wtorek, 10 października 2017

piekarni

that.pl
 O szóstej rano poszłam do naszej piekarni po chleb.

Jeśli ktoś mówi Wam, że najgroźniejszą substancją uzależniającą jest kokaina, to kłamie.
Najgroźniejszy jest poranny chleb z naszej piekarni. Ciepły, mocno przypieczony i chrupiący.
I do tego ten zapach!
Moja silna wola została rozsmarowana na szóstej kanapce z powidłami śliwkowymi.

Ratunku! Przecież ja już nie mogę!!!

18 komentarzy:

  1. Ohhhh wiem o czym mowisz. Ja potrafilam zjesc pol bochna z maselkiem i rzodkiewka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I powiedz, gdzie człowiek ma rozum, jak to pożera? W dwunastnicy? 😉

      Usuń
  2. Zawsze jak Wspanialy piecze chleb to polowe zzeramy "na pniu" jeszcze goracy z maslem:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorący chleb zajmuje chyba mniej miejsca w żołądku ;-)

      Usuń
  3. Raz w tygodniu piekę chleb, na żytnim zakwasie, wiem co czujesz... wydzielam sobie kanapki. Koszmar, prawda?!

    OdpowiedzUsuń
  4. Sama piekę, to już wiem dlaczego tak się zachowują moi faceci - tylko przestanie parzyć w łokcie już szarpią kawałek po kawałku . a swoją drogą to plus pieczenia że nie trzeba wstawać i do piekarni lecieć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie narzekam. To był pierwszy raz w życiu.
      Ale taki spacer przy nieomal mroźnym (plus 8) powietrzu jest bardzo trzeźwiący ;-)

      Usuń
  5. Nie pisz takich rzeczy!!! Bo ja dzis zdecydowalam przejsc na diete... bez slodyczy, bez chleba!, najlepiej by bylo bez niczego!
    A slinka mi leci, jak pomysle o takim chlebie, mhmhmmmmmm :)

    OdpowiedzUsuń
  6. No ja nie wiem, co to za straszny nałóg musiałby być, żebym poszła o 6 rano do sklepu???
    6 rano - zmiłuj się - ty tak często?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten nałóg to dwie urocze córki...
      I pojawiła się konieczność zaspokojenia nałogu, czyli zrobienia im kanapek do szkoły...
      Żadna inna sprawa. ;-)

      Usuń
    2. Ale zostało coś na te kanapki z tego chleba? ;)))
      (Ale rozumiem, ooooj, rozumiem)

      Usuń
  7. na to chyba wszyscy chorujemy. Nie znam nikogo kto potrafi się oprzeć ciepłemu bochenkowi ... ja wpierdzielam z samym masłem mniammmmmmmmmm

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":