piątek, 6 lutego 2015

nawigowała

- Jechałam samochodem do K. i ona nawigowała mnie przez komórkę. Na rondzie w lewo, potem prosto, miniesz pływalnię, skręcisz przy dźwigu itd. itp.
- To miło z jej strony...
- Niestety była straszna mgła, a ja widziałam tylko krawężnik, na który usiłowałam się nie wpakować. Gdy powiedziała mi, że mam zaparkować na wprost parku, to nie wytrzymałam. Tam nie było żadnego parku, tylko jedno wielkie, płaskie, białe nic!

2 komentarze:

  1. Może to był taki wyrafinowany park. Niby nic, a jednak, jak obraz Biały kwadrat na białym tle Kazimierza Malewicza :)

    OdpowiedzUsuń
  2. jeśli bardzo biały kwadrat na bardzo białym tle, to się zgadza ;-)

    OdpowiedzUsuń

Miejsce na "myśli nieuczesane":