czwartek, 10 lipca 2014

właśnie

- Gdybym na podstawie najnowszych książek dla dzieci miała powiedzieć, jakie są współczesne dzieci, to...
- Nie, no proszę cię! Są jeszcze normalne dzieci, które nie rozmawiają z każdą krową na pastwisku, potrafią zasnąć w ciemnym pokoju i mają normalne, spokojne matki...
- A ja właśnie uważałam, że jeśli dziecko nie gada do zwierząt, śpi bez lampki i ma zrównoważoną matkę, to musi być nienormalne...

soli

- Ile soli wsypuje się na litr wody do ogórków kiszonych?
- Będziesz kisić ogórki? Super!
- Nie będę. Nigdy nie kisiłam. Po prostu powiedziałam w pracy, że zawsze kisimy i ta wredna z ksiegowości poprosiła mnie o przepis!
- Ludziom brakuje elementarnego wyczucia sytuacji...

czynne

- Może wybierzemy się do teatru?
- Teraz są wakacje. Teatry zamknięte!
- A na basen?
- Remont basenu. Nieczynny w lipcu.
- To co jest czynne?
- Policyjna Izba Dziecka i Oddział Ratunkowy w Szpitalu Miejskim.
- Raz, dwa,trzy zamawiam dla siebie policyjną!

wyprzedaży

- Kupiłam sobie kurtkę na wyprzedaży!
- Taką samą jak już miałaś?
- Tak. Uwielbiam ją i skorzystałam z okazji!
- Ale przecież ona kosztowała normalnie mniej niż teraz po przecenie!
- Nie lubię cię. Zawsze wiedziałam, że cię nie lubię, a teraz wiem, dlaczego!
- Dlaczego?
- Bo masz za dobrą pamięć do liczb!

środa, 9 lipca 2014

potrzebowałam

- Co ci się stało? Masz całą twarz w czerwone pręgi!
- Posmarowałam się kremem z filtrem i chyba źle rozsmarowałam...
- Wszystko przez dziurę ozonową!
- No właśnie! Dzięki! Potrzebowałam winnego!

nieco

- Podobno jakaś kobieta urodziła siedmioraczki...
- In vitro?
- Rodzi się raczej in vivo... In vitro to chyba ewentualnie nieco wcześniej...

wtorek, 8 lipca 2014

telefon

- Na bramie ktoś przywiesił kartkę, że znaleziono telefon...
- Kto przywiesił?
- Nie wiem. Podany jest numer telefonu kontaktowego znalazcy.
 - To jak mam do tego idioty zadzwonić, skoro ma mój telefon...! Ludzie nic nie myslą...

zróbmy

- Zróbmy tak: ja pojadę teraz do banku, załatwię co trzeba i potem tu po ciebie przyjadę. Więc teraz siedź i czekaj na mnie. Zgoda?
- Zgoda. Świetnie. Czyli ja się od razu ubieram i wychodzę, tak?

nazywa

- Nie pamiętasz, jak się nazywa moja ulubiona wokalistka z Norwegii?
- A ona nie była z Danii?
- O, tak! Z Danii! To jak się nazywa?

sam

- Zagotowałaś rosół?
- No... Sam się zagotował. Ja go tylko postawiłam na gazie...

zwłaszcza

- Koleżanka była w Szwecji.
- Podobało jej się?
- Tak. Była tylko zaskoczona, że w każdej małej miejscowości nie mieszka jeden faszysta, jeden pedofil, jeden gwałciciel i jeden detektyw...
- Czytać lubi?
- No... Zwłaszcza bestsellery... Skąd wiesz?

poniedziałek, 7 lipca 2014

przypomnę

- Co oglądasz?
- Mecz.
- Masz doła?
- Nie. Założyłam się z kolegą z pracy, jaki będzie wynik i teraz czekam, czy wygrałam.
- A jaki obstawiałaś?
- Właśnie nie pamiętam, ale mam nadzieję, że jak będzie ten mój, to sobie przypomnę...

psia

- Sąsiadka prosiła mnie, żebym jej odebrała wyniki w laboratorium. Okazało się, że to była psia krew.
- Nie rozumiem.
- Psia krew.
- To słyszę. Nie rozumiem tylko, co mają do tego wyniki i sąsiadka.
- Bo to była psia krew. Rozumiesz?
- Nie.
- Krew psa!
- A... Psia krew! Trzeba tak było od razu!

