sobota, 30 grudnia 2017

instrukcji

Niby wiem i rozumiem.

kwejk.pl
Ale jednak wbiło mnie w fotel, gdy postanowiłam raz w życiu dokładnie potraktować instrukcję obsługi płynu do prania. Założyłam okulary, bo instrukcja napisana jest czcionką dla mikrobiologów.
Przeczytałam, że jeśli tkaniny są bardzo zabrudzone, należy wlać do pralki 160 ml płynu, a jeżeli są zaledwie muśnięte brudem to 80 ml.
Ha, pomyślałam, tu cię mam!
Wzięłam do ręki nakrętkę, która stanowi miarkę dla płynu. Odczytanie informacji napisanej na nakrętce wymaga konsultacji z osobą, posługującą się mikroskopem jądrowym, ale jakoś dałam radę. Sprawdzałam kilkakrotnie: nakrętka odmierza 35 ml płynu.
Czy ja się nigdy nie doczekam tego, że będę mogła jak prawdziwa gospodyni domowa robić wszystko dokładnie tak jak należy?
No jak mam odmierzyć 80 ml płynu nakrętką, która ma 35 ml?
Po co ta instrukcja, okulary, mikroskop, klęczenie przy pralce i inne starania, skoro sam producent jasno i wyraźnie daje mi do zrozumienia, że instrukcji nie da się zastosować? ;-)

25 komentarzy:

  1. Moj Wspanialy czyta wszystkie instrukcje, wszystkie nalepki, wszystkie skladniki produktow, wszystko co sie da.
    No taki z niego naukowiec, doktor mikrobiologii i genetyki jak by ktos koniecznie chcial wiedziec, wiec pewnie by sie nadal do tej instrukcji. Ja tam nic nie mowie, bo dzieki tej jego dociekliwosci nic nie musze robic, bo co bym nie daj buk wziela w rece to on natychmiast podchodzi i zaczyna czytac... To grzecznie oddaje, przeciez ja na pewno zrobie glupio i bezsensownie, on podejdzie do tego naukowo i zanim sie zorientuje to juz robi;)) A ja w tym czasie moge posiedziec i pokiwac stopka, albo pobiegac po blogowisku, poczytac ksiazke... no nie mam naukowego zaciecia.
    Nic na to nie poradze;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój Wspaniały w pierwszym odruchu wyrzuca wszelkie instrukcje, a potem przystępuje do składania/skręcania/montażu. Nie mija pól godziny, gdy zaczyna szukać instrukcji. Ale trzeba mu przyznać, że z instrukcją czy bez złoży nawet prom kosmiczny. Bo to umysł ściśnięty, techniczny jest.
      Kalinko a po co Ty zaczęłaś tę onanię z instrukcją tak nagle? Do tej pory nie używałaś i chyba nie chodziłaś brudna? Znaczy jakoś tam się oprałaś. Nie mogło tak pozostać?
      Kiedyś w lumpeksiku zakupiłam spodnie, gdzie na metce, w ramach instrukcji prania, stało napisane: Give it to your mom, she knowswhat she's doing. Ponoć jest to teraz częste zjawisko, taka metka.
      Czyli wg producentów odzieży masz wszelkie kompetencje do prania odzieży i nikt nie chciał Ci głowy zawracać instrukcją - dlatego jest taka malutka, żeby nie psuła szaty graficznej opakowania produktu ;]

      Usuń
    2. Oj, poczułam się, jakby mnie ktoś nago na scenie opery postawił... Psie, robię dokładnie tak jak Twój man. Uprawiam górnictwo śmieciowe w poszukiwaniu instrukcji... Ale wiesz, że nigdy się nad tym nie zastanawiałam? Napisz koniecznie jeszcze coś o nim, może dowiem się czegoś o sobie. ;-)

      Stardust - i to jest właśnie sens i sęs udanego małżeństwa. Ta umiejętność kiwania stópką w odpowiednich momentach.
      Postanowienie noworoczne numer 134: nauczyć się kiwać stópką dla dobra ludzkości i swego własnego! ;-)

      Usuń
    3. Kalinko, napisałam: Ale trzeba mu przyznać, że z instrukcją czy bez, złoży nawet prom kosmiczny.
      Także wiesz. Możesz być przyszłością NASA :)

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    5. Z rozpędu i w emocjach wpisałam mie tu hdzie trzeba... Jeśli w NASA dają umowę o pracę - wchodzę w to! Obojętnie co, ale za dolary mogę skręcać 😉

