Klej... Na Jowisza... Moja największa schiza - przykleję się do czegoś szybkoschnącym klejem. Brrrrrrr.......
Znam dziecko, które polizało na mrozie hydrant... Jak widać - nie tylko klej może być traumatycznym przeżyciem... ;-)
Miejsce na "myśli nieuczesane":
Klej... Na Jowisza... Moja największa schiza - przykleję się do czegoś szybkoschnącym klejem. Brrrrrrr.......
OdpowiedzUsuńZnam dziecko, które polizało na mrozie hydrant... Jak widać - nie tylko klej może być traumatycznym przeżyciem... ;-)
OdpowiedzUsuń