej puszczać im reklamy. Wtedy mają poczucie, że chociaż coś zrozumieli z telewizji i wzrasta ich samoocena. A sam film powoduje tylko wzrost frustracji, a co za tym idzie - agresji społecznej. Rozumiesz?
- Nie.
- No właśnie. Tylko nie wiem, czy reklamy podpasek nie są dla ciebie za trudne...

bardziej

- Dlaczego prawy but mam zawsze bardziej brudny niż lewy?
- Bo masz prawą nogę trochę dłuższą od lewej. Jak chodzisz, to lekko nią powłóczysz i bardziej się brudzi but...
- Dłuższą? Nie zauważyłam...
- Nie pamiętasz, jak chodziłaś z mamą do lekarzy, bo jakoś dziwnie stawiałaś nogi?
- Nie. Kiedy?
- W przedszkolu...
- Naprawdę?
- Nie. Żartowałam. Ale miło jest patrzeć, jak porównujesz w lustrze swoje nogi...
- Wiesz co jest najgorsze...? Że od razu zauważyłam, że rzeczywiście prawa jest dłuższa...
- Szkoda, że nie powiedziałam, że jesteś ładna. To by dopiero była zabawa...

wyprałam

- Wyprałam mój dowód rejestracyjny. Niech to szlag! Nie wyjęłam go z kieszeni swetra... Teraz wygląda jak chusteczka do nosa... I znowu to łażenie po urzędach, stanie w kolejkach, wypełnianie druków, których nikt nie rozumie... No i na pewno będę musiała za to płacić...
- Ale ja wyjęłam twój dowód rejestracyjny przed praniem. Leży na pralce!
- To co to jest ta chusteczka do nosa?
- No chyba chusteczka do nosa... Nie musisz mi dziękować. Po prostu daj mi połowę tej kasy, którą chciałaś zapłacić w urzędach...

czwartek, 21 lutego 2013

dziwny

- Jakiś dziwny ten szampon mamy...
- A myłaś tym w brązowej butelce?
- Nie. W niebieskiej.
- Bo w niebieskiej jest mleczko do ciała...
 - Jak na mleczko, to nawet nieźle się pieni, tylko gorzej ze spłukiwaniem...
- Masz szczęście, że to nie był płyn do mycia wc!
- A co, też stoi na wannie?
- Już nie. Wyrzuciłam go przedwczoraj, jak pomyliłam go z płynem do płukania tkanin...

papier

- Pójdę teraz do spożywczego, a w drodze powrotnej wejdę do papierniczego i kupię papier do drukarki dla ciebie, dobrze?
- Nie.
- Jak to: nie? Przecież to dla ciebie ten papier!
- Dobrze, przepraszam. Po prostu nie mogę się powstrzymać, jak tak kończysz każde zdanie pytaniem... Musiałam w końcu powiedzieć: nie.
- No to masz pecha, bo akurat chciałam coś tobie kupić, ale trzeba ponosić konsekwencje...
- Przestań mnie wychowywać, dobrze?
- Nie.


buty

- Muszę sobie kupić nowe buty...

- Musisz, musisz... Masz w szafie jakieś 40 par, ale wszystkie niedobre... Ciekawe, jaka jest szansa, że kupisz takie, które będą ci się podobały...?