piątek, 28 września 2018

widzę

Prawie nigdy nie zauważam, jak jest ubrana osoba, z którą rozmawiam.
Z trudem potrafię powiedzieć, kto z naszych znajomych jest blondynem, a kto szatynem.
Nie wiem, za jakim samochodem stałam w półgodzinnym korku.
Nie widzę przyklejonych na drzwiach ogłoszeń, chociaż są umieszczone na wysokości moich oczu.
Widzę inaczej kolory niż moi najbliżsi. Najczęstsze dyskusje dotyczą niebieskiego i zielonego. Z niezrozumiałych dla mnie powodów cała rodzina nazywa zieloną kurtkę mojej córki - niebieską kurtką...
Widzę mniej. Ale jednak mam poczucie, że czasem więcej. A niekiedy - za dużo.










24 komentarze:

  1. Bo widzisz to, co głębiej, a nie to co na wierzchu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem lepiej nie widzieć. Czasem lepiej nie wiedzieć...

      Usuń
  2. teraz, to już się boję odezwać taki nieogolony...

    OdpowiedzUsuń
  3. nadwrazliwosc jest darem, tak to chyba jest, nawet jak w nieco innych kolorach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja zauważam stopy. Twarze mogę zapomnieć, kształt buta, sposób stawiania stóp, zawsze zapamiętam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem zaskoczona, że ludzie mają stopy... Nigdy nie zauważyłam... ;-)

      Usuń
    2. Większość znanych mi osób posiada stopy prawdomówne. Osoby nieszczere panują nad głosem, czasem nad mimiką, ale nie nad stopami. Wystarczy zerknąć i wiem, kto jest odprężony, a kto chce odejść, kto kłamie mówiąc, ze jest dokładny itd.Sama zobacz

      Usuń
    3. Najpierw popatrzę na swoje.

      Usuń
  5. widzisz inaczej :-) nie znaczy gorzej .... z tym darem jest coś na rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inaczej...
      I nie lubię, gdy ktoś tego nie rozumie :-)

      Usuń
  6. Oj, tez tak mam... ja raczej zauwazam twarz, a reszta jest tak jakos obok :)
    A zielone z niebieskim daje turkus (moj ulubiony kolor), Czyli nikt nie ma racji :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-) Moim zdaniem kurtka jest zielona. Reszta rodziny ma zdanie odrębne ;-)

      Usuń
  7. Ja to chyba tak szybko patrze, ze nawet nie wiem co widze:))

    OdpowiedzUsuń
  8. ja chyba zapamiętuję takie rzeczy ale za to mam pamieć do pierdół zupełnie niepotrzebnie gromadzę tony informacji ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niesamowite!
      Nie pamiętam szczegółów ani małych, ani dużych ;-)

      Usuń
    2. ja pamiętam moich klientów sprzed 20 lat z pracy i jak ich widuję od razu wiem skąd kogo znam. To jest masakra jakaś. Takie rzeczy są mi kompletnie nie potrzebne. A jak już skojarzę takiego delikwenta od razu cała jego historia życia mi się przypomina bez sensu ...

      Usuń
    3. Byłabyś idealnym kronikarzem!

      Usuń
    4. kronikarzem, policjantem śledczym ... sporo by tego było :D ale wyobraź sobie minę takiego delikwenta, który u mnie nic nie załatwił 5 lat temu bo czegoś nie dopełnił i wraca po latach myśląc, że zapomniałam a ja na dzień dobry pytam czy ta stara sprawa już załatwiona wreszcie :D

      Usuń
  9. Ja pamiętam co i kiedy ktoś powiedział, ale jak był ubrany...hmmm...nie. Jeśli chodzi o kolor to inaczej postrzegam to co jest czarne i granatowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiam się, jak policja przesłuchuje świadków tego rodzaju:
      - Jak był ubrany morderca?
      - Yyyy…
      - Był wysoki?
      - Yyyy…
      - Miał okulary?
      - Yyyy…
      - A co pani pamięta?
      - Tak pięknie opowiadał o ślimaku, którego znalazł kiedyś na drzwiach do piwnicy swojej cioci z Sanoka!

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":