Rezygnuję z siebie. Nie mam potrzeb. Nie mam lęków.
Nie chce mi się pić, gdy osób jest więcej niż szklanek.
Nie chce mi się jeść, gdy ktoś chce zjeść moją porcję.
Nie jestem zmęczona, gdy ktoś potrzebuje.
Gdy mówię, że potrzebuję, nie dostaję, bo na liście priorytetów nie umieszczono mojego imienia.
Wiem, że ludzie mają prawo powiedzieć, że nie chcą czegoś robić. Gdy mówię, że nie chcę, jestem stawiana w centrum ataków.
Życie odbiera mi prawo do robienia tak, jak chcę. Życie odbiera mi prawo do nierobienia tak, jak nie chcę.
Zycie Ci tego prawa nie odbiera, to Twoje decyzje. Ucz sie asertywnosci i rob tylko to, co Ci sumienie podpowiada. Pieprz zycie!
OdpowiedzUsuńNiestety trzeba to wszystko sobie wywalczyć. A to nie zawsze jest taka prosta sprawa.
OdpowiedzUsuńKalino skoro cie to smuci, to bądź asertywna. TO nie takie trudne, musisz mówić głośno czego chcesz. Naucz się mówić NIE.prawda wyzwala 😊 a Twoje potrzeby powinny być dla ciebie priorytetem.
OdpowiedzUsuńAch, to katolickie wychowanie...
UsuńI się nie tłumacz. Zauważ, że Ci inni się nie tłumaczą.
Usuńczas stworzyć alternatywna listę, na której Twoje imię się znajduje
OdpowiedzUsuńNiełatwa sprawa
UsuńA jednak napiszę, rób i żyj jak chcesz. Najlepszy wybór.
OdpowiedzUsuń