niedziela, 6 lipca 2014

naprawdę

- Wyszłam rano na schody i zauważyłam, że jakiś dureń rozsypał ziemię przy naszych drzwiach. Już miałam nakleić kartkę, żeby chołota wzięła się do sprzątania, gdy przypomniałam sobie, że ty wczoraj wieczorem przyniosłaś do domu dracenę...
- Tak. I nawet mi się przewróciła przed drzwiami, ale nic się nie wysypało... Naprawdę nic... No naprawdę....

plecach

- Synek koleżanki chodzi do żłobka i został pogryziony przez inne dziecko. Pani twierdziła, że sam się pogryzł. Zmieniła zdanie, gdy zobaczyła odcisk zębów. Na plecach...
- Joga, fitness - wszystkiego można się teraz po dzieciach spodziewać...

piątek, 4 lipca 2014

umówiłaś

- Umówiłaś mnie do tego lekarza?
- Tam trzeba dzwonić osobiście.
- A skąd oni będą wiedzieć, czy to ja dzwonię osobiście, czy ty?
- Będą. Bo jak odebrali telefon, to zapytałam, czy mogę zarejestrować siostrę.
- Ale jak teraz zadzwonisz, to nie będą wiedzieć, że to nie ja!
- Będą. Gdy dzwoniłam drugi raz, udając ciebie, to zapytali mnie, w którym gabinecie byłam ostatnio, a ja powiedziałam, że w tym na pierwszym piętrze.
- Ale tam nie ma pierwszego piętra! To jest parterowy budynek!
- Teraz też już wiem!

dieta

- Co jest dzisiaj na kolację?
- Obawiam się, że dieta.
- Jaka dieta?
- Bezmleczna, bezmączna, bezmięsna i bezwarzywna.
- To co mamy do jedzenia?
- Mineralną i lód w kostkach...

nawet

- Dawniej kupowaliśmy wszystko hurtem, bo "rzucili", a teraz kupujemy hurtem, bo... No właśnie... Bo co?
- Bo się nie da inaczej. Widziałaś, żeby w jakimś supermarkecie były pojedyncze sztuki jajek?
- Tak... Teraz nawet kury znoszą wieloraczki... To wszystko skutki antykoncepcji, rozwiązłości seksualnej i palenia papeirosów...

czwartek, 3 lipca 2014

pozostałe

- Wiesz, że z wody mineralnej nie da się zrobić kostek lodu?
- Dlaczego?
- Bo tam są jakieś sole i one mają jakąś temperaturę i zamarzają... Albo raczej właśnie nie zamarzają, ale jest jakaś różnica i chyba wyższa temperatura... No, kurde! Wlałam mineralną do woreczków, nie zrobił się lód i co cię to wszystko pozostałe obchodzi?

apteki

- Mogłabyś pójść do apteki i kupić mi coś na ból głowy?
- Mam coś w torebce. Chcesz zobaczyć?
- Prawdę mówiąc, miałam nadzieję, że pójdziesz do apteki i chwilę pobędę sama w ciszy...

wyjący

- Sąsiedzi kupili psa.
- Nie kupili, tylko dostali i nie jest to żaden pies, tylko cholerny, wyjący, rozwydrzony kawał sierściucha!
- Co???
- Wychodząc na spacer zrobił nam na wycieraczce...
- I nie sprzątnęli?
- Sprzątnęli. Ale najpierw ja zdążyłam... No wiesz...

próbę

- Kupiłam puszkę małży na próbę.
- Na jaką próbę?
- Na próbę chóru.
- Jakiego chóru?
- Żadnego. Na próbę, czyli żebyśmy mogły spróbować.
- A... To ja dziekuję, ale rezygnuję. Jak kiedyś zjadłam małże, to cała napuchłam.
- Naprawdę? Zjedz, proszę. Sfilmujemy Cię, umieścimy w sieci i będziemy miały milion lajków...
- Uprzejmie dziękuję.
- A gdybym nie kupiła na próbę, to byś zjadła?
- Jaką próbę?

chusteczki

- Czy mogłabyś wyrzucać swoje zużyte chusteczki do nosa, a nie rozkładać je po całym mieszkaniu? To jest siedlisko bakterii, grzybów i wirusów. Infekujesz tym całe mieszkanie i wszystkich jego mieszkańców, wykazując  skrajny egoizm.
- To są twoje chusteczki.
- Co...? A tak dobrze mi szło...

