piątek, 22 listopada 2019

błędnika

Powiedzenie "życie przewróciło mi się do góry nogami" stało się ciałem i uzyskało nad wyraz osobliwą formę. Kalina miała zapalenie błędnika. Choroba to zaiste niezwykła, gdyż nagle wszystko przestaje być oczywiste. Sufit wiruje naprzemiennie z podłogą, ściany walą się człowiekowi na twarz, oczy błądzą po tym wszystkim wykazując swoista apopleksję, a nogi odmawiają posłuszeństwa. Właściwie to całe ciało odmawia posłuszeństwa. Każdy fragment ciała odbiera grawitację z innej strony i w tym samym momencie usiłuje dopasować swe położenie do pokręconych danych.
Kalina miała okazję przebywać sama w domu i gdy po kilkugodzinnych walkach ze sobą poczuła bezwzględny imperatyw aby dostać się do łazienki, sprawa przybrała gorszy obrót. Okazało się, że nawet spełznięcie z łóżka na podłogę jest nad wyraz trudne, gdyż prawdziwa grawitacja ciągnęła Kalinę w jedną stronę, a mózg wirował ekstatycznie w poszukiwaniu tego, co zwykle nazywa się pionem. Nie znalazł.
Kalina w pozycji czołgającego się żołnierza dotarła do łazienki, ale tu pojawił się problem kolejny: sedes tak szybko zmieniał swoje położenie, wirując gdzieś pomiędzy sufitem a kafelkami na podłodze, że posadzenie na nim czegokolwiek graniczyło z cudem.

Tak było.
Teraz jest niemal idealnie: mogę już sama wyjść z domu i nawet zmniejszył mi się oczopląs na tyle, że podczas czytania nie widzę drżących literek. Jeśli poprawa utrzyma tempo, jutro będę całkiem zdrowa.

I jeszcze jedno: nigdy nie zastanawiałam się nad tym, jakie poczucie bezpieczeństwa daje mi grawitacja. Jej brak w moim mózgu był naprawdę przerażający.

14 komentarzy:

  1. Współczuję, to przerażające uczucie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Biedaku! Musiałaś wyglądać jak moja biedna Kreska w czasie ataku i być równie przerażona!
    Współczuję Ci bardzo! Ale nurtuje mnię pytanie, jak Ty się tej niecodziennej przypadłości nabawiłaś?

    OdpowiedzUsuń
  3. Czyli to tzw. vertigo? Nie mialam na szczescie ale z Twojego opisu wyglada bardzo nieciekawie, delikatnie mowiac. Dobrze, ze juz doszlas do pionu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze, że już jest dobrze. Uściski

    OdpowiedzUsuń
  5. rany Kalina, to jest taka choroba?? współczuje bardzo. ja bym się zarzygała, sorry.
    oraz poczytałam właśnie o chorobach błędnikowych. Oczywiście wszystko pod kontrolą lekarza. Zdrówka i zdrowia każdego kochana.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tym bardziej jestem pełna podziwu, że ze mną rozmawiałaś w takim stanie

    OdpowiedzUsuń
  7. Gdy nie podnosiłam głowy z materaca, było do zniesienia...

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak sugestywnie opisałaś efekty niedziałającego sprawnie błędnika, że przy samym czytaniu miałam wrażenie zachwiania i wirowania, współczuję tego doświadczenia w rzeczywistości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odczuwam jeszcze nieco, gdy idę przez środek ogromnego pomieszczenia. Pojutrze wracam do pracy. Mam nadzieję, że nie zrobię salta na szkolnym korytarzu 😉

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":