- Jak już to skończysz, wtedy przykręć tamtą śrubę, wciśnij wieczko, tylko tak, żeby dobrze weszło i gotowe...
- A ty?
- Co ja?
- Co ty będziesz robić w tym czasie?
- Planować dalszą pracę, a co?
- Boże! Co tu się stało!?
- Nałożyłam sobie maseczkę na twarz i położyłam się na sofie... Próbowałam się zrelaksować i jakoś tak...
- No to się faktycznie zrelaksowałaś. Cała maseczka na sofie!
- Przez dwie godziny snu musiałam się przecież odwrócić kilka razy na drugi bok!
- Jak było w teatrze?
- Świetnie.
- No ale powiedz coś więcej!
- Bardzo świetnie.
- Podobało ci się?
- Spóźniłam się 3 minuty i nie wpuścili mnie na widownię. Więc mówię: bardzo mi się podobało...
- Trochę zimno, trochę ciepło... Czy to się zdecydować nie umie?
- Ale jak się już zdecyduje, to będziesz marudzić, że ciągle zimno...
- A dlaczego od razu zakładasz, że jak się zdecyduje, to na zimno?! Odrobinę optymizmu! Optymizmu!
- Zauważyłam, że od czasu jak wypakowałyśmy robota kuchennego, to częściej robimy sobie surówki...
- Może jeszcze wypakujemy odkurzacz i szczoteczki do zębów...?
- Łe tam... Bez przesady... Jak jemy tyle surówek, to zęby nam się nie popsują, a odrobina kurzu jest dobra na porost włosów...
- Jakich włosów?
- No tych na podłodze! Ale o szczegóły się nie będziemy chyba kłócić!
- Nie wydaje ci się, że niektóre słowa mają pomieszane znaczenia? Na przykład software to powinna być bielizna. A hardware - sprzęt gospodarstwa domowego...
- Raczej nie zastanawiaj się nad tym przed rozmową z informatykiem...
- Jutro muszę pojechać do notariusza, potem mam spotkanie z projektantką, a około 15 mam zamiar napaść na informatyka...
- Muszę cię zmartwić. Jutro jest 11 listopada.
- Jak tylko zrobię sobie szczegółowy plan, to jakiś kataklizm się wydarza... No zawsze...
- Podobno panuje jakiś wirus... Wymioty, gorączka, bóle stawów...
- I jeszcze biegunka do tego!
- Też o tym słyszałaś?
- Właściwie nie słyszałam... Raczej widziałam i czułam...
- Byłaś w aptece?
- Taak...
- Tyle razy cię prosiłam, żebyś mi kupiła te kapsułki! Tyle razy! A ty jak zwykle mnie nie słuchasz i wszyscy są zawsze ważniejsi niż ja!
- Przecież kupiłam!
- Aha...
- Ale chyba przydałby ci się bardziej Nervosol...
- Chcę się w tym roku jak najszybciej rozliczyć, żeby dostać zwrot podatku i zdążyć pojechać za to na narty...
- Mówiłam ci, że w tym roku nie dostaniesz zwrotu!
- No i co z tego!? Pomarzyć nie można?
- Kupiłam sobie nowy tusz do rzęs.
- Pokaż... Przecież to nie jest tusz do rzęs, tylko podkład pod tusz do rzęs.
- A czym to się różni?
- Podkład jest biały... Może ci się przyda na bal przebierańców, jak będziesz Królową Śniegu...
- Ciebie pierwszą pocałuję!
- Spytałam tego lekarza, czy to coś poważnego.
- No i co?
- Powiedział, że radzi mi już do żadnego lekarza nie chodzić w tej sprawie, bo jeszcze komuś uda się mnie przekonać, że to poważne.
- Konował.
- Nieuk.
- Idiota.
- I na pewno ma kurzajkę na stopie!
- Mam zespół rozdrażnionego jelita.
- Ty masz zespół rozdrażnionej psychiki. A przy okazji zespół drażliwego jelita. Chociaż w twojej sytuacji to prawie to samo...
- Wyskakuje mi taka dziwna tabelka na ekranie i nie wiem, co z tym zrobić.
- A kiedy ona wyskakuje?
- Jak próbuję uruchomić płytę.
- A włożyłaś tę płytę do komputera?
- Zawsze umiesz mnie wkurzyć. No zawsze...
- Dostałam zaproszenie na darmową kawę w restaturacji.
- Kawę w restauracji? To wygląda na jakieś oszustwo!
- Żadne oszustwo. Jeśli przyprowadzę na obiad trzy osoby i każda z nich zamówi posiłek za minimum 75 zł, to ja dostanę darmową kawę.
- To faktycznie darmowa kawa...