wtorek, 5 kwietnia 2022

szkole

Uczniowie z niepełnosprawnością intelektualną traktowani są w szkole integracyjnej na miarę swoich możliwości. 
Zdarza się też tak, że do szkoły integracyjnej trafia uczeń, który bezwzględnie powinien uczęszczać do szkoły specjalnej.
Jeśli uczeń z poważnymi niedoborami jest na siłę zapisywany do zwykłej szkoły, jego rodzice oczekują, że będzie on miał takie same szanse na zdobywanie piątek i szóstek jak inni uczniowie. 
A Kalina się z tym nie zgadza. 
Kalina uważa, że jeśli rodzic wbrew faktom, zdrowemu rozsądkowi i dobru własnego dziecka zapisał swoją pociechę do zwykłej szkoły, to powinien zdawać sobie sprawę, że umiejętność narysowania kółka, podpisania się na teście i przepisania dwóch zdań z podręcznika to trochę za mało na szóstkę z biologii w siódmej lub ósmej klasie. Zwłaszcza, że średnia z ocen brana jest pod uwagę przy obliczaniu punktów do liceum. 
I zaczynają się schody...

11 komentarzy:

  1. Nawet zdrowe dzieci pchane sa przez ambitnych rodzicow do szkol, ktorych poziom je przerasta. Bylby moze dobrym stolarzem, a zostal wujowym lekarzem czy prawnikiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamiast do ponadpodstawowych szkół specjalnych idą takie dzieci do zwykłych branżowych. A tam jest kosmos, bo ani koledzy ani nauczyciele nie biorą pod uwagę że uczeń niedawno nauczył się dodawać pół do pół, ale tylko słownie...

      Usuń
  2. i Kalina ma rację, i niech Kalina idzie w zaparte. dzieci z niepełnosprawnościa, mają takie same testy... bo niepełnosprawność nie oznacza upośledzenia-na wózku, niedowłady, adhd... wtedy podstawa i normalne wymagania. lub niepełnosprawność w stopniu lekkim...ale i wtedy nikt nie oczekuje 5 czy 6.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się oczekuje wtedy 5 a nawet 6. Bardzo... Naciski są jak w prasie hydraulicznej.

      Usuń
    2. no ale po Twojej stronie jest prawo pisane czarno na białym Kalino. a widzimisie rodzicieli to tylko widzimisie.

      Usuń
  3. niestety niektórym nie przegadasz wiedzą lepiej

    OdpowiedzUsuń
  4. Trochę się nie zgodzę.
    Klasy integracyjne pracują w oparciu o obowiązującą podstawę programową kształcenia ogólnego i szkolne programy nauczania. W zależności od potrzeb modyfikuje się treści programowe. Dla każdego z uczniów posiadających orzeczenie do kształcenia specjalnego zostaje powołany Zespół nauczycieli i specjalistów, który opracowuje indywidualny program edukacyjno - terapeutyczny (IPET) dostosowany do potrzeb i możliwości rozwojowych i edukacyjnych danego ucznia, uwzględniający zalecenia zawarte w orzeczeniu.
    I także mam prawo się wypowiedzieć. Jestem mamą 14 letniego chłopca z niepełnosprawnością, który do 6 klasy uczęszczał do klasy integracyjnej w tradycyjnej szkole, a teraz jest w szkole specjalnej. Bardzo żałuję, że dałam się przekonać właśnie takim argumentom. Bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  5. I jeszcze się podpiszę, bo nie wiem dlaczego, ale wciąż wyświetlam się jako anonim. Mam na imię Karola, jestem mamą zdrowej 23 letniej już kobiety i 14 letniego super chłopaka z kilkoma poważnymi schorzeniami i oligofrenia, któremu szkoła specjalna niszczy zycie. Jestem też nauczycielem wczesnoszkolnym. A mieszkam w Gdyni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uczę ponad 30 uczniów z IPET. Jeśli orzeczenie napisane jest uczciwie i uczeń ma niepełnosprawność intelektualną w stopniu lekkim - szkoła integracyjna jest dla niego. Ale niestety trafiają do nas uczniowie, którzy mają umiarkowaną niepełnosprawność. I do jakiego momentu mamy brać udział w grze "my udajemy, że nasze dziecko sobie poradzi, a wy udawajcie, że sobie radzi". Jak wygląda nauka fizyki i chemii dziecka, które nie myśli abstrakcyjnie? I gdzie jest minimum, poniżej którego nauczyciel w szkole integracyjnej nie powinien schodzić z realizacją podstawy programowej?
      Uczę dzieci, które w siódmej klasie mogą mieć tylko zadania typu "połącz kreską", uczę dzieci, które nie umieją czytać, takie, które nie umieją się podpisać. A za rok kończą szkołę! Na orzeczeniu tych dzieci z poradni nawet nie ma wpisanej niepełnosprawności intelektualnej, tylko "afazja", która od kilka lat jest sposobem na omijanie szkół specjalnych... I dlatego oburzam się, gdy rodzice takich dzieci piszą do mnie pytania, co ich syn może zrobić, żeby mieć 6. Szóstkę mógłby mieć w szkole specjalnej, ale ja, zgodnie z orzeczeniem, nawet nie powinnam mu umniejszać zakresu materiału....

      Usuń
  6. Och znam to, że tak powiem, bardzo nawet...

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":