sobota, 7 grudnia 2019

tylko

- Tu leży moja teczka, ta co się zgubiła na poprzedniej przerwie - usłyszała Kalina głos z drugiego końca stołu. - A gdzie papiery?
- Mówisz do siebie na głos? - spytała zaskoczona Kalina.
- Przepraszam. Mówię.
- Nie przepraszaj. Zdziwiłam się, bo sądziłam, że tylko ja...
- Ty też? - padło nagle z trzeciego końca pokoju nauczycielskiego. - Myślałam, że tylko ja...
- Naprawdę? Wy też? - odezwała się katechetka. - Nie spodziewałam się.
- Ale ja bardzo często... - zaczęła nieśmiało polonistka.
- A ja czasem się nawet ze sobą kłócę - bąknęła plastyczka, nalewając wodę do kubka termicznego.
- Myślicie, że w innych zawodach to też się zdarza? - zapytała geograficzka, chowając głowę w szafie. Prawdopodobnie położyła gdzieś w dobrym miejscu swoje sprawdziany i stało się najgorsze.
     Zapadło milczenie. Otworzyły się drzwi i stanęła w nich dyrekcja.
- Muszę jeszcze tylko uzupełnić zastępstwa i wtedy... - Dyrekcja zatrzymała się i spojrzała na wszystkich. - Co tak patrzycie?
- Nic, nic. Zupełnie nic. Cieszymy się, że mamy taką fajną, normalną dyrekcję - rzekła katechetka, a wszyscy zabrali się do pracy, mówiąc do siebie pod nosem. Plastyczka z nikim się nie pokłóciła.

18 komentarzy:

  1. Ponoć jak chcesz pogadać z kimś na poziomie, to naprawdę nie masz innego wyjścia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój ociec w takiej sytuacji gadał z psem.

      Usuń
    2. Pies! Oczywiście! To kolejny argument, żeby mieć psa 😁

      Usuń
    3. Hmmm... jak miła dwuznaczność ;)
      Ale tak, pies jest zdecydowanie idealnym rozmówcą! Wszystko rozumie i podziela poglądy, a na koniec zawsze się uśmiecha i merda "dej mienso" ;)

      Usuń
  2. ja takze gadam ale mam dlugie wlosy zaslaniajace uszy wiec udaje ze rozmawiam przez telefon jak mnie ktos przylapie .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W samochodzie łatwiej udawać odkąd są zestawy głośnomówiące 😉

      Usuń
  3. Wspanialy gada do siebie tlumaczac sie Syndromem Jedynaka;) co gorsze nagle w tej przemowie zwraca sie do mnie jednym slowem i oczekuje ze ja rozumiem o co mu chodzi:)
    Ale ja sie juz uodpornilam przez lata i olewam te jedno-wyrazowe sygnaly.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę mieć syndromu jedynaka. U mnie odpada to wyjaśnienie 😁😁

      Usuń
  4. u mnie to samo choć jest to dosyć irytujące dla tych do do siebie pod nosem nie mówią ;) nigdy nie wiem czy gadają do mnie czy do siebie. Mamy też takich co nucą i tego nie rejestrują to też ciekawostka ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja do siebie nie gadam. W ciszy lepiej słychać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w głowie też nie mówisz do siebie?

      Usuń
    2. W głowie to mówią do mnie ;)

      Usuń
    3. Do mnie w głowie nie mówią. Sama muszę. 🤔

      Usuń
  6. Nie edukuję i też tak mam :*

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":