wtorek, 4 kwietnia 2017

względności

- Zakładka czasu to zjawisko fizyczne, w którym czas przeskakuje o jakiś fragment w przód. Jest na przykład 4.45, a zaraz po niej robi się od razu 6.20. Zdarza się to najczęściej wtedy, gdy człowiek obudzi się w nocy i spojrzy na zegarek. A potem na moment zamknie oczy i natychmiast dzwoni budzik. Znaczy: kilka godzin zostało ominiętych przez czas.
kwejk
Podobnie rzecz ma się z niektórymi słodyczami. Otwierasz nowe opakowanie i zjadasz pierwszy kawałek. A potem powstaje zakładka czasu i materii i nagle robi się pół godziny później i opakowanie jest puste. Jest to dowód na słuszność teorii względności Einsteina. To samo opakowanie słodyczy, oglądane w tym samym momencie z dwóch różnych perspektyw czasowych ma inną masę. E=mc2.

Z kolei nasuwa się inny dowód na słuszność teorii względności:
tor, po którym porusza się ludzka myśl, jest wprost zależny od efektu poszukiwań toffifee.
Inaczej mówiąc: energia myśli zależy od masy. Wszystko się zgadza.

29 komentarzy:

  1. Mialam tak wczoraj z paczka ciastek!!! Eh, slusznie sie twierdzi, ze Einstein byl najwiekszym geniuszem ever. Niby na równi z Newtonem, no ale byl. Zreszta na newtonie tez da sie ukuc cudowne teorie, jak chociazby ta o przyciaganiu ciala przez posciel.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skorzystałam kwadrans temu z teorii Newtona i czuję się jak nowo narodzona. Einsteina wykorzystałam przed Newtonem... Wniosek: większe wyrzuty sumienia mam po Einsteinie. Dla efektów mojej pracy gorszy jest Newton...

      Usuń
  2. o nie dziewczęta, to ja mam na opak z tym Einsteinem... ja patrzę na zegarek zaraz po tym jak kogut cholerny pierdziel jeden wywrzaskuje z widomym efektem, że tu jeszcze dwie godziny i sie zaczyna KAPANIE czasu minuta po minucie....
    ale to ostatnio tak mam. i nie zawsze ))
    od miesiąca ponad nie działa też teoria względności, za to działa inna nie będę sie tu wyrażała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy widzę, że przede mną jeszcze dwie godziny, to pieję z zachwytu. Jak ten kogut. Może on też dlatego taki hałaśliwy? ;-

      Usuń
    2. Ja tez! Z tlumiona radoscia (zeby sie za bardzo nie rozbudzic jednak) obracam sie na brzuch, bo tak mi sie fajnie zasypia, i odplywam.

      A á porpos spania, to dzis jest taki dzien, ze wlasciwie moznaby ciagle spac, wlasnie wywietrzylam biuro na przerwie do temperatury lodówki i nawet NA CHWILE sie obudzilam, no ale nie wiem nie wiem, jak to bedzie jeszcze do 15.30...

      Usuń
    3. Oj. A ja właśnie się obudziłam po 15-minutowej drzemce. Z poczuciem, że minęło kilka godzin i świat się skończył. Ale nie...

      Usuń
    4. a ja jak się już wkurzę, że się za wcześnie przebudziłam, obudziłam, to mam już spanie z głowy....zwłaszcza, gdy czas nerwowy czegoś .... zwiechy potem w ciągu dnia, ze i wietrzenie nie pomaga ))

      Usuń
    5. Obudzić się i zibaczyć, że można spać dalej -tak będzie wyglądał mój raj! 😉

      Usuń
  3. o tak !! mam to samo z ciastkami i czekoladą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam ogromne opakowanie toffifee. Wydaje mi się, że nie dam rady zjeść już ani jednego, ale... Co, ja nie dam rady???!

      Usuń
    2. ja zawsze daję radę nawet jak już mi "stoi" tuż za zębami ...

      Usuń
    3. ja też ! przecież zawsze można znieść jakoś mdłości z przesłodzenia :D

      Usuń
    4. Tego nie znam. Natura postąpiła ze mną w sposób okrutny, jeśli chodzi o rozpoznawanie smaku słodkiego...

      Usuń
    5. o kurde nie mdli Cię ??? naprawdę ?? o mamo to możesz jeść kilogramami :D

      Usuń
    6. Mogę. Ale jeśli coś jest tylko słodkie, to dla mnie jest... bez smaku. 😀

      Usuń
  4. To ja moze zapytam, co to jest budzik?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stardust, Ty bezlitosna bestio!!! 😉

      Usuń
    2. Ale Ty jestes Stardust okrutna! Ale powiem wam cos: ja na soboty i niedziele, czy tam swieta, nie wylaczam budzika. Z reguly nawet go nie slysze, ale jesli uslysze - jaka to jest msciwa radosc, wylaczyc go i pokazac mu faka :D i spac dalej!

      Usuń
    3. Oj tam zaraz okrutna, bezlitosna i na dodatek bestia;) Tez kiedys do tego dorosniecie:))) To jest ta jedna z niewielu dobrych stron starosci:P

      Usuń
    4. Starość nigdy się nie zaczyna. Jest młodość, młodość, młodość i potem od razu druga młodość... :-)

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem mistrzynią pobudek, 5:50, 5:55, 6:10 i do tego telefon co chwilę pika, w sumie wychodzi, że pika, dzwoni, nuci - wstań już wstań. I rezerwowo mam jeszcze budzik na 7:15, wtedy to już z językiem na brodzie... a co do czekoladek, przemilczę, bo u mnie to chyba działa inna teoria. Ale relaks

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby włączyć drzemkę w telefonie, muszę trafić palcem w okienko wielkości mikroskopowej (przynajmniej nad ranem takie się wydaje...) :-)

      Usuń
  7. Mój budzik woła z dziecięcego łóżeczka i ani go względność czasu nie interesuje, ani funkcja drzemki. Drzemka to owszem, ale po południu, a ja wtedy drzemię raczej na stojąco, sprzątająco i gotująco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zasada numer jeden: dziecko śpi w dzień = matka też śpi.
      Nie ma takiej zupy, której nie można ugotować trochę później ;-)

      Usuń
  8. Tupiące koty ( najczęściej w okolicach 4 rano) działają jak budzik. Tylko nie da się tym zarazom włączyć opcji "drzemka", raczej wchodzi opcja drzem...ordę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak koty tymi swoimi obcasami przyłożą po podłodze, to można oszaleć! :-)

      Usuń
  9. I jeszcze z tym znikającym czasem - on wraca wtedy, gdy musisz ćwiczyć🤸🏋🏃. Ćwiczysz i ćwiczysz, już nie możesz ruszyć ręką ani nogą, upłynęło co najmniej dwie godziny, a wskazówka przesunęła się o 10 minut.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak. Nic w przyrodzie nie ginie. To co u mnie znika, wyskakuje u Ciebie podczas ćwiczeń... Współczuję, bo to jest czasami dobrych kilka godzin... ;-)

      Usuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":