Co za złośliwość losu! Właśnie gdy wszystko jest dobrze, Kalina siadła i siedzi. Bez wiary, bez siły, bez energii, bez radości. Wszystkie czarne myśli świata wpadły Kalinie do głowy. W dzień i w nocy dają o sobie znać. Opędza się od nich Kalina, ale z kiepskim skutkiem.
wypedzaj, wypędzaj, i choc kiepski ze mnie nauczyciel w tym zakresie, bo dopiero zaczynam, to siadaj w spokojnym miejscu i sie mantruj zafiksowana na jednym pozytywnym uczuciu. ROZWIJAJ je w sobie albo wizualizuj obraz, ktory cie uspokaja. Na koniec jogi z medytacją, zawsze słyszę to zdanie: POZWÓL MYSLOM PRZEPŁYWAC PRZEZ TWOJĄ GŁOWĘ, NIE ZATRZYMUJ ICH, PRZYGLĄDAJ SIĘ I NIE OCENIAJ. I to mnie bardzo uspokaja, wiesz. Czego i tobie życzę Kalino.
OdpowiedzUsuńUspokojenie - to coś, czego potrzebuję. Dziś wysłałyśmy z córką wniosek do liceów. Zwariuję zanim się uspokoję, to pewne...
UsuńA może to takie odreagowanie tego wszystkiego, co było złe, ciężkie lub trudne? Teraz, gdy jest już spokój, myśli mogą wreszcie przepłynąć przez głowę bez obaw, że przeszkodzą Ci w stawianiu czoła trudnościom?
OdpowiedzUsuńOby tak było. I oby to się skończyło...
Usuńto wina pogody myślę, że niedługo się poprawi i Kalinie przejdzie :)
OdpowiedzUsuńDziś było słonecznie i jest trochę lepiej :-)
Usuńnie chciałabym mówić: a nie mówiłam :D
Usuń