      Usuń
  2. To jest zadanie z matematyki: jak odmierzyc 80 ml przy pomocy pojemniczka 35 ml?
    Level hard. Wyceniam na 4 pkt. Kangura ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje ulubione zadania kangurowe to te:
      Józiu jest starszy od Henia o 8 lat, a w zeszłym roku Kaziu był młodszy od Eugenii o 3 lata. Ile lat będzie mieć wujek Wiesia, jeśli jego syn nie jest córką babci Steni.
      No i od wczoraj jeszcze te z odmierzaniem płynu do prania...
      Minęła dekada, a ona ciągle klęczy przy pralce ;-)

      Usuń
    2. Zadanie przeczytało moję dziecię - rozszerzone mat-geo czyli myśli, jak twórcy Kangura - i podało klucz do rozwiązania: 83 - 38. Bo gdyby ednak syn wujka Wiesia był córką babci Steni to: 88 - 33.
      I do podało z marszu, bez zastanowienia... Chyba nie znam własnego dziecka...

      Usuń
    3. Mój Tomik! Moja krew! Na szczęście talent matematyczny odziedziczył akurat po kimś innym niż ciocia Kalina, ale i tak moja krew!

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. nikt nie obiecywał, że będzie łatwo. stąd i czcionka adekwatna do problemu.
    ale - długie zimowe wieczory, a tu gotowa rozrywka - szarada do rozwiązania (nasze ludzie zdolne, nawet enigmę rozpracowali i to bez instrukcji) - powodzenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że historia toczyła się tak:
      najpierw, zgodnie z poprzednią instrukcją, należało wlewać do prania 70 ml płynu. Ale okazało się, że firma nie wyrabia planów sprzedażowych, więc zwiększono dawkowanie, żeby sprzedaż się zwiększyła. A że osoba odpowiedzialna za projekt nakrętki była akurat na szkoleniu z technik sprzedażowych, to nikt nie dopilnował, żeby zamówić większą nakrętkę ;-)

      Zadanie nadal rozwiązuję. Jestem już na etapie wlania 10 nakrętek do okrągłej miseczki i odlewania z niej co drugiej nakrętki z powrotem do butelki, a pozostałych do podłużnej miseczki. ;-)

      Usuń
    2. cały styczeń i luty jest na odnalezienie rozwiązania.
      może dodatkowe naczynia, zakrętki, łyżeczki i tym podobne sprawy (gdzieś znalazłem przepis wymagający sześciu gramów cukru - mój zachwyt był nie tylko widoczny, ale również słyszalny)

      Usuń
    3. Ha ha ha! Kucharka po chemii analitycznej byłaby potrzebna 😉

      Usuń
    4. 160 ml to cztery coma pięć nakrętki. Z proporcji mamy,że 80 to będzie 2 coma 25. Podziel sobie markerem nakretke na cztery równe części i masz:-)

      Najlepiej byłoby zgłosić reklamację do producenta i opisać problem. Ucieszą się że kogoś to interesuje i może w końcu połączą fakty w całość, czytaj nakretke z przepisem na pranie ;-)))

      Usuń
    5. Izabelko, czy ja Ci już mówiłam, że geniusz ludzki zawsze mnie onieśmiela?
      Onieśmielasz mnie. I to bardzo! 😉

      Usuń
  5. sprawa jest prosta. Nakrętka się odnosi do płynu zmiękczającego produkowanego dla Niemców i pozostałej Europy poza Polską. Im wystarcza 70 ml albo i mniej. Natomiast do nas wysyłają wszystko rozcieńczone więc my musimy lać 80 ml ale nakrętek nie zmieniają i wychodzi jak widać.

    Nie zauważyłaś nigdy, że ten sam płyn kupiony w Niemczech albo sklepie z Niemiecką chemią wygląda identycznie jak nasz Polski ale mocniej pachnie i jest gęściejszy ? ja Polskich od wieków już nie kupuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może być tak jak piszesz. Anyłej chyba traktują nas troszkę niepoważnie. 😉

      Usuń
    2. troszkę ? ja uważam, że to jest jakiś skandal. Proszki też mamy inne a wyglądają identycznie jak Niemieckie.

      Chociaż niby to się bierze z jakiegoś tam badania rynku. Kiedyś widziałam jakiś dokument, że np. coca cola produkowana dla krajów Afrykańskich typu Turcja, Tunezja jest o wiele słodsza niż nasza. Dają więcej cukru bo ponoć tam takie napoje lepiej schodzą.

      Usuń
    3. Lobby dentystyczne jest silniejsze w Turcji. Ot, co! 😉

      Usuń
    4. o pacz na tom nie wpadła ha !

      Usuń
  6. Nawet nie próbuj inaczej. "Na oko" jest jedyną możliwą metodą 😉

    OdpowiedzUsuń
  7. żadna zakichana instrukcja nie będzie wiedziała lepiej, ile ma być płynu do twoich osobistych gaci. lej jak ci w duszy gra :D

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":