środa, 2 lipca 2014

obchodzi

- Kobieta w urzędzie zapytała mnie, czy mam akt ślubu...
- A co ją to obchodzi?
- Chyba jednak obchodzi, bo pomyłkowo zaznaczyłam rubrykę, że jestem mężatką, a potem niezbyt uprzejmie powiedziałam jej, że nie mam żadnego cholernego aktu ślubu i wtedy po kilku kolejnych zdaniach wezwała kierownika i musiałam iść do specjalnego gabinetu i spisali protokół...
- Wezwali policję?
- Nie. Ochronę. Ale ci też byli młodzi i przystojni...

lepiej

- Możesz za mnie wypisać kartkę urodzinową dla szefa?
- Co napisać?
- Że wszystkiego, że serdecznie, że zdrowia... No standard. Tylko bez buziaczków na końcu.
- A co, gej?
- Nie. Jego żona pracuje u nas w księgowości.
- To faktycznie lepiej bez buziaczków.

karambol

- Słyszałaś, że był jakiś karambol?
- Gdzie?
- No nie wiem.
- Ale w Polsce?
- Nie jestem pewna.
- To dlaczego o tym mówisz?
- Bo słyszałam, że był.

zadrżała

- Co tu się stało?
- Niosłam patelnię z sosem i mi ręka zadrżała...
- A na ścianie?
- No mówię, że zadrżała...
- To chyba było trzęsienie ziemi...
- Zadrżała to zadrżała. Ziemi do tego nie mieszaj.

zanim

- Zadzwonił mi telefon w teatrze.
- Wyłączyłaś?
- Nie. Zanim go znalazłam, przestał dzwonić... Ale teraz jestem niewątpliwie większą gwiazdą spektaklu niż wszyscy aktorzy razem wzięci...

wtorek, 1 lipca 2014

pożyczać

- Skończył się papier toaletowy, a dzisiaj sklepy nieczynne...
- O nie! Nawet o tym nie myśl! W życiu się nie zgodzę, żebyś poszła do sąsiadów pożyczać papier toaletowy!
- Przecież oddam... No, może faktycznie lepiej już nie oddawać...

ulicach

- Dlaczego tyle osób biega przy najbardziej ruchliwych ulicach w mieście?
- Bo biegają z taką prędkością, że im się włącza autopilot od samochodu i muszą ulicami...

mniej

- Masz coś fajnego do czytania?
- Wolisz kryminał, czy biografię?
- Miałam na myśli coś mniej zobowiązującego...
- Czyli?
- No nie wiem... Jakąś gazetę z krzyżówkami...

poniedziałek, 30 czerwca 2014

wgniótł

- Ktoś mi wgniótł zderzak...
- Na parkingu?
- Podczas cofania...
- I nie widziałaś, kto?
- Widziałam. Taki słupek, ochraniający latarnię przy tesco...

drobne

- Masz jakieś drobne?
- Nie.
- Ale przecież widzę, że masz.
- To nie są drobne w rozumieniu prawa cywilnego. Oznacza to, że jak je weźmiesz, to musisz oddać.

niedziela, 29 czerwca 2014

zorientowałam

- Zmienili trasy trzech autobusów.
- Tych koło nas?
- Tak. Po siedmiu przystankach się zorientowałam, że jestem coraz dalej od domu...

tamtej

- Możesz się przesunąć?
- A nie możesz przejść z tamtej strony?
- Ale tu mi jest wygodniej.
- Ale ja tu siedzę.
- Teraz już nie tylko siedzisz ale i się awanturujesz! O 15 cm!

czwartek, 26 czerwca 2014

wzrost

- Wiesz, że na poczcie już się nie kupuje naklejanych znaczków, tylko robią ci stempel znaczkopodobny na kopercie?
- Teraz rozumiem, skąd nagle taki wzrost liczby samobójstw... Filateliści!

wstecz

- Zapowiadają film dokumentalny z życia Jezusa z Nazaretu.
- Technika poszła jednak do przodu... Teraz nawet dokumenty można wstecz kręcić... I to ładnych parę lat...

