Prawie nigdy nie zauważam, jak jest ubrana osoba, z którą rozmawiam.
Z trudem potrafię powiedzieć, kto z naszych znajomych jest blondynem, a kto szatynem.
Nie wiem, za jakim samochodem stałam w półgodzinnym korku.
Nie widzę przyklejonych na drzwiach ogłoszeń, chociaż są umieszczone na wysokości moich oczu.
Widzę inaczej kolory niż moi najbliżsi. Najczęstsze dyskusje dotyczą niebieskiego i zielonego. Z niezrozumiałych dla mnie powodów cała rodzina nazywa zieloną kurtkę mojej córki - niebieską kurtką...
Widzę mniej. Ale jednak mam poczucie, że czasem więcej. A niekiedy - za dużo.
Bo widzisz to, co głębiej, a nie to co na wierzchu
OdpowiedzUsuńCzasem lepiej nie widzieć. Czasem lepiej nie wiedzieć...
Usuńteraz, to już się boję odezwać taki nieogolony...
OdpowiedzUsuńNie zauważę 😉
Usuńnadwrazliwosc jest darem, tak to chyba jest, nawet jak w nieco innych kolorach :)
OdpowiedzUsuńMów do mnie zawsze, Małgosiu!
UsuńZawsze mówię :)
UsuńJa zauważam stopy. Twarze mogę zapomnieć, kształt buta, sposób stawiania stóp, zawsze zapamiętam
OdpowiedzUsuńJestem zaskoczona, że ludzie mają stopy... Nigdy nie zauważyłam... ;-)
UsuńWiększość znanych mi osób posiada stopy prawdomówne. Osoby nieszczere panują nad głosem, czasem nad mimiką, ale nie nad stopami. Wystarczy zerknąć i wiem, kto jest odprężony, a kto chce odejść, kto kłamie mówiąc, ze jest dokładny itd.Sama zobacz
UsuńNajpierw popatrzę na swoje.
Usuńwidzisz inaczej :-) nie znaczy gorzej .... z tym darem jest coś na rzeczy.
OdpowiedzUsuńInaczej...
UsuńI nie lubię, gdy ktoś tego nie rozumie :-)
Oj, tez tak mam... ja raczej zauwazam twarz, a reszta jest tak jakos obok :)
OdpowiedzUsuńA zielone z niebieskim daje turkus (moj ulubiony kolor), Czyli nikt nie ma racji :))))
:-) Moim zdaniem kurtka jest zielona. Reszta rodziny ma zdanie odrębne ;-)
UsuńJa to chyba tak szybko patrze, ze nawet nie wiem co widze:))
OdpowiedzUsuńCzyli oczy szybciej niż mózg... ;-)
Usuńja chyba zapamiętuję takie rzeczy ale za to mam pamieć do pierdół zupełnie niepotrzebnie gromadzę tony informacji ...
OdpowiedzUsuńNiesamowite!
UsuńNie pamiętam szczegółów ani małych, ani dużych ;-)
ja pamiętam moich klientów sprzed 20 lat z pracy i jak ich widuję od razu wiem skąd kogo znam. To jest masakra jakaś. Takie rzeczy są mi kompletnie nie potrzebne. A jak już skojarzę takiego delikwenta od razu cała jego historia życia mi się przypomina bez sensu ...
UsuńByłabyś idealnym kronikarzem!
Usuńkronikarzem, policjantem śledczym ... sporo by tego było :D ale wyobraź sobie minę takiego delikwenta, który u mnie nic nie załatwił 5 lat temu bo czegoś nie dopełnił i wraca po latach myśląc, że zapomniałam a ja na dzień dobry pytam czy ta stara sprawa już załatwiona wreszcie :D
UsuńJa pamiętam co i kiedy ktoś powiedział, ale jak był ubrany...hmmm...nie. Jeśli chodzi o kolor to inaczej postrzegam to co jest czarne i granatowe.
OdpowiedzUsuńZastanawiam się, jak policja przesłuchuje świadków tego rodzaju:
Usuń- Jak był ubrany morderca?
- Yyyy…
- Był wysoki?
- Yyyy…
- Miał okulary?
- Yyyy…
- A co pani pamięta?
- Tak pięknie opowiadał o ślimaku, którego znalazł kiedyś na drzwiach do piwnicy swojej cioci z Sanoka!