Lepsze od Hamleta! :)
Wiesz, że w poniedziałek oglądałam "Hamleta"!? Może to stąd te nadmierne przemyślenia...? ;-)
Taka boląca w nieskończoność... Można się zdołować!
kiepskie perspektywy ;-)
to tak jak zoladek, watroba albo inne podroby - dopkóki nie bola, to wlasciwie nie za bardzo do nas dociera, ze istnieja ;)
pamiętam, jak po pierwszym spływie kajakowym byłam zaskoczona, gdzie mam mięśnie w ciele ;-)
Miejsce na "myśli nieuczesane":
Lepsze od Hamleta! :)
OdpowiedzUsuńWiesz, że w poniedziałek oglądałam "Hamleta"!? Może to stąd te nadmierne przemyślenia...? ;-)
UsuńTaka boląca w nieskończoność... Można się zdołować!
OdpowiedzUsuńkiepskie perspektywy ;-)
Usuńto tak jak zoladek, watroba albo inne podroby - dopkóki nie bola, to wlasciwie nie za bardzo do nas dociera, ze istnieja ;)
OdpowiedzUsuńpamiętam, jak po pierwszym spływie kajakowym byłam zaskoczona, gdzie mam mięśnie w ciele ;-)
Usuń