ślimaki

- Pokłóciłam się z facetem z trzeciego piętra.
- O co?
- On mówił, że na ślimaki najlepsze jest piwo, a ja, że takie pułapki kupowane w Castoramie.
- Ale do tych pułapek wlewa się przecież piwo!
- Cholerne ślimaki z uzależnieniem od alkoholu!

wniosek

- Zawiesił mi się komputer na ostatnim zdaniu. Okazało sie, że zapomniałam zapisywać w trakcie pracy i wszystko mi zniknęło...
- Jaki z tego wniosek?
- Musimy kupić więcej melisy, bo się skończyła.

środa, 25 czerwca 2014

idealnych

- Moja znajoma nosi klucze od mieszkania przywiązane na sznurku do torebki. Dzięki temu jest w stanie w miarę szybko je zlokalizować. Tylko jak je wyciąga, to wszystko się plącze w ten sznurek i nie może ich wyjąć...
- Nie ma idealnych kobiet...

poszukać

- Mąż Kowalskiej umie gotować i piec.
- Musisz sobie poszukać innej przyjaciółki. Ten mąż cię będzie tak wkurzać, że w końcu Kowalską i tak znienawidzisz.



stary

- Co to jest retrowirus?
- Stary wirus?
- Chyba nie, bo ja go mam.
- No właśnie!

wtorek, 24 czerwca 2014

kamera

- Kamera powoduje, że ludzie zaczynają używać niesamowicie mądrych słów...
- A może ci, z którymi przeprowadzają wywiady, używają takich słów nawet bez kamery?
- Nie bądź złośliwa! A raczej: nie wykazuj aspektów egzoagresji wobec interlokutora.

wolisz

- Nagrali 900 godzin taśm. Jeśli średni obiad trwa 3 godziny, to znaczy, że w tym pokoiku przez rok prawie codziennie ktoś ważny z kimś jeszcze ważniejszym był na obiedzie...
- Może jutro też gdzieś pójdziemy na obiad?
- Wolisz bar mleczny, czy Avanti?

poniedziałek, 23 czerwca 2014

jechać

- Muszę jechać do biura...
- Teraz?
- Yhy...
- Zapomniałaś telefonu?
- Gorzej. Zostawiłam kalendarz na biurku.
- To jedź! Jeśli ktoś do niego zajrzy i zobaczy twoje notatki, to od jutra jesteś bezrobotna... W końcu nikt nie chce świra zatrudniać...

jednak

- Jednak pojadę w sobotę!
- Wczoraj mówiłaś, że nie pojedziesz!
- A ty się nagle historią zainteresowałaś?

niedziela, 22 czerwca 2014

kąta

- Co tak łazisz z kąta w kąt?
- Muszę się wziąć do raportów półrocznych...
- Może chcesz posprzątać w szafie?
- Jeszcze to przemyslę, ale dzięki za propozycję...

rozbierają

- Co to jest gear po angielsku?
- Chyba  coś z samochodem...
- W moim biurze wszyscy faceci rozmawiają o jakimś top gear...
- A... To taki program w telewizji. Dla facetów. Coś jak top model, tylko o samochodach.
- Rozbierają te samochody do zdjęć?
- Coś w tym stylu...

kwiatami

- Musiała być wczoraj jakaś straszna nawałnica w centrum, bo ulice są zasypane liśćmi i kwiatami!
- Procesja na Boże Ciało...
- No tak... Nawałnica...

sobota, 21 czerwca 2014

rozmawiać

- Jak to dobrze, że my nie mamy dużo kasy... Dzięki temu nie jadamy obiadów za 2 koła w knajpach. Dzięki temu nikt nas nie nagrywa. Dzięki temu możemy spać spokojnie, nie obawiając się, że ktoś opublikuje nasze durne rozmowy...
- Tak... To byłby wstyd...
- A gdyby tak ktoś opublikowal to, o czym rozmawiałyśmy ostatnio w barze na Młyńskiej...?
- O Boże! Już nigdy nie będziemy o tym rozmawiać i dajmy na mszę, żeby się nie okazało, że ktoś to nagrał...!