Okłamała mnie w tak prymitywny sposób, że aż mnie zatkało.
Przedstawiła siebie jako osobę o pewnych umiejętnościach, a tymczasem tego samego dnia okazało się, że to bzdury.
Natychmiast przeanalizowałam to, co mówiła o sobie wcześniej i wyrzuciłam z pamięci stałej sporo tego, co uznałam za mało prawdopodobne w kontekście dzisiejszych wydarzeń.
W ten sposób świat jest lepszy: jeden kłamca przestanie okłamywać jedną naiwną osobę. To znaczy kłamca nadal będzie okłamywał, tylko ta naiwna już tego nie łyknie.
Bilans wychodzi na plus.
Od premiera sie jej udzieliło.
OdpowiedzUsuńA wiesz, że to możliwe... Ona jest wielką konserwą...😊
UsuńKolejne rozczarowanie.
OdpowiedzUsuńNaiwność. Łatwowierność. Z drugiej strony nie da się nie wierzyć każdemu...
Usuńniektórzy są chorobliwymi kłamcami tak już mają i to jakby choroba. Kłamią nawet jak nie ma takiej potrzeby bo to nic nie wnosi. Ale są też tacy co kłamią żeby się pokazać w lepszym świetle. No i Ci co chcą coś ugrać jakieś profity. Ja mam głównie do czynienia z ostatnimi tzw. wyłudzaczami. Nawet jak im kłamstwo udowodnię idą w to dalej. Beznadziejne przypadki. Ale miałam kiedyś klientkę taką chroniczną kłamczuchę. Tak kręciła że się w tym sama gubiła. Kiedyś jej powiedziałam wprost, że wiem, że kłamie i nie ma po co tego robić niech mówi prawdę bo mnie wkurza. Przepraszała mnie, że ona tak zawsze i nie wie dlaczego i nadal kręciła.
OdpowiedzUsuńNo nie fajnie, tak się przekonać... uśmiechy posyłam.
OdpowiedzUsuń