![]() |
| jeja.pl |
Dotychczas bardzo mnie to podbudowywało, ale teraz zaczynam się martwić.
Gdyż albowiem mam taki kaszel, że gdybym teraz zeszła, to na moim grobie pojawiłby się napis:
Tu leżą zewnętrzne powłoki Kaliny. Całe wnętrzności wykaszlała, zanim zmarła...

trafiłabyś do Księgi Guinnessa - wypluta na śmierć.
OdpowiedzUsuńKaszlak - samobójca.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
UsuńCo ja tu namieszałam, się pytam...! Dziwne dziwy. Kaszlaka kupuję. 😉
UsuńJa wiem, że lekarze to się głównie nadają do chrzanu tarcia w wolne soboty, ale może jakiś jednak coś na ten kaszel poradzi? A są takie małe, sprytne żyjątka, które potrafią się zadomowić w oskrzelach i płucach i nie dawać zmian osłuchowych. Można to lekarzowi pierwszego konfliktu zasugerować...
OdpowiedzUsuńNie byłam u lekarza. Prawdopodobnie to nie sprzyja wyzdrowieniu...
UsuńŻelazna logika :)
UsuńNo ale kto w dzisiejszych czasach chodzi do lekarza?! No kto?! Zasoby czasowe nie te... ;-)
UsuńWspółczuję, ja na kaszel piję syrop z cebuli, czosnku i miodu i u mnie działa, ale to taka moja gadka szmatka. Uważaj na siebie.
OdpowiedzUsuńCzuję, że mija. Znaczy: cebula, czosnek i miód pomagają nawet na odległość! :-)
UsuńTo dobrze :* siły kochana!
Usuńpytam drugi raz, czy Ty z tym kaszlem łazisz do roboty???? bo ja leże z tym kaszlem, co prawda już mnie zaczyna nosić ale zawsze mogę coś małego zrobić i poleżeć...
OdpowiedzUsuńpoza tym rysunek mnie rozwalił tak boleśnie prawdziwy a jednak szukam no szukam odpowiedzi w internetach, jak ten kretyn.
Teatralno, moja praca jest ustalana na kilka miesięcy z góry. Usprawiedliwieniem nieobecności mógłby być nekrolog... 😉 Mój mąż wrócił ze szpitala i jak usłyszał moją wieczorną serenadę, zdecydował że emigruje z sypialni. 😉
UsuńKiedyś ludzie umierali też na brzuch. Na płuca można postawić bańki, ale co postawić na brzuch? Tak że masz lepiej. Nie da się ukryć.
OdpowiedzUsuńNie da się ukryć kaszlu. Chory brzuch można ukryć. 😊
UsuńWitaj w klubie... A wiesz jak kłopotliwy jest taki kaszlel jak się ma do kompletu złamaną kość ogonową? Bo ja się od kilku dni właśnie o tym przekonuję na własnej du.... eee... skórze. ;)
OdpowiedzUsuńDiable, mój Boże! (jakkolwiek niepolitycznie to brzmi....)
UsuńBardzo Ci współczuję. To musi być ból...
Biedna Ty, moja Diabliczko kochana!
może trochę nie teges ale skoro nie na raka płuc to się zastanawiam na co ? przewlekła obturacyjna choroba płuc ??
OdpowiedzUsuńNa szczęście jakoś mnie od dziecka kaszel omija. Nawet jako dziecko nie kaszlałam wiele i dobrze bo nienawidzę wszelkich syropów. Nigdy ich nie piłam więc dobrze, że kaszlu nie miewam :)
A gruźlica to pies? ;-)
Usuńaaaaaaaaaaaaa faktycznie. Jam mogłam zapomnieć o zdetronizowanej królowej, która ostatnio powraca do łask ! faktycznie ...
UsuńOjojoj, biednas ty :( Znam taki kaszel....
OdpowiedzUsuńJest lepiej. Już nie trzęsą się lampy i nie odpada tynk ze ścian. ;-)
UsuńWiesz, Kalina, ja wiem, że to niepopularne i ostro krytykowane, ale zawsze można iść do lekarza...
OdpowiedzUsuńChodzenie do lekarza boli. Zarejestrować się (oj!), pojechać (uh!), odstać w kolejce (brrr!) i mówić o własnej chorobie (fe!). Często łatwiej poczekać aż choroba minie... 😉
Usuń