niedziela, 2 lutego 2025

 Wypalone kubeczki, które jakiś czas temu oszkliwiłam:



14 komentarzy:

  1. Dlaczego mi sie wydaje, ze je juz widzialam?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wersja niewypalona w piecu już się tu pojawiła 🤣

      Usuń
  2. NIE BIJ, NIE KRZYCZ ale w wersji niebieskiej przed ostatecznym wypaleniem bardziej mi się podobały. Co nie zmienia faktu że zdolnaś niesłychanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niewypalone szkliwo jest proszkiem, nałożonym na glinie. Nie da się tego zachować 🤣

      Usuń
  3. Sliczne oba Kalino. Bardzo dobrze się wypaliły. Podoba mi się Twoja wariacja jaszczura ale stokrotka chyba nawet bardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niskie szkliwa zdecydowanie lepiej zachowują się w tym piecu. Gdyż piec nie dopala 🙄

      Usuń
    2. Mój mąż (biolog) nazwał tę stokrotkę ośmiornicą. Dodam na marginesie, że będąc ośmiornicą, miałaby 10 ramion 😉

      Usuń
  4. Zdecydowanie kubek z jaszczurkom mi sie podoba. Szczegolnie to odwrocenie barw; kubek w powloce salamandry (prawie) i zolta jaszczurka (pewnie pustynna). Stokrotke tez skojarzylam z osmiornica po kolorach oceanowego kubka... Najwazniejsza jest radosc tworzenia. Potem radosc patrzenia. Na koncu radosc interpretacji. Radosc oceny to juz inna radosc. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Wszystko się zgadza. I radość picia kawy. To ostatnie stadium tego procesu 😉

      Usuń
  5. Kubeczki dla koneserów:-)

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":