Rutynowa kontrola u chirurga i neurologa. I szok.
To, co uważałam za problemy po operacji, okazało się dość poważnym problemem. Pilne badania, instrukcja kiedy natychmiast jechać na SOR i konieczność wykluczenia krwawienia.
A ja jeszcze kilka dni temu wahałam się, czy nie wracać od września do pracy.
I kolejny raz okazało się, że nie doceniam objawów, które mam. Nawet tego nie skomentuję, bo musiałabym napisać o sobie, że jestem głupia i nie uczę się na własnych błędach.
A nawet gópia jestem.
Nie ma w stu procentach madrych, zawsze ma sie odrobine "gópoty". I ... i na to nawet szkoly nie pomoga.
OdpowiedzUsuńTo prawda. I nauka wolno przychodzi ;-)
UsuńNie jesteś głupia. W życiu. To choroba, poważna choroba, która zaburza osąd sytuacji.
OdpowiedzUsuńMyślę, że mam tak zawsze. Trywializuję.
UsuńKalina weź nie strasz, każde objawy w tym stanie, które są, powinny ciebie niepokoić, no i przytulam ciebie, nigdy wcześniej nie byłaś chora przecież.
OdpowiedzUsuńod września do pracy no teraz to żeś powiedziała Kalina.
Dostałam leki i jest lepiej. Ale i tak sobie od czasu do czasu pozwalam na poużalanie nad sobą...
UsuńKalina! TY głupia! No żarty, uważaj na siebie!Robota nie zając, zaczeka!
OdpowiedzUsuńPoczeka, poczeka. Świat się beze mnie nie skończy.
UsuńKalina, weź Ty traktuj siebie poważnie. Poważnie Ci to piszę.
OdpowiedzUsuńZ jednej strony nie myślę o chorobie, żeby nie zwariować. Z drugiej muszę być uważna i ostrożna. I jak to połączyć?
UsuńDobrze, że można to opanować!
OdpowiedzUsuńTak, poczyniono pewne kroki i jest lepiej :-D
UsuńDobrze, że się Tobą opiekują specjaliści, jaka tam głupia... proszę Cię Kalino miła.
OdpowiedzUsuń